Wszystko jest ok! teoretycznie.

Nieźle musiał Burmistrz Blaski podnieść adrenalinę Mariuszowi Olesiowi opowiadając w Gazecie Orzeskiej, że Stadion Miejski mimo podpisanej umowy z MKS „Sokół” jest właściwie dla wszystkich dostępny, bo ten zagroził przeniesieniem całej działalności którą prowadzi do pobliskich Łazisk. Nie mogę Burmistrzowi zarzucić, że okłamuje mieszkańców, ma rację, tylko że teoretycznie a to z praktyką ma niestety niewiele wspólnego. Z wywiadu wynika, że umowa o użyczenie stadionu została zawarta z MKS „Sokół” na czas określony (najgorszy typ umowy, bo bardzo trudno ją wypowiedzieć, tu oklaski dla Działu Prawnego Urzędu). Jest tam podobno zapis, że ze stadionu korzystać może każdy, bo MKS jest zobowiązany obiekt udostępnić. Pewnie tak jest, teoretycznie. W praktyce nikt już nawet nie próbuje, bo nikt z władzami MKS-u (poza miastem) dogadać się nie może. Ten który chciałby na stadionie urządzić imprezę, otrzymuje tekst „mamy podpisaną umowę z MKS-em dogadajcie się” i po sprawie. Gadka Burmistrza, że miasto dołoży wszelkich starań aby pomóc obiekt udostępnić, to moim zdaniem zwykła ściema (albo manipulacja jak kto woli). Skutek jest taki, że rodzice dzieci klubu założonego przez Pana Olesia woleli przystosować boisko przy SP 6 w Zawiści co pewnie kosztowało ich dużo wysiłku i forsy, choć stadion stał i stoi pusty. Najlepsze w tym wszystkim jest to i tego zrozumieć nie jestem w stanie, że klub który zawarł umowę z miastem istnieje też tylko teoretycznie czyli na papierze. MKS „Sokół” bowiem z powodu długów, działalności sportowej nie prowadzi, a stadion ma. Może tu trzeba dołożyć wszelkich starań Panie Burmistrzu?. Oczywiście o sprawie nie wypowiadają się radni ze stosownej komisji, bo jak nie trudno się domyślić, istnieje ona też tylko teoretycznie.

Komentarz : gość: Burmistrz jedno, Olo drugie. Nie można ustalić zasad, które będą jednakowe dla wszystkich.

Chcesz remontu, podpisz petycję.

Adam Lewandowski przewodniczący Rady Powiatu Mikołowskiego wziął na siebie jak czytam w lokalnej prasie, ciężar koordynacji zbierania podpisów pod petycją do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie remontu kawałka A4. Uznał bowiem, że społeczna presja ze strony mieszkańców zrobi na GDDKiA wrażenie największe. Ok! nie ma sprawy, jeżdżę tam czasami więc podpiszę. Tylko nie rozumiem tu czegoś. O ile wiem Pan Lewandowski jest szefem PiS w naszym powiecie, więc jak jest? Ogłasza zbieranie podpisów pod petycją do swoich partyjnych kumpli (nie wierzę żeby PiS nie zmienił od wyborów władz w GDDKiA). Poza tym jeśli GDDKiA robi remonty dróg, patrząc na to gdzie presja społeczna jest największa, to pogonił bym to całe towarzystwo, bo ci ludzie nawet jeśli „swoi” za bardzo pojęcia o tej robocie nie mają. A do Pana Lewandowskiego 2 pytania. Było ostatnio głośno o kolejnym wypadku, w chyba najbardziej niebezpiecznym miejscu w Orzeszu (chodzi o A1, skrzyżowanie koło kościoła w dzielnicy Gardawice) pytanie brzmi: weźmie Pan koordynację podpisów z Orzesza? zanim ktoś na tym skrzyżowaniu zginie, bo presji politycznej wywrzeć nie możemy (w Orzeszu struktur PiS brak, a w samorządzie też nikogo z PiS nie ma). Jeszcze jedno pytanie: Z remontami dróg powiatowych w Orzeszu jak będzie? mamy petycje do Pana, czy od razu do Rady Powiatu słać, bo o remonty tych dróg też ciężko.

Życzenia dla Pani komendant

Zapewne już wiecie, że od września mamy w Orzeszu nową Panią komendant komisariatu policji. Ze swej strony chciałbym złożyć jej troszkę spóźnione, ale szczere gratulacje i życzenia powodzenia w służbie mieszkańcom. Życzę aby działania orzeskiej policji były tak skuteczne, aby tzw. interwencje obywatelskie (realizowane w Orzeszu głównie przez patrol interwencyjny firmy Pana Olesia) odeszły wreszcie w zapomnienie, co spowoduje przy okazji, że służby prasowe Komendy Powiatowej będą mogły wreszcie przedstawiać ich przebieg w sposób prawidłowy, z czym do tej pory miały nie lada kłopot.

