Reforma edukacji, czyli nie dajmy się zwariować.

No i zajrzała pod orzeskie strzechy wielka polityka w postaci reformy edukacji. Rządzący przeprowadzają ją w tempie iście sprinterskim, choć jeszcze niedawno to tempo zmian w oświacie krytykowali najbardziej, będąc w opozycji.  Ta z kolei wsparła Związek Nauczycielstwa w zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum przeciw reformie, choć za ich rządów referendalne wnioski obywateli bez skrupułów wywalała na śmietnik. Władze nauczycielskiej „korporacji”  ZNP nie mając specjalnej ochoty, albo odwagi na protestowanie posłużyły się rodzicami a właściwie  ich dziećmi perfidnie próbując je wykorzystać żeby swoje (podwyżka i gwarancja zatrudnienia) załatwić. W konsekwencji pierwsze „efekty” reformy już mamy. Dzieci dowiedziały się, że mają prawo do strajku, tylko czy o to w tym wszystkim chodzi?. Dla nich, zmieni się na pewno podstawa programowa. Gdy piszę te słowo trwają tzw. konsultacje. Czy nauczyciele zdążą?, nie wiadomo. Konkretnie zapowiedziano jedynie, że podręczniki mają być nowe i rodzice nie będą musieli za nie płacić. Oby ich treść była lepsza od poprzednich,  których jedynym plusem było właśnie to, że były darmowe. O co powinni wszyscy walczyć,  a czego ku mojemu zdziwieniu nikt nie robi? Przede wszystkim  o forsę, ale nie na podwyżki, tylko na urealnienie subwencji oświatowej, która ustawowo naliczana jest tak fatalnie, że co roku zżera prawie połowę orzeskiego budżetu. Tych kosztów które do oświaty dopłaca samorząd nie zauważamy, ale we wrześniu wyciągną się już ręce po gotówkę, bezpośrednio do portfeli rodziców na komitet, klasowe, wycieczki itp..  Tu przymusu wprawdzie nie ma, odbywa się to bowiem pod sprytnym hasłem „dobrowolność”. Sposób w swej istocie bardziej wredny od ustawowego zapisu,  ale jak się okazuje skuteczny.  Odwołuje się on bowiem do uczuć rodziców, no bo kto na własne dziecko nie da?.  To, że w Konstytucji jak byk jest napisane, że nauka jest bezpłatna na nikim nie robi żadnego wrażenia. Zawsze znajdą się przecież jacyś pożyteczni idioci którzy zaświadczą, że jest inaczej. Chciałem w tym miejscu wpisać zgrabne porównanie do jakiejś afery których ci u nas dostatek, ale nie da się niestety, „szaber” tu zdecydowanie większy no i odbywa się w majestacie prawa. Samorządowcy już dawno przeszli nad tym do porządku dziennego. No! ale teraz mają tyle na głowie. Zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów wolał się ostatnio zająć np. stanowczym protestem wobec zmian ustawy o kadencyjności, uważając ją za wielce szkodliwą, a o oświacie cisza. Wprawdzie wcześniej radni Powiatu Mikołowskiego wystosowali apel w/s wstrzymania reformy, ale dalszych kroków nie podjęto. Jaki skutek? Żaden, jeśli nie liczyć zmarnowanego czasu. Szkoda, że o zmianę naliczenia subwencji nikt walczyć nie chce, bo „odkorkowało” by to niejeden budżet  i na podwyżki pensji też pewnie by starczyło. Najważniejsze jednak pozostaje niezmienne. Nasze dzieci (bez względu na tabliczkę jaka zostanie powieszona na budynku szkoły) uczyć będą ci sami ludzie którzy robili to do tej pory i niezmienne jest, że  na razie wiedzieć nie będziemy na jakim poziomie ta nauka będzie się odbywać, więc przynajmniej my, nie dajmy się zwariować.  A gdy polityczni giganci przyjdą po nasze głosy, może warto im uzmysłowić, że organizacja edukacji naszych dzieci to nie wyścig formuły I i jeśli nie jest załatwiana, jak to się modnie mówi, ponad politycznymi podziałami, to świadczy jedynie o tym, że mamy do czynienia z politykami którzy muszą się jeszcze długo uczyć swojego fachu. Na koniec zajrzyjmy na  nasze „podwórko”.  W Orzeszu w temacie reformy oświaty wybrano drogę konsultacji z rodzicami, choć przepisy pozwalały na podjęcie przez władze samodzielnych decyzji. Po miesiącu przedstawiono konkretny plan przekształcenia placówek w gminie i gotowe. Szybko, sprawnie, tak jak to powinno być. Jesteście zdziwieni? Ja też. 

PS. Powyższy tekst ukazał się w kwietniowym numerze niezależnego miesięcznika „Twoje Info”.

Komentarz – Marzena: Z reformą edukacji Orzeszu jest wszystko ok, bo zajmuje się tym w Urzedzie odpowiednia osoba a poza tym jest bardzo dobra informacja o tym, nie to co w Mikołowie na przykład.

Komentarz – Mimonkowo: Witam. Zapraszam do zapisywania dzieci do żłobka Minionkowo w Orzeszu.

Komentarz – Danio84: Zaiste gotowa reforma spadła jak platforma.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.