Dlaczego się pan tym nie chwali Panie Oleś?

10 czerwca około 18-tej okolice ronda, centrum Orzesza leży człowiek. Podchodzą ludzie opatrują rany, układają w pozycji bezpiecznej, wzywają pogotowie które przejmuje poszkodowanego. Zdarzają się tego typu sytuacje. Ano zdarzają się, ale z takim o to wyjątkiem. Pomocy w tym wypadku udzieliły dzieci i to nie były ćwiczenia.  „To te dzieciaki od Olesia”, tyle udało mi się dowiedzieć.  Siadam w domu przed komputerem. „przelatuję” oficjalne i te mniej oficjalne strony i portale piszące o Orzeszu – cisza.  Kilkoro młodych ludzi ratuje życie człowiekowi i jedynym społecznym odzewem jest cisza.

Do Pana Blaskiego prośba (tak prośba, to nie pomyłka) o to, żeby docenił jako Burmistrz wielkość powyżej opisanego czynu. Z taką samą prośbą zwracam się również do radnych naszej gminy.

Panie Mariuszu (to do Olesia) jeśli szukał Pan potwierdzenia, czy wartości wpajane poprzez sport skutkują,  to masz Pan dowód o jakim tysiące wychowawców i nauczycieli może tylko pomarzyć – gratuluję. Nie potrafię tylko zrozumieć, dlaczego się Pan tym nie chwali.

Chciałbym się mylić ale uważam, że jedyną odpowiedzią na powyższe będzie cisza, więc na koniec napisze tak, Bez względu na to czy moje prośby zostaną spełnione czy nie, kliknijcie kilka słów po przeczytaniu. Niech młodzi widzą, że jest ktoś kto ich postawę docenia. 

Komentarz – siorka: BRAVOOOOOOOO dla dzieciaków i dla …. wiadomo kogo Orzesze po prostu nie istniałoby gdyby nie WY tylko o Was słychać a i tak zdecydowanie mówią o Was za mało !!!

Komentarz – Olo: Witam i szybko odpowiem…chciałem tylko zobaczyć kto i jak szybko zadziała w tym temacie…Dzieciaki na pewno zostaną docenione przez mój klub i moja skromną osobę…nie mam pretensji ze nikt nie zadzwonił….nikt nie zapytał …z władz…czy lokalnej gazety…są tematy ważne i ważniejsze…cieszę się że moje lekcje nie idą w sina dal…dziś idąc do sklepu zostałem zaczepiony przez kilku mieszkańców…czy to prawda…twoje dzieciaki są super….Ja bym nie wiedział co zrobić…gratuluję dzieciaków….dla mnie to tylko potwierdzenie tego..
Ze nie mogę przestać robić tego co dla tych krasnali robię…raz jeszcze dziękuję za wpis…A dzieciaki….z podniesioną głową …zostaną docenione na treningu…i jak to dzieciaki odpowiadają….DUM SPIRO SPERO

Komentarz – rysx1: Najpierw BRAWO Młodziaki, tak trzymajcie by świat stawał się lepszy, bo to Wasz świat. Globalizacja, komercjalizacja stworzyły wyścig „szczurów”.
Liczą się tylko zdarzenia ociekające krwią, ohydą wulgaryzmów. Rzeczy szlachetne są zbyt spokojne nie burzą opinii, więc cisza.

Zróbcie nam naprawdę Dni Orzesza!!!

Wprawdzie jest do nich jeszcze trochę czasu, choć nie mam zdolności jasnowidzenia wiem jakie będą. Jak zwykle udane, wspaniałe, świetnie zorganizowane, skąd to wiem, bo zawsze tak są przedstawiane. A jakie są naprawdę? Żadne, od 20 lat ciągnięte za uszy przez jeden koncert artysty który ma z Orzeszem tyle wspólnego, ile uhonorowany nazwą ulicy w Jaśkowicach Karol Marks. Idę o zakład, że gdyby ze stadionu (głównej areny imprezy) usunąć rollbary z piwskiem, że o  stoiskach z różnego rodzaju „badziewiem” nie wspomnę, to pies z kulawą nogą by tam nie zajrzał.

Dni Orzesza od lat są podobno pomyślane jako prezentacja  tego co się w gminnej kulturze i sporcie dzieje,  czy są? Nie. Od 20 lat dostajemy właściwie  to samo. Nie wierzycie?, prześledźmy wspólnie program tej jak to piszą „wspaniałej” imprezy: start , później wręczanie nagród turniejów – co za atrakcja. A tak na marginesie, w tym roku ominie nas niestety wycofany równie atrakcyjny punkt, też wręczanie ale zasłużonym dla Orzesza. Powód , brak zasłużonych. Dalej: Orzeskie Talenty (skąd się wzięły?, kto to konkretnie? Po co wam wiedzieć, MOK tego nie ogłasza, bo wie, że i tak nie przyjdziecie. No i na koniec dwa koncerty. Lokalny duet, bardzo ważny dla kultury Orzesza. Mógłbym, ale się nie czepiam tylko z jednego powodu. Jedna z Pań jest Orzeszanką. No i na koniec gwiazda.   Pan Blaski zapowiada jako największą atrakcję dmuchane zjeżdżalnie dla dzieci, (oczywiście sponsorowane) – żałosne.  