Pomoc w wersji mini i sponsoring na maxa.

W lokalnej prasie szef Rady Powiatu Mikołowskiego nie omieszkał się pochwalić, że powiat wykazał się wspaniałomyślną solidarnością i nie mogąc stać z boku władze powiatu udzieliły wsparcia dla ofiar nawałnic, z powodu których ucierpiało tak wielu rodaków  na kwotę uwaga!!! 15.000 zł. (słownie piętnaście tysięcy złotych). Rachunek prosty, nasz powiat liczy prawie 100 tys. mieszkańców więc w przeliczeniu, na każdego mieszkańca przypada ok. 15 groszy. Mam w związku z tym pytanie. Panie przewodniczący Lewandowski co myśmy (wyborcy) wam takiego złego zrobili, że wy nas tak ośmieszacie???.

Przeglądając fotki na fb. zauważyłem jedną z tegorocznych dożynek, tych które odbyły się w Gardawicach. Przy jednej z dziecięcych zjeżdżalni zauważyłem taki oto baner:IMG_20170827_194920Pana Burmistrza Blaskiego pytać nie mogę, bo w przeciwieństwie do Pana Lewandowskiego wyłożył forsę z własnej kieszeni i nic mi do tego ile i na co. Ale dedykuję mu jak się kiedyś mówiło „ku pamięci” coś takiego:

„Piękne czyny nie potrzebują rozgłosu, nachalne ich eksponowanie czasami prowadzi do śmieszności”.

Komentarz -  O2: A co takiego Stańczyk zasponsorował?

Komentarz – Alex: Co za pierdoły.

Sukces i porażki.

Przeleciała przez lokalne media informacja, że RDOŚ zawiesiła postępowanie w/s wniosku Silesian Cool o fedrunek pod Orzeszem. Niemiecka firma postanowiła podobno poczekać na politycznie lepsze czasy. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy o którym cisza jak makiem zasiał. Dla mnie to nie cwaniactwo Niemców powinno być zauważone ale sukces. Sukces który bezsprzecznie odnieśli mieszkańcy Orzesza (z wyłączeniem byłego i obecnego Burmistrza). Akcja społeczna (zbieranie podpisów, opór na zebraniach) była tak silna, że nawet giganci z PiS nie odważyli się jej zlekceważyć, co w tym wypadku dobrze o nich świadczy. Szkoda, że ten wysiłek nie został zauważony przez Burmistrza Blaskiego i radnych miejskiej rady, bo tak się właśnie buduje społeczeństwo obywatelskie. No! ale oni zaczną nas dostrzegać za niecały rok, jak potrzebne im będą nasze głosy. O kolejnym (może nawet nie jednym) zwycięstwie nie napiszę, bo go po prostu nie będzie. O Turniej Rycerski mi chodzi, który w tym roku nie został zorganizowany co oczywiście zostało zauważone ale, w tym temacie również cisza. Jeśli jest tak, że nikt nie ma odwagi zapytać To pozwólcie, że ja publicznie Burmistrza Blaskiego i Pana Olesia zapytam: Panowie! dlaczego Turniej Rycerski, impreza która stała się sportową wizytówką Orzesza w tym roku się nie odbył? Jeśli rozpoczęła się już przepychanka związana z przyszłorocznymi wyborami na stanowisko burmistrza to szkoda, że odbywa się ona kosztem mieszkańców, że o promocji miasta nie wspomnę. Skoro już jesteśmy przy sprawach rycerskich. Pani Wiktoria Oleś w internecie uruchomiła akcję w której prosi mieszkańców i nie tylko o finansowe wsparcie na realizację swojej sportowej pasji. Nie będę tutaj zanudzał kim jest i czyja to córka, bo bardzo dobrze wiem, że wiecie. Po uruchomieniu akcji pomyślałem, że jest już po akcji. No bo ile może trwać np. telefon Burmistrza do działu promocji z hasłem „proszę to wpłacić, zakończyć całą akcję i przedłożyć mi stosowną umowę sponsorską”, albo ile mogą trwać wpłaty udzielone przez tzw. orzeski biznes który w różny sposób z działalności Pana Olesia korzystał, lub rodziców dzieci, którym wielokrotnie bezinteresownie pomagał. Jeśli nic z powyższego, to sprawę w swoje ręce powinna wziąć brać rycerska, której zaangażowanie jak do tej pory było delikatnie mówiąc liche. W sumie okazało się, że krótka akcja nie jest wcale taka krótka, za to pamięć ludzka bardzo, a moje myślenie tym razem okazało się bardzo naiwne.

