Chcesz żłobka, weź udział w ankietowej „ustawce”

Nic nie mam jeżeli chodzi o przeprowadzanie ankiet pod warunkiem, że robione jest to w sposób fachowy, a przede wszystkim w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem.  Przy okazji takowego w sprawie żłobka przypomniały mi się hasła z niedalekiej przeszłości. Pamiętacie takie „wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców”, no to teraz mamy „w związku z pojawiającymi się zapytaniami” i ankieta. Jak to pierwsze było, tak to drugie jest, fałszem i kłamstwem podszyte. Przy okazji więc tej pseudo ankiety chciałbym podzielić się kilkoma uwagami w tej sprawie. Po pierwsze, po co mydlić ludziom oczy, że były jakieś zapytania. Temat żłobka przecież nie jest tematem nowym. Może dobrze byłoby przypomnieć deklaracje w tej sprawie np. z kampanii wyborczej, Po drugie, o ile dobrze pamiętam wśród negatywnych cech, jest on wykazany (a właściwie jego brak) w strategiach które Orzesza tyczą. Ale o tym może burmistrz nie wiedzieć. Zapłacić i przegłosować to jedno. A zapoznać się i próbować realizować to drugie. Niestety ta inicjatywa pokazuje że jedno i drugie nie idą w parze. Tak ogólnie patrząc to, nie rozumiem po kiego diabła ankietować coś co jest jak najbardziej oczywiste i logiczne. Jeśli spodziewać się należy wzrostu urodzeń w najbliższych latach (nawet rządzący już to zauważyli) to żłobek w 20 tysięcznym mieście być powinien, po co więc pytać mieszkańców?. Do myślenia daje również zniechęcające ostrzeżenie umieszczone „przy okazji” które w skrócie brzmi tak: nawet jeśli będziecie „za”, to i tak będziecie płacić. No cóż, ja to odczytuję trochę inaczej. Wcześniej jako „przyboczny” burmistrza Szafrańca a obecnie sam jako burmistrz tak zarządzaliśmy gminą, że za żłobek matko będziesz musiała płacić prawie w całości sama, bo przez te wszystkie lata mieliśmy inne (oczywiście nie cierpiące zwłoki) wydatki. Po zebraniu danych osobowych respondentów (chyba dla powagi sprawy, bo po co innego są zbierane nie wiem, gmina przecież je posiada), mają one zostać poddane analizie, żeby podjąć decyzję (chciałbym ją widzieć, analizę, dane osobowe mieszkańców mnie nie interesują). Mnie się wydaje, że ta cała ankietowa „ustawka” posłuży do tego, żeby móc się chwalić na zebraniach jak to poważnie burmistrz traktuje mieszkańców. Decyzja zapadnie „za” (ankieta nie będzie tu żadną pomocą) a termin określi czas do wyborów. Jeśli są środki to już i przed wyborami otwarcie. Jeśli środków nie ma to też „za” lecz  posłuży jedynie odłożeniu w czasie i zapadnie przed samymi wyborami.

A jak być powinno? Prosto uczciwie bez żadnej ankiety. Czyli albo obiecałem i wykonuję,. Albo „sorry”, nie dam rady za mało mamy pieniędzy aby taka inwestycję udźwignąć. W tym wypadku na zebraniach niestety nie będzie można się chwalić poważnym traktowaniem mieszkańców, ale przynajmniej nie będzie tego ankietowo-marketingowego „szajsu”.

PS. Powyższy tekst ukazał się w sierpniowym numerze bezpłatnego niezależnego miesięcznika „Twoje Info”.

Komentarz – mama: jestem ciekawa co z wynikami ankiety. czy w koncu cos sie ruszy w temacie, czy złobek pozostanie niespełnioną obietnicą wyborczą.

Sama ankieta, zresztą nie pierwsza, bez sensu. Burmistrz obiecywał organizację opieki nad dziecmi do lat 3 (żłobek), a nie że zrobi ankietę. ponadto w tresci ankiety żadnych pytań jak ten żłobek zorganizowac, jakie są oczekiwania, potrzeby (np. w zakresie godzin otwarcia).
Podirytowani rodzice nie biorą udziału w ankiecie, ale wożą dzieci do złobków w zorach czy katowicach. zanim cokolwiek w orzeszu powstanie, nasze dzieci wyrosną, ale złobek bedzie potrzebny dla kolejnych. dlatego ciągłe ankietowanie jest bez sensu

Diety w górę, tylko za co?