I wy chcecie ludziom wmówić, że będzie wspaniała zabawa, przy okazji wciskając kit o „Dniach” jak impreza jest jednodniowa.  Nie zapomnieliście czasem  o czymś? Orzesze to nie tylko centrum, to również dzielnice, tam działają ludzie którzy dla kultury i sportu robią wspaniałe rzeczy. Tylko żeby to wiedzieć, trzeba by cztery litery ruszyć i wywlec się zza biurka. Jeśli się nie da, albo nie ma chęci co pozostaje? Zaklinanie rzeczywistości . Bo tak „de facto” wszyscy o tym wiedzą, że do czasu występu gwiazdy stadion świeci przez cały dzień pustkami, co nie dziwi przy takim programie. A najlepsze jest to, że  absolutnie nikomu ten stan nie przeszkadza. Byle odfajkować, a potem się sypnie kilka stówek i lokalna prasa napisze, że było super, albo będzie się używać subtelniejszych haseł, cytuję z lat poprzednich „można uznać za udany” albo „orzeskie talenty jak zwykle na wysokim poziomie”.  Przez 20 lat nie zrobiono nic, żeby te dni były autentycznie prawdziwym świętem tego miasta.

Czy można to zmienić?. Próbuje były radny Adam Kurpas, który zorganizował piłkarski turniej dzielnic z nagrodą kilku tysięcy złotych dla najlepszej drużyny. Nie do podziału, lecz z przeznaczeniem na potrzeby dzielnicy wygrywających.  Zamiast przyklasnąć orzescy radni powiedzieli „NIE” (chyba zbierają na podwyżki diet). Burmistrz Blaski podobno obiecał, że to co odrzucili radni, sfinansuje z własnej kieszeni. Ostatecznie turniej się toczy, nagrody ufundują prywatni sponsorzy. Wcześniej były próby połączenia „Dni”  z turniejem rycerskim Pana Olesia. Do realizacji tego pomysłu jednak  nie doszło (Orzeski „Pierwszy niepokorny”  okazał się postacią zbyt popularną jak dla burmistrza).

A skończy się to wszystko tak.  Te wszystkie imprezy zostaną błyskawicznie zapomniane. Przeżyjemy koncert ”gwiazdy”  i organizatorzy odetchną z ulgą w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku . Tylko, że  jeżeli chodzi o „gwiazdę” to tu poprzeczka została podniesiona. Za miedzą na festiwalu rockowym wystąpią w dwa dni takie „tuzy” jak T.Love, Hey, Perfect czyli niestety,  jak to się potocznie mówi „pozamiatane”. A może czas przestać dawać się robić w „bambuko” przez pseudo animatorów i samemu powiedzieć „czas pozamiatać”. Co Pan na to, Panie Blaski?. 

Komentarz – mozaika :No cóż, trudno się nie zgodzić z takim komentarzem…Wszystko by było ok, gdyby …gdyby nie to co jest napisane.

Komentarz – Marta: Oprócz Dni Orzesza MOK jeszcze organizuje inne imprezy. Ciekawe że tego nie czepia się Stanczyk tylko od razu chce zamiatać.

Komentarz  - Igor: Co racja to racja. Dobrze żeś to stanczyku poruszył. Ale ja bym nie liczył na zmiany.

Komentarz – Gość: Jaki burmistrz takie Dni Orzesza. tak trzymac stanczyk.

Komentarz – orzeszanka: Drogi Panie Stańczyku, parę spraw:

- po pierwsze, dlaczego Orzeskie Talenty nie są ogłoszone wcześniej… Hmmm… A przyszło Panu do głowy, że plakaty na takie imprezy drukowane są dużo wcześniej? Jeśli zaś chodzi o zgłoszenia do Orzeskich. Talentów, zapewne nietrudno się domyślić, że wiele osób i szkół zgłasza się w ostatniej chwili, więc trudno chyba by było doklejać albo dopisywać na plakatach kolejnych wykonawców… Poza tym chyba zajęłoby to chyba trochę za dużo miejsca.

- po drugie widać, że nie jest Pan jednak dobrze obeznany z planem imprezy, bo nie dwa, a trzy koncerty – zapomniał Pan o Muzycznych Oprawcach – fajny zespół, chłopaki znają się na tym, co robią, szkoda jednak, że nie każdy potrafi to docenić

- po trzecie, patrząc po komentarzach na fb, darmowe dmuchańce są naprawdę wielką atrakcją – proszę zapytać rodziców mających małe dzieci, czy 10 zł za 5 minut skakania na dmuchanym zamku to dużo - zapewniam, że tak… Czy zatem naprawdę trzeba krytykować to, że u nas są za darmo? Płatne atrakcje – źle, darmowe – źle… Nie dogodzisz…

- po czwarte – proszę nie porównywać Orzesza do Czerwionki. Moim zdaniem Dni Orzesza są jedyną okazją dla orzeszan, aby posłuchać u siebie jakiejś gwiazdy (nie komentuję, czy mi tegoroczny wykonawca odpowiada, czy nie, bo każdy ma swój gust, a gdyby moi idole tu przyjechali, to zapewniam, ze nie przyszedłby nikt ;)). Gdyby była jakaś porządna sala widowiskowa, to na pewno koncerty odbywały się częściej, a tak powinniśmy się cieszyć z tego, co jest.