PS. Powyższy tekst ukazał się w wrześniowym numerze niezależnego miesięcznika „Twoje INFO”

Komentarz – gościu Panie Stańczyku, bardzo niesprawiedliwie osądza Pan biorąc wspólnie wszystkich radnych, a pomijając bezustanne wielkie zaangażowanie radnych i sołtysów sołectw, na których terenie ma być kopalnia. Proszę rozeznać rzetelnie temat a dopiero potem komentować.

Komentarz – gość:Sukces ma wielu ojców,a porażka jest sierotą…tu się zgodzę z Panem Stańczykiem…. nie obrażając ani radnych,ani sołtysów,jednak zauważyć trzeba bezinteresowność grupy mieszkańców walczących z nierzetelnym inwestorem w imieniu całej społeczności,a radni i sołtysi podpisują się tylko pod dokumentami stworzonymi przez zainteresowanych mieszkańców jako reprezentanci społeczeństwa. Powinno być odwrotnie,jednak zauważmy że jest to podobnie jak w polityce,jak się już ktoś dostanie na odpowiednie krzesło,to szuka parobków do zrobienia za niego brudnej roboty,a sam zainteresowany jeżeli jest mu to na rękę podpisuje lub nie!!!!

Jak Orzescy radni swoich mieszkańców ośmieszają.

Pytacie mnie o opinię w/s decyzji Orzeskich radnych którzy postanowili nazwać po nowemu nazwy ulic które mają zostać po staremu. Oto ona: Nigdy bym nie pomyślał, że wśród naszych radnych podziw dla teoretyka nazizmu (Marks) i propagatorów stalinizmu (Krasicki, Sawicka) jest tak wielki, że są w stanie dla zachowania ich w naszej pamięci wydurniać się w publicznej działalności. Szkoda tylko, że ta publicznie prezentowana głupota pośrednio dotyczy nas, bo przecież nas reprezentują. Po co wydawać pieniądze na promocję gminy jak mamy ją właściwie za darmo i to w kabaretowym stylu. Niech to pozostanie w naszej pamięci gdy za rok będziemy głosować. Część z tych pożal się boże radnych zapewne z gębą pełną obietnic będzie próbowała namawiać nas abyśmy na nich głosowali.

Komentarz – gość: Na ten temat napisałem już i do Rady Miasta i do „Gazety Orzeskiej”, oczywiście bez odpowiedzi.
22 lipca !807 r Napoleon nadaje konstytucje Księstwu Warszawskiemu. Data godna upamiętnienia w Orzeszu na Górnym Śląsku.
Ul. Armii Ludowej ma zostać dla uhonorowania mieszkańców Orzesza służących w tej formacji.
Nie chcę już się powtarzać, bo w korespondencji skomentowałem wszystkie proponowane zmiany, ale chciałbym poznać tych pseudo historyków (doradców). bo radnych ,którzy głosowali podobno jednomyślnie znam. Mają satysfakcję,że wykiwali IPN i Ustawodawcę, ale mam nadzieje, że nie wszystko im się uda.

Komentarz – Gość II: Nieprawda, radni nie głosowali jednomyślnie.

Komentarz – gość do Gościa II. Podobno.

„niewłaściwa segregacja odpadów”, „ciągły przyrost masy odpadów zielonych ” Tak tłumaczy Urząd Gminy konieczność znacznej podwyżki opłat za odpady komunalne w Orzeszu. Już chciałem Burmistrza Blaskiego, Radnych i Urząd Gminy przepraszać, że nie stanąłem na wysokości zadania, a mój poziom świadomości jest niezadowalający. Tym bardziej to dołujące, bo przecież segregacja odpadów, to nie jest sprawa zbyt skomplikowana. Jednak nie przeproszę, podzielę się w zamian moim zaskoczeniem, bo czegoś tu nie rozumiem. Przecież to co robiłem w temacie odpadów, robiłem (jak zapewne większość mieszkańców) zgodnie z przyjętym przez te władze harmonogramem, nic więcej, a w zamian dowala mi się wzrost opłaty i przy okazji straszy kontrolami. Moja prawda jest taka. Nikt nie monitorował (5 osób w referacie) kosztów związanych odpadami? A jeśli nawet monitorował, to (nie rozumiem dlaczego) nikt nie informował, że sytuacja sie pogarsza? Nie podjęto żadnych działań żeby ratować sytuację, żadnych pomysłów czy projektów aby podwyżkę zminimalizować, kompletnie nic. A teraz proszę sobie przeczytać to:

Gmina Orzesze w roku 2016 uzyskała właściwe poziomy recyklingu frakcji odpadów komunalnych: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła oraz w właściwym stopniu ograniczała odpady biodegradowalne do składowania„.

