Dzieci wspaniałe

„Dumna jestem z mojego syna, który samodzielnie podjął decyzję o rezygnacji z treningów z tym panem” To cytat mamy z fb. w sprawie p.Janiaka która od kilku dni budzi wielkie emocje. Ten chłopak zapewne podjął bardzo trudną decyzję, bo stając po stronie koleżanki z innego klubu, nie tylko dał przykład odpowiedniego moim zdaniem postępowania, ale przede wszystkim pozbawił się możliwości uprawiania sportu, który zapewnie chciałby trenować. Co teraz? Co macie do zaoferowania temu młodemu człowiekowi? Ile „Sokołów” w Orzeszu musi jeszcze powstać?, żebyście zrozumieli , że coś jest nie tak. Te pytania nie tylko do Burmistrza ale również do animatorów orzeskiego sportu. Może czas zebrać się i zrobić z tym wszystkim porządek. Sam jestem ciekaw odpowiedzi. Standardowa cisza czy jeszcze gorzej i ten młody człowiek usłyszy, nic nie możemy zrobić jesteś chłopcze obywatelem Orzesza ale tylko z nazwy.

Dzieci przemilczane, dzieci wyśmiane

Dowiedziałem się ostatnio, że z podniesioną głową w urzędzie pojawił się pan Janiak obwieszczając, że założył już nowego „Sokoła” jak to zresztą w wywiadzie dla gazety „Twoje Info” obiecał. Czas więc podsumować sprawy i napisać to, o czym wielu wie, a nikt nie ma odwagi głośno powiedzieć.

I co!, jesteście zadowoleni panowie radni z komisji , i pan panie burmistrzu?. Czy jesteście zadowoleni z tego, jak pięknie zostaliście wyrolowani?. Nie tak dawno na komisji sportu apelowaliście o plan naprawczy dla tego najstarszego w mieście, prawie 100-letniego klubu.  I co otrzymaliście? Otrzymaliście w zamian zdychającego „Sokoła” i budynek stadionu, który jeszcze  będziecie musieli  wyremontować. Na dodatek możecie jedynie obserwować jak I-sza drużyna która powinna być sportową wizytówką Orzesza, dostaje lanie od każdego i co jest bardzo prawdopodobne  po spadku  z okręgówki, spadnie jeszcze niżej a na koniec nawet nie zostanie zgłoszona do rozgrywek, bo była pewnym ludziom potrzebna jak klub przejmowali, a teraz jest tylko ciężarem, więc  można ją wyrzucić jak dziurawą szmatę. Jedyne co udało się wam wydukać to, cytuję: „klub jest miejski tylko z nazwy” i z radością „umyliście ręce” bo problem, komornik itp. Dla tzw. „świętego spokoju”  burmistrz, sypnął jeszcze staremu, czy już nowemu „Sokołowi” w międzyczasie  groszem, (już nie kojarzę, z prywatnej czy miejskiej kasy), zamiast skontrolować stowarzyszenie w porozumieniu ze Starostą powiatowym. Tak, tak, Starosta powiatowy prawo do kontroli stowarzyszeń ma, tylko żeby z tego skorzystać, trzeba o tym wiedzieć. I po jej przeprowadzeniu było by wiadomo  jaka jest prawdziwa sytuacja (nie tylko finansowa) klubu. Od dawna bowiem publiczną tajemnicą jest to, że loty „Sokoła” nie są zbyt wysokie. Zwrócił na to swego czasu uwagę listem otwartym radny powiatu pan Józef Mrowiec proponując tzw. „okrągły stół” w/s orzeskiego sportu. Szkoda, że lenistwo nie pozwoliło mu doprowadzić tej inicjatywy do końca. Piszę lenistwo z delikatności, żeby nie używać słów „manipulacja wyborcami”. Nie pochyliłbym się nad tym całym „szambem” bo mam w głębokimi zwisie to, jak ludzie z organizacji pt. „Sokół” samo-upadając (lub nie) robią publicznie w balona burmistrza, radnych i ludzi którym są winni pieniądze z komornikiem włącznie. Ale pochylam się żeby pokazać jak potraktowano dzieci i ich rodziców w tym temacie. Bo nikt inny jak rodzice, którzy na sporcie, komisji, prowadzeniu klubu znać się nie muszą, płacą podatki więc mają prawo oczekiwać, że taką pomoc otrzymają (żeby było jasne, nie o pieniądze tutaj chodzi). A wiecie jak ich potraktowano? Jak powietrze, czyli tak jakby ich w ogóle nie było.

Mamy więc nowe stowarzyszenie, wprawdzie nazwiska się jakby powtarzają ale nie o nazwiska tutaj chodzi tylko o pieniądze. O długach można zapomnieć a i dotacja się należy, bo przyznaje się ją organizacji, a ta jest nowa. Czy tym razem państwu Janiak wyjdzie?, tego nikt nie wie. Zresztą nawet jeśli nie wyjdzie, to ja bym się tym specjalnie nie przejmował. Zawsze przecież można zlikwidować i założyć jeszcze nowsze, bo przecież gmina zadowolona z tego, że sprawa ucichnie a poza tym nikt i tak tego nie kontroluje.