Stanczyk.blogujacy do Pani Orzeszanki. Dziękuję za komentarz i zwrócenie uwagi. Faktycznie ma Pani rację, jest w programie koncert „Muzycznych oprawców” (jakoś mi to umknęło) ale to wcale nie zmienia mojej opinii o tym dniu. Zgadzam się z Panią w dwóch spawach. Po pierwsze, Nie są organizowane koncerty dla mieszkańców przez cały rok. Powodu nie znam, uważam, że jest to działanie celowe. I drugie, na pewno porządna sala byłaby pomocna. Ale jak Pani widzi dożyliśmy ciekawych czasów. Piotr Tenczyk na prywatnej posesji stawia teatr, a miasta na salę nie stać.

 

Hejnał

No i Orzesze dołączyło do miast które mogą się pochwalić swoim hejnałem, kompozycji radnego Bartłomieja Marka.  Nie wiem jak wam ale mnie się podoba (pisze o hejnale). Trochę nam radny Marek przy okazji „pobajerował” na stronie urzędu. Ze względu na to, że się z nim nie zgadzam i mam inną sprawę do niego, więc piszę. Najpierw cytat: „Hejnały obok herbów i flag odgrywają ważną rolę, są znakiem rozpoznawczym miast. Hejnał, to nie tylko piękna melodia, to także przekaz integrujący mieszkańców, symbol łączności z miastem i dumy z jego potencjału kulturowego. Posiadanie przez Orzesze hejnału wzbogaci tradycje kulturalne miasta, a także będzie elementem go promującym” koniec cytatu. Teraz moje zdanie. Nie są znakiem rozpoznawczym (oprócz hejnału Krakowa), hejnał ten nie wzbogaci żadnych tradycji, nie sądzę aby integrował mieszkańców i nie sądzę żebym był bardziej dumny z mojego miasta gdy już zostanie przyjęty. Jak stworzyć z niego element promocji, to zadanie dla stosownego wydziału urzędu, więc czekamy. Tym którzy w tym momencie pomyśleli, że się czepiam odpowiadam. Biorę pod uwagę to, że artyści mają czasem skłonności do przesady w swoich sądach, więc  proszę to potraktować jako próba delikatnego sprostowania, zwłaszcza, że człowiek czas swój poświęcił, a nie musiał i zapewne grosza za to nie wziął. Nie ukrywam, że mam pewne obawy cóż to ustali miejska rada w temacie jego stosowania, mam jednak nadzieję, że najbardziej głupią decyzję życie i tak zweryfikuje. A Pana Marka zgodnie z tym co również powiedział „pójście z duchem czasu” zachęcam do zastanowienia nad herbem naszego grodu. Z tego co ogólnie wiadomo, nazwa Orzesze pochodzi od rośliny orzecha, ale herb nijak mi nie przypomina ani tej rośliny, ani charakteru który to miasto już dawno zmieniło. 

Komentarz – Gość: Hejnał może i fajny, ale nie wiadomo, czy inne nie były lepsze. A pan radny fajnie sobie to wszystko wymyślił – spośród pięciu jurorów trzech było związanych z Orzeszem, a czwarty to dobry kolega z kabaretu o wdzięcznej nazwie Srutututu.  No ale co mu zrobicie…

Nazwać i zapomnieć, jak najszybciej.

Dowiedziałem się nieoficjalnie, że rondo przed urzędem ma zostać nazwane rondem ”św. Wawrzyńca”. Swego czasu na facebooku zaproponowałem aby nazwać je rondem „dziesięcioletniej zwłoki”. Dałem spokój z wymyślaniem nazw, po tym jak mnie zwymyślano, że nazwa ironiczna i nie najwyższego lotu. Największą popularnością wśród internautów cieszyła się nazwa rondo „Niepokornych” aby docenić  pasję i sukcesy młodych ludzi z sekcji rycerskiej uczniowskiego klubu „Sokół” Niestety z tego co wiem nikt w tej sprawie nie złożył oficjalnego wniosku, więc  możemy o tym jedynie pomarzyć. A szkoda,  bo pomysł moim zdaniem dobry (jeszcze nie słyszałem aby miasto honorowało w taki sposób swoich młodych mieszkańców). Więcej propozycji nie było, więc zwyczajowo „jak trwoga to do Boga” i będzie (najprawdopodobniej) św. Wawrzyńca. A,że górka już jest, więc będzie pasowało. Mnie nie za bardzo. Uważam, że to trochę nie  ”fair” w stosunku do jednej osoby. Wszyscy wiedzą o kogo chodzi, a nikt głośno nazwiska nie wymienia, więc  ja wymienię. Tak naprawdę pomijając oficjalną nazwę jaką niedługo poznamy, to jest rondo radnego powiatu Józefa Mrowca, Dlaczego? Dlatego, że bez tego człowieka do dzisiaj zapewne tego ronda by nie było.  Od razu piszę, żeby nie było wątpliwości, nie jest to polityk z mojej bajki. Działalność jaką prowadzi ja nazywam korespondencyjną (pisze listy do swoich kumpli w powiecie, województwie i odpowiedzi publikuje). Efektów żadnych, ale szum medialny jest, i o to chodzi. Pamiętam go z dwóch spraw. Otóż Józef Mrowiec to ten który wybór M. Blaskiego na burmistrza nazwał cudem (więc ze świętością tu jakby coś jest, ale dla św. Wawrzyńca konkurencja żadna). No i druga, zwrócił się (list otwarty) do władz o zorganizowanie  „okrągłego stołu” w/s orzeskiego sportu, Z efektem, też żadnym. Okazało się, że to był „pic na wodę”, po to żeby podnieść notowania u mieszkańców, albo własne „ego” (chyba to drugie bardziej). Powyższe słowa wcale nie oznaczają, że przy sprawie ronda nazwisko to powinno zostać pominięte, a tak chyba się dzieje. Rozumiem, że dla naszych pseudo rajców, włodarzy, urzędników i innych „zapominalskich”, wywleczenie tej sprawy to przypomnienie ich niekompetencji i kompromitacji na całego (kto zna mocniejsze określenia nie powinien się krępować, na pewno będą pasowały) i pewnie chcieli by o tym jak najszybciej zapomnieć. Ale przynajmniej w tej sprawie radny powiatu Józef Mrowiec na to samo nie zasługuje.