Wiecie z czego to jest?. To z analizy stanu gospodarki odpadami komunalnymi Orzesza za rok 2016 r. Przyjęty przez ten urząd właśnie. Więc pytam zaskoczony Jeśli jest tak dobrze, to czemu stało się tak źle?. Dopytam dalej, jeśli jest tak dobrze, to czyje (bo nie mieszkańców) interesy reprezentują rządzący Orzeszem? skoro wręcz modelowo zostali ograni przez firmy śmieciowe. Mnie się wydaje, że to nie mieszkańcy, ale zarządzający tą gminą nie stanęli na wysokości zadania. Tu przypomnienie: Nie jesteście od tego, żeby mieszkańców oskarżać, oraz przerzucać na nich odpowiedzialność za swoją niekompetencję, tylko żeby im służyć. Tytuł i treść tego wpisu ma pokazać, że umowy powinien w swoim imieniu każdy zawierać sam (ciekawe co się stanie jak ludzie złożone deklaracje na gminie zaczną wycofywać), bo jeśli ktoś usiłuje to robić w twoim imieniu drogi czytelniku to prędzej czy później włazi coraz głębiej do twojej kieszeni. Aha! w związku z powyższym (to do urzędników) apel o odpowiednią segregację, jak już będę teraz musiał bulić o wiele więcej (przez wasze amatorstwo) możecie sobie wsadzić wiecie gdzie.

Komentarz – Jan: Tak wygląda i tyle kosztuje Panie Stanczyku powrót z kapitalizmu do socjalizmu. Jeśli przetarg był ustawiony i ktoś wziął łapówkę to i tak jest to nie do udowodnienia, skąd my to znamy.

Komentarz – Jola: To jest tak jak ludzie nic sobie nie robią ze środowiska w którym żyją.

Komentarz – Gość: Co to za informacja ? „Niewłaściwa segregacja odpadów”. Było tyle szkoleń prowadzonych przez byłego burmistrza i radnych i społeczeństwo Orzesza nie zdało egzaminu? wydaje mi się, że segregacja została dobrze zrozumiana( wyjątki zawsze się znajdą). Może urzędnicy podadzą na czym polegała ta niewłaściwość. „Ciągły przyrost odpadów zielonych”-czyżby w Orzeszu powiększyła się aż tak ilość terenów zielonych? Odpady BIO są odpowiednio wykorzystane. Widać czarno na białym, że coś tu jest naciągane, skoro jeszcze w 2016 było tak pięknie.

Komentarz -Ela: Urzędnicy nic nie będą podawać i z niczego nie będą się tłumaczyć. W urzędzie wszyscy czytają wpisy stańczyka, ale nie wolno na nie reagować.  Wszystko po staremu, nic się od wielu lat nie zmieniło.

Komentarz – Mieszkaniec: Gospodarką odpadami w naszej gminie interesuję się od dłuższego czasu mam kilka spostrzeżeń w tym temacie:
1. System w porównaniu do innych gmin jest dobrze zorganizowany nigdy nie potkałem się z nieprzyjaznym nastawieniem do mojej osoby w Urzędzie również nikt z moich znajomych nigdy nie narzekał;
2. W referacie są 4 etaty i 1/2 pracownika do pomocy (
http://bip.orzesze.pl/index.php?id=462
)
tutaj chciałbym nadmienić ponieważ podzwoniłem po innych urzędach i ustaliłem, że zakresem, którym zajmuje się Orzeski referat gdzie indziej zajmują się dwie komórki (osobno księgowość i naliczenia opłat, egzekucja należności i osobno przetargi, obsługa mieszkańców, nadzór nad wykonawstwem, itd.),
3. Chciałbym się również odnieść do cytowanego zapisu Pana Stańczyka „Gmina Orzesze w roku 2016 uzyskała właściwe poziomy recyklingu frakcji odpadów komunalnych: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła oraz w właściwym stopniu ograniczała odpady biodegradowalne do składowania„. a więc zostało to napisane prawidłowo i bez przekrętu. Ponieważ zgodnie przepisami podajże rozporządzeniem gmina w ubiegłym roku miała uzyskać poziom recyklingu 18% a uzyskała 36% ale w latach następnych tj 2017 ma mieć 20% w 2018 30% w 2019 40% a w 2020 50% jeżeli w danym roku poziom będzie niższy od narzuconego gmina zapłaci karę a co za tym idzie zapłacą za to mieszkańcy.
4. Jeżeli chodzi o segregację w naszej gminie to rzeczywiście jest fatalna widać to po ilości wystawianych pojemników z odpadami zmieszanymi.
5. Z tego co wiem nie dopuszczalne jest zawieranie umów indywidualnych z firmami ponieważ jest obowiązek składania deklaracji.