Jak to mówi młodzież, „odpalił petardę” radny Mrowiec Damian informując społeczność o trwających, można chyba napisać poufnych czy nawet tajnych pracach nad podwyżką diet dla budzących się jednak z zimowego snu radnych. Przy okazji  nieświadomie pokazując jak naprawdę wygląda komunikacja burmistrza Blaskiego z mieszkańcami. Płacić czy nie płacić? 500 czy 1000 zł  to dużo czy mało?. Pan Damian Mrowiec oraz zabierający głos w dyskusji były radny Kurpas są zdania żeby w ogóle nie płacić. To chyba opinia ogólna, bo nie wierzę, że panowie nie wiedzą, że płacić trzeba bo takie jest prawo. Pozwolę sobie jednak z tymi zdaniami nie zgodzić. Moim zdaniem płacić. Pytanie tylko ile? i jeszcze ważniejsze pytanie, za co?  Dlaczego płacić? Bo jestem zwolennikiem tego, że za pracę należy się wynagrodzenie. To, że jest ona wykonywana z publicznego wyboru nie ma dla mnie znaczenia. Ale znaczenie mają inne sprawy. I tu przechodzimy do drugiego członu czyli za co? Proponuję radnym zamierzającym głosować za podwyżką udział w dyskusji za co ta gmina ma wam płacić o 100 % więcej niż dotychczas?. Od lat was wybieramy i od lat ta gmina jest zadłużona, nie potraficie rozwiązać swoim mieszkańcom podstawowych problemów ich egzystencji (kanalizacja, stan dróg). I tak rok za rokiem, kadencja za kadencją. Z drugiej strony nietrafione pomysły znajdują jednak drogę do miejskiej kasy, wspomnę tu tylko o głosowanej ostatnio części strategii powiatu tak potrzebnej Orzeszu jak umarłemu kadzidło. Przekonajcie nas że zasługujecie na większe pieniądze. A na razie jeżeli chodzi o podwyżkę diet, znane wam stwierdzenie które do znudzenia powtarzane jest mieszkańcom którzy upominają się o to, czy tamto na zebraniach, cytuję: Nie ma pieniędzy w budżecie.

Do dyskusji na facebooku odniósł się ku mojemu zaskoczeniu Pan Mariusz Oleś. Jeśli sprawy społeczne zaczęły go interesować to dobrze. Może wreszcie „będzie się działo”

Komentarz – olo: Pozdrawiam wszystkich…czytających ten blog…Tak panie Stańczyku…zaczyna mnie to po woli irytować…i coraz bardziej zaczynam zastanawiać się nad REWOLUCJA W NASZYM MIEŚCIE..ale na wszystko przyjdzie czas …i Pan..jako jeden z pierwszych dostanie moje info co do moich przyszłych planów..pozdrawiam ciepło…. Mariusz Oleś…

Komentarz – Jan: No tak to miasto i wszystko co się w nim dzieje zaczyna irytować pana Mariusza. Może nawet więcej niż irytować bo przecież doprowadzony do takiego stanu ducha pan Mariusz planuje REWOLUCJĘ W NASZYM MIEŚCIE. Na rewolucję w jego wykonaniu wkrótce przyjdzie czas i wtedy wszystko się zmieni. Zastanawiam się czy mam się już bać czy może jeszcze trochę poczekać z tą obawą.

Komentarz – Olo: Panie Janie….dlaczego Pan się tak oburzył.Jeśli chce Pan ze mną podyskutować…to zapraszam…możemy usiąść w Amaro..u mnie na sali…albo gdzie Pan tylko zechce…I milo byłoby gdyby Pan się przedstawił… Pan wie z kim pisze…ja nie…po za tym ja coś chyba robię dla tego miasta..jego mieszkańców..wiadomo nie wszystkim podoba się to ze COŚ robię…no ale to powinni ocenić inni nie ja……może wypowie się kilka osób…i pisze Pan czy ma się Pan już bać…Wiec odpowiem..Jeśli już Pan wypowiedział się w moim temacie..musi mnie Pan znać…wiec wierze ze odpowie Pan sobie sam na to pytanie…Pozdrawiam…Mariusz Oles