Sokół w agonii

Miało być tak pięknie. Pamiętacie to? „sensacyjna zmiana we władzach MKS „Sokół” Orzesze” „na czele klubu stanęła kobieta” a potem fotki i wywiady w lokalnych mediach „nie debatujemy tylko pracujemy” „od 10 marca codziennie odrabiamy porcję zadań” Miało być, a wyszło jak to w Orzeszu. Co dalej z Sokołem? pyta miejska gazeta informacyjna donosząc z posiedzenia Komisji ….. Sportu i Rekreacji o fatalnej sytuacji finansowej w klubie. Nie pomogło obsadzenie zarządu osobami spoza Orzesza, nie pomógł spadek I – szej drużyny do klasy„ A” (mniejsze koszty). Olano jubileusz 95-lecia klubu (koszty).Tyle dało się zauważyć. Za zapowiedziami powinny iść działania. A te jeśli nawet były, to niestety nieskuteczne. I teraz trzeba było zrezygnować z dotacji na rzecz dzieci bo i tak pieniądze przejąłby komornik. Od wyboru nowych władz minął rok a jak wynika z artykułu zarząd klubu do dzisiaj nie wie jaka jest wysokość jego zobowiązań („niestety ciągle pojawiają się nowe wyroki i zajęcia”). Moim zdaniem nie ma pomysłu na „wyjście na prostą” dlatego obym się mylił ale nie wierzę, że państwo Janiak uratują „Sokoła”, mimo szczytnych deklaracji. Od ponad roku kibice i sympatycy oczekiwali na program naprawy klubu i nie doczekali się. Oficjalnej strony internetowej jak nie było tak nie ma. Konto na facebooku wprawdzie istnieje, ale widać że nie ma żadnego pomysłu na jego prowadzenie. Nawet nie próbowano pozyskać 1% z naszych podatków. A przecież są ludzie w Orzeszu którzy prowadzą działalność sportową z powodzeniem. Jeśli Pan Janiak (podobno, on tam wszystkim „kręci”) nie wie jak się to robi, wystarczyło poprosić o pomoc na przykład Mariusza Olesia. Chociaż wcale bym się nie zdziwił gdyby Pan Oleś odmówił, po zakazie skorzystania z płyty boiska podczas turnieju rycerskiego (wprawdzie nie udało się turnieju „położyć” ale rodzicom którzy przybyli z dziećmi ta „debilna” decyzja skutecznie uniemożliwiła obserwację walk rycerskich). Trzeba jednak zauważyć, że nowy zarząd „pije piwo” które nawarzyli jego poprzednicy. Ale cóż, jak to się mówi „wiedziały gały co brały” Zamiast propozycji konkretnych działań , trwa moim zdaniem oczekiwanie na zasadzie „przecież nie pozwolą na likwidację”, a używanie dzieci jako argumentu dalszego istnienia, uważam delikatnie mówiąc za „niesmaczne”.

 

Orzeszanie testują PiS.

Dwaj radni Marek i Zgoł oraz Stowarzyszenie „Zielone Orzesze” (myślałem, że już nie istnieje) postanowili uruchomić akcję „Stop kopalni” i po raz kolejny mieszkańcom Orzesza wyłożono listy do podpisywania. A to oznacza, że organizatorzy nie dali wiary w zapewnienia, że „nic się nie stanie”, byłego komunistycznego aparatczyka Markowskiego który obecnie pracuje dla „niemca”. W liście do mieszkańców wskazano ewentualne zagrożenia, oraz co dziwne brak danych co do ewentualnych korzyści jakie z budowy kopalni będzie miało Orzesze. A to oznaczać może tylko tyle, że albo ich nie negocjowano, albo negocjowano i nie przekazano radnym, że o mieszkańcach nie wspomnę (tu akurat się nie dziwię bo przecież do wyborów daleko i władza mieszkańców ma wszyscy wiedzą gdzie).  Po sukcesie społecznej akcji w sprawie posterunku policji tym razem sprawa o wiele większego formatu i same listy z podpisami mogą nie wystarczyć. Potrzeba jednoznacznego stanowiska rządzących a mianowicie całej rady miejskiej i osobno burmistrza Blaskiego który jest za, a nawet przeciw, tzn. w czasie kampanii wyborczej był przeciw a teraz już jest za z ograniczeniami. Radni w powiecie też powinni z siebie coś „wydusić”, rehabilitując się przynajmniej w części za „cyrk” ze strategią dla powiatu. Moim zdaniem kluczowym jednak będzie stanowisko Pani poseł Kloc która w kampanii trochę w temacie górniczym naobiecywała, Oczywiście jeśli znajdzie czas pomiędzy jednym zagranicznym wojażem a drugim. O stanowisku stosownych ciał formacji PiS nie piszę, bo one w powiecie mikołowskim nie istnieją, albo takie wrażenie sprawiają.