Komentarz – Jerzy: Jeśli jest tak jak pisze „mieszkaniec” to gdy nic się nie zmieni podwyżki na pewno będą i to jeszcze większe. Stańczyk ma rację, miasto zaspało i to na całej linii a my za to będziemy musieli zapłacić. Cała akcja edukacyjna została skierowana do szkół, co może w przyszłości zaowocuje ale na razie to dorośli segregują i płacą, więc porażka.  Jedyne co pozostało to przerzucenie odpowiedzialności na mieszkańców.

Komentarz – Ola: Składanie deklaracji nie powinno przeszkadzać w zawarciu indywidualnej umowy. Burmistrz żeby się pochwalić różnymi mniej ważnymi sprawami bez problemu jeździł na spotkania z mieszkańcami, teraz jak temat trudniejszy to go nie ma.O radnych nie ma co mówić.Oni są dobrzy zamienić ul. Marksa na ul. Marksa czysta kpina z ustawy a przede wszystkim z mieszkańców.

Komentarz – Łukasz 1983: Witam serdecznie wszystkich Użytkowników forum. Bardzo się cieszę że Stańczyk poruszył kwestie związane z tzw. „ustawą śmieciową”. Zapraszam wszystkich do lektury artykułu „Nabici w śmieci” (link poniżej)
http://pne24.blog.pl/2013/08/12/nabici-w-smieci-czyli-jak-wladze-rp-zmanipulowaly-zapisy-ustawy-smieciowej.
Osobom, które nie znają ustawy, proponuję się z nią zapoznać, natomiast tym osobom które czytały ustawę, proponuję przeczytać ją jeszcze raz. Poniżej podaję 2 konkretne zapisy ustawy, które obowiązują od samego początku wprowadzenia ustawy a które powodują, że Mieszkańcy Gminy Orzesze (a także każdej innej Gminy w Polsce), nie musieli wypełniać deklaracji śmieciowych, ponosić opłat na rzecz Gminy a ponadto mogą wycofać złożone deklaracje i podpisać umowy z wybraną firmą komunalną. Art. 6.1.1) + Art. 5.1.3b) W razie jakichkolwiek pytań, służę pomocą prywatnie i na forum Stańczyka. Pozdrawiam

 