Komentarz – Art: Panie Stańczyk, owszem płacić za dobrze wykonaną robotę trzeba, problem niestety pojawia się wtedy jeśli płacić musimy naszym radnym wyłącznie za to że przychodzą na sesje, piją kawę lecą w trąbe i raz na jakiś czas wstrzymają się od głosu… o zabraniu głosu w dyskusji nie wspomnę bo w przypadku kilku radnych jak dochodzą słuchy to siedzą tam jak słupy

Komentarz – montella: No i święty czas żeby ktoś to Orzesze obudził czasami jest mi wstyd ze tu mieszkam a jestem Orzeszanką całe życie a kto się śmieje ten się śmieje ostatni Olo mówi Olo robi wiec czekam z niecierpliwością na efekty pozdrawiam.

Komentarz – Gość: Płacić? Za co? Spóźnisz się 10 min.na komisję, a członkowie (radni) wzięli dietę i już się rozchodzą. Tak się napracowali i najczęściej takie komisje mają najwięcej zaplanowanych posiedzeń. Kultury itp.

Komentarz – rozb@wiony: chętnie zobaczyłbym marsz Niepokornych w brunatnych koszulach (a może lepiej w zbrojach rycerskich z mieczami w rękach?) rondami w Orzeszu celem obalenia rządów burmistrza Blaskiego. Wtedy pan Mariusz mógłby utworzyć marionetkowy rząd z Damianem Mrowcem na czele i w ukryciu decydować o losie mieszkańców Orzesza…

Komentarz – Damian Mrowiec:Do Pana/Pani wyżej – rozb@wiony:
Nie wiem czy to było tak trudne do zrozumienia, ale ja opisałem tylko całą sytuację i napisałem moje prywatne zdanie co o tym sądzę. W jakiekolwiek ,,internetowe” spory pomiędzy anonimami proszę mnie nie mieszać.
Bardzo się cieszę z działalności P. Mariusza, ja prowadzę jednak moją a na chwilę obecną nie mieliśmy jeszcze niestety okazji współpracować razem, w każdym bądź razie wrzucanie mojej osoby w czyjeś sprawy jest idiotyczne, a zanim zacznie Pan/Pani o kimś pisać to warto mieć w głowie chociaż trochę informacji o tym, o czym się rzeczywiście pisze.
Jeśli są jakieś nieścisłości z _moim_ tekstem, to z chęcią je wyjaśnię – 511 374 439.
Pozdrawiam.

Komentarz – Olo: Panie rozbawiony……z panem Mrowcem łączy mnie tyle co z Panem Duda…ale milo mi ze pan przemówił..widzę ze interesuje pana rycerstwo…ciesze się ..i nie pozostało mi nic innego jak zaprosić pana do klubu ..niech pan sprawdzi czy Niepokorni chodzą w brudnych koszulach…albo nie …nie ma sensu..ZAPRASZAM NA TRENING…

Komentarz – Maciej Skowronek: Moim zdaniem wyższe diety to dobre rozwiązanie bo torują drogę do samodzielnej pozycji rady względem Burmistrza, źle natomiast że unika się debaty publicznej w tej kwestii o ile oczywiście ten zarzut jest uzasadniony… dobrze by było również by omawiać tę kwestię możliwie w oderwaniu od populistycznych argumentów… choć rozumiem choćby z powodu że nawet nazwa sołectwa w którym mieszkam odwołuje się do emocji które mocno ludźmi powodują…

Komentarz – Gość: Panie Olo !Rozbawionemu chodziło o „brunatne ” koszule, a nie brudne-mała różnica.