Po reakcji ministerstwa poznamy jak silna jest pozycja wśród obecnie rządzących herr Markowskiego, który przyznać trzeba, szczebel lokalny „połknął” bez problemów. Ale to „pikuś”. Najważniejsze jest to, czy borykający się z reformowaniem górnictwa giganci PiS-u dają się „omamić” i dopuszczą do „koryta” niemiecką konkurencję. Przekonamy się czy „dobra zmiana” faktycznie nastąpiła i władza głosu swoich wyborców słucha.

Komentarz – A śka: Jesteśmy dumni z naszego radnego p. Żgola! Na wczorajszej sesji w Zgoniu wypadł najlepiej i doprowadził do uchwalenia sprzeciwu wobec kopalni. Brawo panie Januszu!

Komentarz – Zawiedziony:Szkoda tylko że pan Mach i centrum wydają się być wręcz zauroczeni herr Markowskim….

Budżet „dzielnicowy” nie mylić z „obywatelskim”

 Wnioski wybrane czas na realizację. Czas również na swego rodzaju podsumowanie. Czy coś się po wprowadzeniu programu zmieni dla „Centrum” i Jaśkowic? Odpowiedź – zależy jak to zostanie wykorzystane i wcale mi tu nie chodzi o zmiany w miejskiej „substancji”. Organizacja społeczna SMM Orzesze z nikomu nieznanej, stała się firmą rozpoznawalną. Pani Sylwia Kancelista  w Jaśkowicach (tak, tak, to ta sama, którą pokonał v-ce Szala w wyborach samorządowych) złożyła wniosek i zdobyła zaufanie współmieszkańców, którzy co ważne przegłosowali  obecnych radnych dodatkowo w sprawie lokalizacji (czego Jaśkowice chyba nie pamiętają).  Powyższe pokazuje, że jeśli chce ktoś działać społecznie, to dzięki tym pieniądzom nazwijmy je wdzięcznie „dzielnicowe” (z obywatelskimi to one nie mają nic wspólnego), dostaje darmowe narzędzie do promocji siebie. I teraz zobaczymy czy powyższe spowoduje, że radni których rola została ograniczona do odbioru wniosków, w przyszłym roku zrobią wszystko żeby „dzielnicówki” nie przyznać, albo będą musieli zacząć coś robić, bo „bajerka” miesiąc przed wyborami może już nie wystarczyć żeby mandat zdobyć. A wtedy żegnaj dieto nawet ta podwyższona. Czemu nie obywatelski? Z prostego podstawowego powodu, w obu wypadkach nie obyło się bez ingerencji władz. (Jaśkowice, naciski  na zmianę lokalizacji, „Centrum” rezygnacja wnioskodawców ze swoich projektów) nawet tak małą inicjatywę po prostu spiepszono.

Ogólnie warto zadać pytanie, czy o to chodzi? Czy w tak małej gminie jak Orzesze trzeba tworzyć program aby pokazać, na co mieszkańcy chcieliby wydać pieniądze . A może to radni przez całą kadencję powinni wykazywać się aktywnością i być w stałym kontakcie ze swoimi wyborcami. Co do tej aktywności, która niektórym tak bardzo leży na sercu. Mnie się wydaje, że z nią wcale nie jest tak źle, co pokazały akcje zbierania podpisów w/s posterunku, czy zbierane teraz w sprawie kopalni.

Wniosek jeden – brak komunikacji, żadna forsa (nawet ładnie nazwana) tego nie przykryje. Mimo tego, że w dyspozycji tak Rady jak i Urzędu są narzędzia (strona internetowa, „Gazeta Orzeska, wykupione miejsca na stronach prasy lokalnej,) itp. to mieszkańcy nie wiedzą, nie są informowani, albo do nich informacja nie dociera,  o tym co naprawdę władze i radni robią, poza jednym wyjątkiem cyklicznych sprawozdań radnego Damiana Mrowca .  

Komentarz – Margot: Skoro nie wystarcza strona internetowa miasta i facebook Gazety Orzeskiej, to może każdy radny i burmistrz powinni mieć swoje strony i tam zamieszczać regularnie zeznania z tego, co zrobili w danym miesiącu, kwartale dla gminy, a co planują zrobić. Wydawanie swojej gazetki wiązałoby się z kosztami, które nie każdy móglby udźwignąć, ale prowadzenie w sieci bloga czy konta na Facebooku nie wiąże się z żadnymi kosztami. Nie wiem co jeszcze. Ale skoro są radni i to wcale nie młodzi wiekiem, którzy nawet poczty elektronicznej nie obsługują, to jak od nich wymagać publikowanie tekstów w sieci… Może ktoś ma jakiś pomysł, jak władze mogłyby się kontaktować skuteczniej z mieszkańcami?

Stanczyk: Myślę, że ten kontakt na linii radny, burmistrz – wyborca, odbywał się będzie głównie z wykorzystaniem internetu. Ale czego tu oczekiwać, jak sam burmistrz Blaski swoją stronę zlikwidował. Szczęka mi jednak opadła jak przeczytałem ostatnie zdanie. Czyli taki radny podnosi rękę za skomplikowaną materią jaką jest podstrategia dot. środowiska informatycznego w powiecie a maila napisać nie umie – dobre. Dziękuję Margot za komentarz i serdecznie pozdrawiam. 

Diety w górę, tylko za co?