Uchwała antysmogowa czyli żegnaj 500+

Koniec palenia mułem i flotem. Uchwała Sejmiku przyjęta, nadchodzi czas realizacji. Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko walce ze smogiem, ale warto moim zdaniem wspomnieć  o sprawach, o których inni odwagi pisać nie mają, albo pisać z innych względów nie chcą. Uchwałę przegłosować łatwo, nie trzeba do tego wielkiej inteligencji. Ona wymagana jest wcześniej, po to żeby sprawdzić jakie skutki dla mieszkańców jej podjęcie przyniesie. Zwolennik powie, czyste powietrze. Ja mówię, zbyt wcześnie podjęta decyzja, bez odpowiedniego wsparcia dla mieszkańców, zwłaszcza tych mniej zamożnych. Dla nich właśnie, jej realizacja stanowić będzie dramatyczne obciążenie finansowe. Logicznym (przynajmniej dla mnie) jest to, że ludzie nie trują sami siebie celowo. Kupowali by lepszy węgiel, a piece już dawno wymienili by na nowsze, jest tylko jedna przeszkoda – ICH NA TO NIE STAĆ. Teraz fajnie podejmuje się uchwały, nie patrząc na to, jak latami cwaniacy z górniczego giganta z jednej strony sprzedawali ludziom syf do palenia w piecach, który obecnie nazywają wdzięcznie odpadem, łupiąc z drugiej emerytów górniczych z talonów węglowego za które można było nabyć węgiel dobrej jakości, co zresztą bez zażenowania przyznają wiedząc, że żadnej za to odpowiedzialności nie poniosą. Przy okazji beztrosko informują nas o tym, że realizując podjętą uchwałę nie będzie można kupować wysokiej jakości miałów oraz węgla grubego. „Hajcować” będziemy więc mogli jedynie węglem typu „groszek” którego tona kosztuje 800-1000 zł w porównaniu do miału 300-350 zł, co spowoduje, że koszty ogrzewania domu średnio z obecnych 2,3 tys. wzrosną do ponad 4 tys. (tak szacuje PGG). Ale Polska Grupa Górnicza tej kasy nie zarobi, bo nie jest w stanie obecnie wyprodukować odpowiedniego węgla tyle, żeby pokryć zapotrzebowanie. Co się stanie z ceną jeśli popyt jest wyższy niż produkcja, pisać chyba nie muszę. Kto więc zarobi?  Odpowiedź prosta – zagraniczni sprzedawcy. Czy czasem nie o to chodziło? Do tego zainteresowani doliczyć będą musieli koszt związany z wymianą pieca. I tu po raz kolejny trzeba będzie portfel otworzyć. Wydatek wprawdzie jednorazowy, ale na pewno uderzy po kieszeni zwłaszcza, że dotacji tyle co kot napłakał. Marszałek Województwa Śląskiego chwali się tym, że ta uchwała (skonsultowana podobno ze wszystkimi dookoła, nie wyłączając nawet kościoła) pozwoli na wsparcie interesów Unii Europejskiej i Banku  Światowego w walce o narzucone przez nich limity klimatyczne. Super! Te interesy i walkę są dla mnie jasne. A gdzie, w takim razie jest interes  wyborców?, bo to oni będą musieli koszty tej walki pokryć z własnej kieszeni. Jakoś dziwnie ich głosu w tej sprawie nie słychać. Przy okazji wyszło jeszcze jedno a mianowicie to, że tzw. konsultacje społeczne to lipa na resorach. Jeśli się to wszystko złoży razem, to coś mi się wydaje, że  wprawdzie inicjatywa jak najbardziej słuszna, natomiast sposób rozwiązania problemu do kitu, czyli mówiąc obrazowo wywalono  dziecko z kąpielom.  Pozytywnie zaskoczyło mnie bardzo rozsądne stanowisko Burmistrza Blaskiego i Rady Miejskiej Orzesza, wskazujące że uchwała ta, jest przedwczesna i należy do tematu podejść bardziej ostrożnie. Zadziwia mnie zwłaszcza postawa ludzi z PiS w tej sprawie. Radni Sejmiku uchwałę wsparli (przeszła jednogłośnie) Ze strony radnych powiatu, tak ochoczo wcześniej protestujących przeciw reformie oświaty, reakcji brak.  To polityczne lenistwo zaskakuje mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, czekające nas wybory samorządowe. Myślenie, że wyborców sparaliżuje zanik pamięci i pytać w trakcie kampanii nie będą, jest moim zdaniem bardzo ryzykowne. Po drugie i tego już zupełnie nie łapię. Na oczach tych ludzi i przy ich całkowitym milczeniu, środki ze sztandarowego, wspaniale przyjętego programu społecznego 500+ przestają być  przeznaczane na wsparcie rodziny. Mój znajomy wyłożył mi to w może mało poetycki, ale bardzo konkretny sposób, cytuję „poszło się walić 500+, zamiast na rodzinę, będę tą forsę musiał odłożyć na opał i piec” koniec cytatu. Polityka, ta lokalna też, wymaga pewnej strategii i pomyślunku. Jeśli jej realizacja ogranicza się jednie do milczącej obserwacji sondażowych słupków, to można się potem bardzo mocno zdziwić, gdy wyborcy również w milczeniu zagłosują na kogoś innego.  

PS.Powyższy tekst ukazał się w lipcowym numerze niezależnego miesięcznika „TWOJE INFO”

Komentarz – Gość: „Nie będzie można kupować wysokiej jakości miałów”. To po co one są w składach opałowych? Zabronić sprzedaży różnych mazi, miałów i flotów. A kto powiedział, że będzie można palić tylko groszkiem? A węglem typu orzech w piecach ekologicznych już nie? Pan trochę manipuluje, Nie tak to wszystko wygląda-nie mówiąc już o terminach realizacji tych uchwał.
Podsumowując-nie będzie sprzedających, nie będzie kupujących i powietrze będzie chociaż nieco czyściejsze. Trzeba jednak dodać,że niska kultura wielu mieszkańców powoduje ,że w piecach zimą, a nawet latem palą wszystkim co się da.