Komentarz – Mieszkanka: I tak wygląda orzeska polityka. W budżecie pustki, gruba kasa trwoniona na beznadziejnych naczelników w szczególności myślę o tym w planowaniu przestrzennym i geodezji. Pan ten posiada żałosny poziom wiedzy, olewajskie podejście do tematów itd.. Planowanie przestrzenne jest najważniejszym działem w każdym mieście powinny tam pracować osoby kreatywne znające biegle przepisy prawa. Był tam kiedyś taki młody facet, który siedział z naczelnikiem ale chyba się zwolnił albo go zwolnili bo był za dobry nie widziałam go dawno w magistracie a ostatnio sporo tam bywam. A jeżeli chodzi o radnych to powinni czynić swoje obowiązki społecznie bo przecież powinno zależeć im na dobrej zmianie w mieście a nie na ładowaniu kasy do własnych kieszeni. A ponadto szacun dla Pan Olesia bo to on jest największym promotorem naszej Gminy. Pozdrawiam

Komentarz – Obywatel: Panowie kampania wyborcza zaczyna sie za jakieś 2 lata.

Komentarz – Margot: Do Obywatela: Kampania powinna trwać bez przerwy, wszyscy, którzy chcą się ubiegać o jakiekolwiek mandaty, powinni być widocznymi i pracować na okrągło, a nie rozdawać ulotki na miesiąc przed wyborami. To jest naprawdę żałosne, że o mandaty ubiegają się osoby, którzy przeciętnemu mieszkańcowi z niczym się nie kojarzą, z żadną inicjatywą, z żadnymi działaniami na rzecz miasta, powiatu…

Komentarz – r@zbawiony: Panie Mrowiec – akurat Pana posta o dietach nie czytałem i nigdzie do niego nie nawiązałem, będę musiał nadrobić. Mogłem użyć każdego innego nazwiska kogoś z Rady, ale akurat Pan wpadł mi do głowy. Jeżeli poczuł się Pan urażony – przepraszam.

Panie Mariuszu aka Olo – ktoś już słusznie zauważył, jest znaczna różnica pomiędzy brudnymi a brunatnymi koszulami. Gdyby Pan nie słyszał to już tłumaczę – tacy tam niemieccy rewolucjoniści, zrobili już kiedyś to co Pan planuje i z perspektywy czasu nie wyszło z tego raczej nic dobrego.
Bardzo cenię Pana za to co Pan robi dla naszej miejscowości, dla dzieci i młodzieży ale mieszanie się w politykę nie przyniesie nic dobrego – bo albo Pan popadnie w szarzyznę Rady, albo będzie Pan w opozycji co nie przyniesie żadnych wymiernych skutków. Już raz Pan próbował i odebrał Pan dużą część głosów radnemu Kurpasowi – a tylko o to chodziło ówczesnemu burmistrzowi.
PS. Jeżeli poprowadzi Pan rewolucję i napotka Pan opór ze strony kogokolwiek na swojej drodze też ich Pan zaprosi na rycerski trening albo rozmowę w Amaro?

Komentarz – Tomek. Sz: Do Mieszkanki. Jeżeli chodzi o tego młodego faceta to pewnie chodzi o mnie bo to ja siedziałem w jednym biurze Naczelnikiem. Znam wytarczająco dobrze Pana Naczelnika i mogę powiedzieć że jest to kompetentna osoba znająca swoje obowiązki. A jeżeli chodzi o mnie to ja nadal pracuję w UM tylko, że w innym wydziale. POZDRAWIAM

Komentarz – Gość: Może coś więcej o tej  rewolucji Panie Oleś. Ciekawi mnie też zdanie Stanczyka na temat budżetu obywatelskiego.

Komentarz – Margot: Gościu, o jakim budżecie obywatelskim piszesz? Nie wprowadzaj zamętu tutaj, bo Orzesza ta ustawa nie dotyczy. Tu wszystko znajdziesz na ten teamat 
http://zarzadzanie.blog.pl/www.maszglos.pl/wp-content/uploads/2014/03/Budzet-obywatelski-w-Polsce-D.-Kraszewski-K.-Mojkowski.

Komentarz – Migotek: Pan Tomasz Sz. nie tylko został w urzędzie, jest tam kierownikiem i swojej żonie załatwił urzędniczą posadkę. Kolejny lewy konkurs na urzędnika. Ciekawe jak się czuła żona, sekretarka burmistrza, gdy przyjmowała aplikację naiwnych, wierzących, ze mają szansę na pracę w ratuszu? Ta pani także przyjmowała pisma na dole. Niezły przekręt. Wstyd. I uczciwe władze. Może w końcu pora na rewolucję, ludzie w jakim my mieście żyjemy?