Jak to mówi młodzież, „odpalił petardę” radny Mrowiec Damian informując społeczność o trwających, można chyba napisać poufnych czy nawet tajnych pracach nad podwyżką diet dla budzących się jednak z zimowego snu radnych. Przy okazji  nieświadomie pokazując jak naprawdę wygląda komunikacja burmistrza Blaskiego z mieszkańcami. Płacić czy nie płacić? 500 czy 1000 zł  to dużo czy mało?. Pan Damian Mrowiec oraz zabierający głos w dyskusji były radny Kurpas są zdania żeby w ogóle nie płacić. To chyba opinia ogólna, bo nie wierzę, że panowie nie wiedzą, że płacić trzeba bo takie jest prawo. Pozwolę sobie jednak z tymi zdaniami nie zgodzić. Moim zdaniem płacić. Pytanie tylko ile? i jeszcze ważniejsze pytanie, za co?  Dlaczego płacić? Bo jestem zwolennikiem tego, że za pracę należy się wynagrodzenie. To, że jest ona wykonywana z publicznego wyboru nie ma dla mnie znaczenia. Ale znaczenie mają inne sprawy. I tu przechodzimy do drugiego członu czyli za co? Proponuję radnym zamierzającym głosować za podwyżką udział w dyskusji za co ta gmina ma wam płacić o 100 % więcej niż dotychczas?. Od lat was wybieramy i od lat ta gmina jest zadłużona, nie potraficie rozwiązać swoim mieszkańcom podstawowych problemów ich egzystencji (kanalizacja, stan dróg). I tak rok za rokiem, kadencja za kadencją. Z drugiej strony nietrafione pomysły znajdują jednak drogę do miejskiej kasy, wspomnę tu tylko o głosowanej ostatnio części strategii powiatu tak potrzebnej Orzeszu jak umarłemu kadzidło. Przekonajcie nas że zasługujecie na większe pieniądze. A na razie jeżeli chodzi o podwyżkę diet, znane wam stwierdzenie które do znudzenia powtarzane jest mieszkańcom którzy upominają się o to, czy tamto na zebraniach, cytuję: Nie ma pieniędzy w budżecie.

Do dyskusji na facebooku odniósł się ku mojemu zaskoczeniu Pan Mariusz Oleś. Jeśli sprawy społeczne zaczęły go interesować to dobrze. Może wreszcie „będzie się działo”

Komentarz – olo: Pozdrawiam wszystkich…czytających ten blog…Tak panie Stańczyku…zaczyna mnie to po woli irytować…i coraz bardziej zaczynam zastanawiać się nad REWOLUCJA W NASZYM MIEŚCIE..ale na wszystko przyjdzie czas …i Pan..jako jeden z pierwszych dostanie moje info co do moich przyszłych planów..pozdrawiam ciepło…. Mariusz Oleś…

Komentarz – Jan: No tak to miasto i wszystko co się w nim dzieje zaczyna irytować pana Mariusza. Może nawet więcej niż irytować bo przecież doprowadzony do takiego stanu ducha pan Mariusz planuje REWOLUCJĘ W NASZYM MIEŚCIE. Na rewolucję w jego wykonaniu wkrótce przyjdzie czas i wtedy wszystko się zmieni. Zastanawiam się czy mam się już bać czy może jeszcze trochę poczekać z tą obawą.

Komentarz – Olo: Panie Janie….dlaczego Pan się tak oburzył.Jeśli chce Pan ze mną podyskutować…to zapraszam…możemy usiąść w Amaro..u mnie na sali…albo gdzie Pan tylko zechce…I milo byłoby gdyby Pan się przedstawił… Pan wie z kim pisze…ja nie…po za tym ja coś chyba robię dla tego miasta..jego mieszkańców..wiadomo nie wszystkim podoba się to ze COŚ robię…no ale to powinni ocenić inni nie ja……może wypowie się kilka osób…i pisze Pan czy ma się Pan już bać…Wiec odpowiem..Jeśli już Pan wypowiedział się w moim temacie..musi mnie Pan znać…wiec wierze ze odpowie Pan sobie sam na to pytanie…Pozdrawiam…Mariusz Oles

Komentarz – Art: Panie Stańczyk, owszem płacić za dobrze wykonaną robotę trzeba, problem niestety pojawia się wtedy jeśli płacić musimy naszym radnym wyłącznie za to że przychodzą na sesje, piją kawę lecą w trąbe i raz na jakiś czas wstrzymają się od głosu… o zabraniu głosu w dyskusji nie wspomnę bo w przypadku kilku radnych jak dochodzą słuchy to siedzą tam jak słupy

Komentarz – montella: No i święty czas żeby ktoś to Orzesze obudził czasami jest mi wstyd ze tu mieszkam a jestem Orzeszanką całe życie a kto się śmieje ten się śmieje ostatni Olo mówi Olo robi wiec czekam z niecierpliwością na efekty pozdrawiam.

Komentarz – Gość: Płacić? Za co? Spóźnisz się 10 min.na komisję, a członkowie (radni) wzięli dietę i już się rozchodzą. Tak się napracowali i najczęściej takie komisje mają najwięcej zaplanowanych posiedzeń. Kultury itp.