Przy okazji zadałem sobie pytanie, czy posłałbym do nowego „Sokoła” swoje dziecko?  Biorąc pod uwagę wyniki jakimi pan Janiak się ostatnio pochwalił nie powinienem mieć wątpliwości , a jednak moja  odpowiedź jest krótka, sorry ale nie. Czemu? Tu miałem napisać o przypadkach z nieciekawej przeszłości w/w. ale ich nie przedstawię. Rozumiem, że każdy ma prawo do popełniania błędów w życiu i u każdego przecież może nastąpić „postanowienie poprawy”. I nie to było decydujące o mojej negatywnej opinii. Decydujące drogi czytelniku jest to:

GRABA NASI TRAMPKARZE ZDOBYLI MISTRZOSTWO PODOKRĘGU TYCHY JUTRO GRAMY O AWANS DO TRZECIEJ LIGI Z ŁAZISKA GÓRNYM JAK BY TRENOWALI INNĄ DYSCYPLINĘ NIBY SPORTU BYLI BY PEWNIE MISTRZAMI ŚWIATA BO U NAS NIE MA ŹADNYCH GRUBASÓW ,A NIE TO SĄ TALENTY HI.

Na czerwono post pana Janiaka który zamieścił na facebooku. Jest jeszcze podpis pod zdjęciem, jednak ze względu na to, że obraża uczucia dziecka, nie przekopiowałem go. Do tego wpisu odniosły się już władze Uczniowskiego Klubu Sportowego „Sokół” żądając przeprosin. A teraz dobitnie: Osobie która w taki sposób ocenia innych (zwłaszcza dzieci) nigdy, przenigdy nie oddam pod opiekę mojego dziecka.  

I jeszcze mój komentarz do powyższego: Każdy kto czyta (co sobie niezmiernie cenię) to co piszę  wie, że nie mam najlepszego zdania o wybranych do rządzenia w Orzeszu. Ale do głowy by mi nie przyszło, że przyjdzie z zewnątrz gość  z tzw. nieciekawą reputacją, prezentujący publicznie poglądy (patrz wyżej) i z radnymi oraz burmistrzem będzie robił to, co mu się żywnie podoba.

Komentarz – pegazikowa: Brawo P.Stańczyk i miejmy nadzieję , że będzie w końcu jakiś porządek w Orzeszu serce, aż boli gdy się ogląda nasz stadion i ten cały sportowy bajzel ,a że jest ktoś co , coś robi to innym się nie podoba , normalna rzecz, ale ręce daleko od dzieci , prawdę mówiąc gdyby nie te Orzeszki z Niepokornych to o Orzeszu byłaby cisza ;) Niepokorni nie dajcie się !!!

Komentarz – Stokrotka: Bardzo przykre jest, że pan Janiak swojej szansy nie wykorzystał. Rodzicie i dzieci obdarzyli go zaufaniem mimo jego niezbyt ciekawej przeszłości. A co dostaliśmy w zamian? Kompletny brak organizacji. Dzieci pierwsze kilkanaście miesięcy trenowały bez ważnych badań lekarskich. Na obóz zimowy pojechały bez dodatkowego ubezpieczenia czym byłam mocno zaniepokojona. Jednak pan Jacek problemu nie widział, wyobraźnia jego najwidoczniej nie tak bardzo rozbudowana jest jak moja. Cała 3 dniowa wycieczka nazywana obozem odbyła się na wariackich papierach, ale za to zdjęcie przed Urzędem Miasta jest. Obóz letni na płycie Sokoła? Ano był. Tylko czy to można nazwać obozem? Cały tydzień w piekącym słońcu gdzie jedyną rozrywką była piłka a i przepraszam bardzo, jeszcze kąpiel w dmuchanym baseniku. Fakt. Pan Janiak swój czas poświęcił, dziećmi się zajął, ale czy aby na pewno chodziło o dzieci? A może bardziej o możliwość pokazania władzom miasta, że Sokół działa? Ale nie mi oceniać jakie były intencje prawdziwe. Przed obozem zapewniano nas, że dzieciom posiłki dostarczy pewna orzeska restauracja. Faktycznie. Catering był. Przez pierwsze dwa dni. Później gotowali rodzice. Moje pytanie brzmi. Co stało się z pieniędzmi w kwocie 100 zł od dziecka, które przeznaczone były na restauracyjne posiłki?
Emocje podczas meczy dostarczały nam nie tylko dzieci. Ach one były i są wspaniałe. Również trener dbał o to, aby nasza adrenalina zbyt szybko nie opadła. Szczególnie ciekawy albo raczej nieciekawy był przypadek, w którym pan Jacek zabrał dzieci z boiska po uprzedniej kłótni z sędzią a zarazem trenerem drużyny przeciwnej. Bez wyzwisk i słów obraźliwych się nie obyło. Szkoda, bo dzieciaki piłkę kochają. Lubią też swojego trenera. Dlatego mam nadzieję, że przykładu z zachowań jego brać nie zamierzają. Ach i jeszcze jedno panie Jacku. Dziecko z nadwagą to też dziecko i pompkę zrobić potrafi nawet jeśli nie piłkę trenuje a inny sport.