Komentarz – filczyk: Dziękuję za ten głos rozsądku w sprawie uchwały antysmogowej. Podzielam w całej rozciągłości.

Komentarz – Mirek. Dobry tekst. Za rok kolej na nas, wybory nie zapomnijcie o tym.

Dokąd zmierza fundusz tzw. dzielnicowy?

Albo to tylko zadyszka, albo powoli kończy się na naszych oczach inicjatywa zwana na początku funduszem tzw.  obywatelskim, a potem tzw. dzielnicowym. Nie chodzi mi o „szopkę” z głosowaniami w „Centrum”, ale o to co wydarzyło się w Jaśkowicach. O ile mnie pamięć nie myli , to pieniądze w ramach tego projektu miały obudzić  społeczną aktywność mieszkańców, w Jaśkowicach natomiast obudziły radnych (Panią Potysz i Pana Szalę) którzy po nie, w imieniu Stowarzyszenia im F. Stuska sięgnęli. Państwo radni, swoim postępowaniem pokazali że, po pierwsze nie za bardzo pojmują na czym idea burmistrza Blaskiego polega, a po drugie, wyrażając zgodę na realizację projektu przez radnych, sam autor też za bardzo chyba nie wie, co polecił wprowadzić w życie.  Bez względu więc na to, ile jeszcze placów zabaw w Orzeszu powstanie, program ten aby mógł dalej istnieć na pewno trzeba będzie skorygować. A miało być prosto i bez problemów,  środki z tzw. funduszu dzielnicowego przeznaczono przecież do dyspozycji mieszkańców,  radni natomiast  swoje projekty realizować mieli poprzez o wiele większe fundusze  z  Lokalnej Grupy Działania (pamiętacie skatepark,  jakoś nikt się nie chwali złożeniem projektu w tym Stowarzyszeniu).   No i przy okazji jeszcze jedna uwaga, aktywności społecznej w taki sposób zbudować, pobudzić, wzmocnić niestety  się nie da.  Jeśli w ogóle taki był zamysł na początku. Okazuje się, że mieszkańcy (przynajmniej zdecydowana większość) po to wybierają Burmistrza, Radnych, Sołtysów, Rady Sołeckie, aby  ci ich reprezentowali (reprezentować – czyli działać  w czyimś imieniu). Bo w Orzeszu jest tak, że nie w aktywności obywateli, a w działaniu, a właściwie jego braku  tkwi problem.  To co dzieje się na orliku, to co dzieje się w KS „Niepokorni”, to co dzieje się w uczniowskim „Sokole” pokazuje natomiast  gdzie tej aktywności jest w nadmiarze i czego brakuje. Aż prosi się o to, aby powstała w Orzeszu hala sportowa. Już słyszę, nie ma pieniędzy. A czy nie można by na początek spróbować przekonać mieszkańców aby zamiast powielających się inicjatyw, fundusze ze wszystkich dzielnic skupić na realizacji jednego projektu z pożytkiem dla wszystkich?. 

P.S: Powyższy tekst ukazał się w czerwcowym numerze niezależnego miesięcznika „Twoje Info”

Komentarz - omnismoriar1: po co mieszać w tym bajzlu ?

Komentarz – TR: Mądrze napisane – całe życie powtarzałem iż nasze miasto jest biedne jak na ogrom swojej powierzchni i albo będziemy robić masę małych gównianych projektów albo jedną solidną i potrzebną rzecz w roku na poziomie.

Komentarz – Dia.bella: No jasne! nic tylko wszystko dla centrum
PS.poza tym przypominam że coś takiego jak dzielnice Orzesza nie istnieje, jest centrum i Sołectwa

Reforma edukacji, czyli nie dajmy się zwariować.