Komentarz – rozb@wiony: chętnie zobaczyłbym marsz Niepokornych w brunatnych koszulach (a może lepiej w zbrojach rycerskich z mieczami w rękach?) rondami w Orzeszu celem obalenia rządów burmistrza Blaskiego. Wtedy pan Mariusz mógłby utworzyć marionetkowy rząd z Damianem Mrowcem na czele i w ukryciu decydować o losie mieszkańców Orzesza…

Komentarz – Damian Mrowiec:Do Pana/Pani wyżej – rozb@wiony:
Nie wiem czy to było tak trudne do zrozumienia, ale ja opisałem tylko całą sytuację i napisałem moje prywatne zdanie co o tym sądzę. W jakiekolwiek ,,internetowe” spory pomiędzy anonimami proszę mnie nie mieszać.
Bardzo się cieszę z działalności P. Mariusza, ja prowadzę jednak moją a na chwilę obecną nie mieliśmy jeszcze niestety okazji współpracować razem, w każdym bądź razie wrzucanie mojej osoby w czyjeś sprawy jest idiotyczne, a zanim zacznie Pan/Pani o kimś pisać to warto mieć w głowie chociaż trochę informacji o tym, o czym się rzeczywiście pisze.
Jeśli są jakieś nieścisłości z _moim_ tekstem, to z chęcią je wyjaśnię – 511 374 439.
Pozdrawiam.

Komentarz – Olo: Panie rozbawiony……z panem Mrowcem łączy mnie tyle co z Panem Duda…ale milo mi ze pan przemówił..widzę ze interesuje pana rycerstwo…ciesze się ..i nie pozostało mi nic innego jak zaprosić pana do klubu ..niech pan sprawdzi czy Niepokorni chodzą w brudnych koszulach…albo nie …nie ma sensu..ZAPRASZAM NA TRENING…

Komentarz – Maciej Skowronek: Moim zdaniem wyższe diety to dobre rozwiązanie bo torują drogę do samodzielnej pozycji rady względem Burmistrza, źle natomiast że unika się debaty publicznej w tej kwestii o ile oczywiście ten zarzut jest uzasadniony… dobrze by było również by omawiać tę kwestię możliwie w oderwaniu od populistycznych argumentów… choć rozumiem choćby z powodu że nawet nazwa sołectwa w którym mieszkam odwołuje się do emocji które mocno ludźmi powodują…

Komentarz – Gość: Panie Olo !Rozbawionemu chodziło o „brunatne ” koszule, a nie brudne-mała różnica.

Komentarz – Mieszkanka: I tak wygląda orzeska polityka. W budżecie pustki, gruba kasa trwoniona na beznadziejnych naczelników w szczególności myślę o tym w planowaniu przestrzennym i geodezji. Pan ten posiada żałosny poziom wiedzy, olewajskie podejście do tematów itd.. Planowanie przestrzenne jest najważniejszym działem w każdym mieście powinny tam pracować osoby kreatywne znające biegle przepisy prawa. Był tam kiedyś taki młody facet, który siedział z naczelnikiem ale chyba się zwolnił albo go zwolnili bo był za dobry nie widziałam go dawno w magistracie a ostatnio sporo tam bywam. A jeżeli chodzi o radnych to powinni czynić swoje obowiązki społecznie bo przecież powinno zależeć im na dobrej zmianie w mieście a nie na ładowaniu kasy do własnych kieszeni. A ponadto szacun dla Pan Olesia bo to on jest największym promotorem naszej Gminy. Pozdrawiam

Komentarz – Obywatel: Panowie kampania wyborcza zaczyna sie za jakieś 2 lata.

Komentarz – Margot: Do Obywatela: Kampania powinna trwać bez przerwy, wszyscy, którzy chcą się ubiegać o jakiekolwiek mandaty, powinni być widocznymi i pracować na okrągło, a nie rozdawać ulotki na miesiąc przed wyborami. To jest naprawdę żałosne, że o mandaty ubiegają się osoby, którzy przeciętnemu mieszkańcowi z niczym się nie kojarzą, z żadną inicjatywą, z żadnymi działaniami na rzecz miasta, powiatu…

Komentarz – r@zbawiony: Panie Mrowiec – akurat Pana posta o dietach nie czytałem i nigdzie do niego nie nawiązałem, będę musiał nadrobić. Mogłem użyć każdego innego nazwiska kogoś z Rady, ale akurat Pan wpadł mi do głowy. Jeżeli poczuł się Pan urażony – przepraszam.

Panie Mariuszu aka Olo – ktoś już słusznie zauważył, jest znaczna różnica pomiędzy brudnymi a brunatnymi koszulami. Gdyby Pan nie słyszał to już tłumaczę – tacy tam niemieccy rewolucjoniści, zrobili już kiedyś to co Pan planuje i z perspektywy czasu nie wyszło z tego raczej nic dobrego.
Bardzo cenię Pana za to co Pan robi dla naszej miejscowości, dla dzieci i młodzieży ale mieszanie się w politykę nie przyniesie nic dobrego – bo albo Pan popadnie w szarzyznę Rady, albo będzie Pan w opozycji co nie przyniesie żadnych wymiernych skutków. Już raz Pan próbował i odebrał Pan dużą część głosów radnemu Kurpasowi – a tylko o to chodziło ówczesnemu burmistrzowi.
PS. Jeżeli poprowadzi Pan rewolucję i napotka Pan opór ze strony kogokolwiek na swojej drodze też ich Pan zaprosi na rycerski trening albo rozmowę w Amaro?

Komentarz – Tomek. Sz: Do Mieszkanki. Jeżeli chodzi o tego młodego faceta to pewnie chodzi o mnie bo to ja siedziałem w jednym biurze Naczelnikiem. Znam wytarczająco dobrze Pana Naczelnika i mogę powiedzieć że jest to kompetentna osoba znająca swoje obowiązki. A jeżeli chodzi o mnie to ja nadal pracuję w UM tylko, że w innym wydziale. POZDRAWIAM

Komentarz – Gość: Może coś więcej o tej  rewolucji Panie Oleś. Ciekawi mnie też zdanie Stanczyka na temat budżetu obywatelskiego.

Komentarz – Margot: Gościu, o jakim budżecie obywatelskim piszesz? Nie wprowadzaj zamętu tutaj, bo Orzesza ta ustawa nie dotyczy. Tu wszystko znajdziesz na ten teamat 
http://zarzadzanie.blog.pl/www.maszglos.pl/wp-content/uploads/2014/03/Budzet-obywatelski-w-Polsce-D.-Kraszewski-K.-Mojkowski.

Komentarz – Migotek: Pan Tomasz Sz. nie tylko został w urzędzie, jest tam kierownikiem i swojej żonie załatwił urzędniczą posadkę. Kolejny lewy konkurs na urzędnika. Ciekawe jak się czuła żona, sekretarka burmistrza, gdy przyjmowała aplikację naiwnych, wierzących, ze mają szansę na pracę w ratuszu? Ta pani także przyjmowała pisma na dole. Niezły przekręt. Wstyd. I uczciwe władze. Może w końcu pora na rewolucję, ludzie w jakim my mieście żyjemy?

Społeczność swoje, komendant swoje

 Mimo tak znaczącego społecznego sygnału okazuje się, że komendant powiatowej policji się nie poddaje. Na sesji rady nadal przekonywał do swojego pomysłu zamknięcia komisariatu nocą. Ale teraz wydaje się, że jeśli miał to być ruch wskazujący na aktywność lub próba „błyśnięcia” przed nowym komendantem wojewódzkim, którego już niedługo pewnie poznamy, to wyszło na to, że gość jak się to mówi „strzelił sobie w stopę” Ostatnio bowiem giganci z PiS-u zapowiedzieli zatrzymanie likwidacji i odbudowę gminnych posterunków. Czy w nich będą zatrudniani ludzie, czy jedynie instalowane domofony tego na razie nie wiadomo. Czy w tym układzie nie lepiej iść jednak za głosem społecznego protestu i wycofać się z idiotycznego moim zdaniem pomysłu pt. posterunek czynny w godz…?. Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Powyższe jednak wcale nie znaczy, że nie trzeba szukać oszczędności w celu poprawy bezpieczeństwa. Myślę jednak, że w tym wypadku komendant szukał nie tam gdzie trzeba. A gdzie powinien? Np. coś takiego:  Komendant powiatowy policji w Mikołowie informuje, że zamierza wystąpić z inicjatywą uproszczenia procedur biurokratycznych w pracy resortu (ok. 60-70% swojego czasu policjant spędza na wypełnianiu druków, formularzy, protokołów itp.) Efekt murowany, więcej ludzi mogło by działać, a o komendancie podwładni mieliby jak najlepsze zdanie, nie to co obecnie. Jeszcze jeden przykład: Na sesję rady w Orzeszu komendant przybywa, nie po to aby „reklamować” domofony, ale zwraca się do radnych o likwidację jednostki Straży Miejskiej (3 osoby razem z komendantem) i przekazanie policji środków w kwocie 285 tys. (tyle ta mini „służba” będzie nas podatników kosztować w 2016 roku).

Wiem, że powyższe propozycje są trudniejsze do realizacji, wymagające również  swego rodzaju odwagi, ale tego Panu komendantowi z racji wykonywanego zawodu, chyba brakować nie powinno.

Ubezpieczeniowy przekręt

 Czytając w lokalnej prasie o działaniach oszczędnościowych podjętych przez burmistrza Blaskiego, zwróciłem uwagę na przeprowadzony na jego zlecenie audyt w sprawie ubezpieczenia majątku gminy. Co w tym dziwnego? Właściwie wszystko.  Jak tu się nie dziwić skoro majątek gminy najpierw oszacowano na 44 mln zł a po przeszacowaniu wzrasta do 125 mln. To jeszcze nic. Mimo tak wielkiego wzrostu wartości, stawka ubezpieczenia z 220 tys. spadła do 77 tys. zł. Jako przykład burmistrz podaje, że wartość Zespołu Szkół oszacowano na 44 tys. czego nawet porównać z wartością domku jednorodzinnego nie można. Na dodatek, oprócz majątku wynegocjowana składka objęła również inwestycje które są dopiero w planie.  Tu aż prosi się o publiczne przedstawienie owego „negocjatora” który tak pięknie orzeskich podatników skręcił. No bo jak to w ubezpieczeniach bywa, prowizja się należy. Jeśli ta osoba jeszcze w urzędzie pracuje to dobrze było by sprawdzić czy czasem nie została ona odesłana na inny ważny odcinek np. do negocjacji stawek za wywóz nieczystości które mimo zapewnień, że gmina na nich nie zarabia nijak mi nie pasują do tego co płaciliśmy wcześniej. Ale o tym może kiedy indziej. Czy po takim audycie odpowiednie służby otrzymają stosowne zawiadomienie o działaniu na szkodę gminy?, ja wątpię. Dowiedzieliśmy się, że wprawdzie „przekręty szły” to pewnie wszystko zostało skutecznie „przykryte” paragrafami i odbyło się zgodnie z literą prawa.. Ciekawi mnie również czy   burmistrz planuje jeszcze jakieś inne audyty.