No i zajrzała pod orzeskie strzechy wielka polityka w postaci reformy edukacji. Rządzący przeprowadzają ją w tempie iście sprinterskim, choć jeszcze niedawno to tempo zmian w oświacie krytykowali najbardziej, będąc w opozycji.  Ta z kolei wsparła Związek Nauczycielstwa w zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum przeciw reformie, choć za ich rządów referendalne wnioski obywateli bez skrupułów wywalała na śmietnik. Władze nauczycielskiej „korporacji”  ZNP nie mając specjalnej ochoty, albo odwagi na protestowanie posłużyły się rodzicami a właściwie  ich dziećmi perfidnie próbując je wykorzystać żeby swoje (podwyżka i gwarancja zatrudnienia) załatwić. W konsekwencji pierwsze „efekty” reformy już mamy. Dzieci dowiedziały się, że mają prawo do strajku, tylko czy o to w tym wszystkim chodzi?. Dla nich, zmieni się na pewno podstawa programowa. Gdy piszę te słowo trwają tzw. konsultacje. Czy nauczyciele zdążą?, nie wiadomo. Konkretnie zapowiedziano jedynie, że podręczniki mają być nowe i rodzice nie będą musieli za nie płacić. Oby ich treść była lepsza od poprzednich,  których jedynym plusem było właśnie to, że były darmowe. O co powinni wszyscy walczyć,  a czego ku mojemu zdziwieniu nikt nie robi? Przede wszystkim  o forsę, ale nie na podwyżki, tylko na urealnienie subwencji oświatowej, która ustawowo naliczana jest tak fatalnie, że co roku zżera prawie połowę orzeskiego budżetu. Tych kosztów które do oświaty dopłaca samorząd nie zauważamy, ale we wrześniu wyciągną się już ręce po gotówkę, bezpośrednio do portfeli rodziców na komitet, klasowe, wycieczki itp..  Tu przymusu wprawdzie nie ma, odbywa się to bowiem pod sprytnym hasłem „dobrowolność”. Sposób w swej istocie bardziej wredny od ustawowego zapisu,  ale jak się okazuje skuteczny.  Odwołuje się on bowiem do uczuć rodziców, no bo kto na własne dziecko nie da?.  To, że w Konstytucji jak byk jest napisane, że nauka jest bezpłatna na nikim nie robi żadnego wrażenia. Zawsze znajdą się przecież jacyś pożyteczni idioci którzy zaświadczą, że jest inaczej. Chciałem w tym miejscu wpisać zgrabne porównanie do jakiejś afery których ci u nas dostatek, ale nie da się niestety, „szaber” tu zdecydowanie większy no i odbywa się w majestacie prawa. Samorządowcy już dawno przeszli nad tym do porządku dziennego. No! ale teraz mają tyle na głowie. Zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów wolał się ostatnio zająć np. stanowczym protestem wobec zmian ustawy o kadencyjności, uważając ją za wielce szkodliwą, a o oświacie cisza. Wprawdzie wcześniej radni Powiatu Mikołowskiego wystosowali apel w/s wstrzymania reformy, ale dalszych kroków nie podjęto. Jaki skutek? Żaden, jeśli nie liczyć zmarnowanego czasu. Szkoda, że o zmianę naliczenia subwencji nikt walczyć nie chce, bo „odkorkowało” by to niejeden budżet  i na podwyżki pensji też pewnie by starczyło. Najważniejsze jednak pozostaje niezmienne. Nasze dzieci (bez względu na tabliczkę jaka zostanie powieszona na budynku szkoły) uczyć będą ci sami ludzie którzy robili to do tej pory i niezmienne jest, że  na razie wiedzieć nie będziemy na jakim poziomie ta nauka będzie się odbywać, więc przynajmniej my, nie dajmy się zwariować.  A gdy polityczni giganci przyjdą po nasze głosy, może warto im uzmysłowić, że organizacja edukacji naszych dzieci to nie wyścig formuły I i jeśli nie jest załatwiana, jak to się modnie mówi, ponad politycznymi podziałami, to świadczy jedynie o tym, że mamy do czynienia z politykami którzy muszą się jeszcze długo uczyć swojego fachu. Na koniec zajrzyjmy na  nasze „podwórko”.  W Orzeszu w temacie reformy oświaty wybrano drogę konsultacji z rodzicami, choć przepisy pozwalały na podjęcie przez władze samodzielnych decyzji. Po miesiącu przedstawiono konkretny plan przekształcenia placówek w gminie i gotowe. Szybko, sprawnie, tak jak to powinno być. Jesteście zdziwieni? Ja też. 

PS. Powyższy tekst ukazał się w kwietniowym numerze niezależnego miesięcznika „Twoje Info”.

Komentarz – Marzena: Z reformą edukacji Orzeszu jest wszystko ok, bo zajmuje się tym w Urzedzie odpowiednia osoba a poza tym jest bardzo dobra informacja o tym, nie to co w Mikołowie na przykład.

Komentarz – Mimonkowo: Witam. Zapraszam do zapisywania dzieci do żłobka Minionkowo w Orzeszu.

Komentarz – Danio84: Zaiste gotowa reforma spadła jak platforma.

Komentarz – joalojz: Ale o co chodzi w tym artykule? totalny bełkot!

Komentarz – joalojz: Cóż to panie Stańczyk? dlaczego nie zamieścił pan mojego komentarza? innych bez ogródek pan krytykuje a krytyki siebie nie dopuszcza? ha ha ha.