Dlaczego się pan tym nie chwali Panie Oleś?

10 czerwca około 18-tej okolice ronda, centrum Orzesza leży człowiek. Podchodzą ludzie opatrują rany, układają w pozycji bezpiecznej, wzywają pogotowie które przejmuje poszkodowanego. Zdarzają się tego typu sytuacje. Ano zdarzają się, ale z takim o to wyjątkiem. Pomocy w tym wypadku udzieliły dzieci i to nie były ćwiczenia.  „To te dzieciaki od Olesia”, tyle udało mi się dowiedzieć.  Siadam w domu przed komputerem. „przelatuję” oficjalne i te mniej oficjalne strony i portale piszące o Orzeszu – cisza.  Kilkoro młodych ludzi ratuje życie człowiekowi i jedynym społecznym odzewem jest cisza.

Do Pana Blaskiego prośba (tak prośba, to nie pomyłka) o to, żeby docenił jako Burmistrz wielkość powyżej opisanego czynu. Z taką samą prośbą zwracam się również do radnych naszej gminy.

Panie Mariuszu (to do Olesia) jeśli szukał Pan potwierdzenia, czy wartości wpajane poprzez sport skutkują,  to masz Pan dowód o jakim tysiące wychowawców i nauczycieli może tylko pomarzyć – gratuluję. Nie potrafię tylko zrozumieć, dlaczego się Pan tym nie chwali.

Chciałbym się mylić ale uważam, że jedyną odpowiedzią na powyższe będzie cisza, więc na koniec napisze tak, Bez względu na to czy moje prośby zostaną spełnione czy nie, kliknijcie kilka słów po przeczytaniu. Niech młodzi widzą, że jest ktoś kto ich postawę docenia. 

Komentarz – siorka: BRAVOOOOOOOO dla dzieciaków i dla …. wiadomo kogo Orzesze po prostu nie istniałoby gdyby nie WY tylko o Was słychać a i tak zdecydowanie mówią o Was za mało !!!

Komentarz – Olo: Witam i szybko odpowiem…chciałem tylko zobaczyć kto i jak szybko zadziała w tym temacie…Dzieciaki na pewno zostaną docenione przez mój klub i moja skromną osobę…nie mam pretensji ze nikt nie zadzwonił….nikt nie zapytał …z władz…czy lokalnej gazety…są tematy ważne i ważniejsze…cieszę się że moje lekcje nie idą w sina dal…dziś idąc do sklepu zostałem zaczepiony przez kilku mieszkańców…czy to prawda…twoje dzieciaki są super….Ja bym nie wiedział co zrobić…gratuluję dzieciaków….dla mnie to tylko potwierdzenie tego..
Ze nie mogę przestać robić tego co dla tych krasnali robię…raz jeszcze dziękuję za wpis…A dzieciaki….z podniesioną głową …zostaną docenione na treningu…i jak to dzieciaki odpowiadają….DUM SPIRO SPERO

Komentarz – rysx1: Najpierw BRAWO Młodziaki, tak trzymajcie by świat stawał się lepszy, bo to Wasz świat. Globalizacja, komercjalizacja stworzyły wyścig „szczurów”.
Liczą się tylko zdarzenia ociekające krwią, ohydą wulgaryzmów. Rzeczy szlachetne są zbyt spokojne nie burzą opinii, więc cisza.

Sokół w agonii

Miało być tak pięknie. Pamiętacie to? „sensacyjna zmiana we władzach MKS „Sokół” Orzesze” „na czele klubu stanęła kobieta” a potem fotki i wywiady w lokalnych mediach „nie debatujemy tylko pracujemy” „od 10 marca codziennie odrabiamy porcję zadań” Miało być, a wyszło jak to w Orzeszu. Co dalej z Sokołem? pyta miejska gazeta informacyjna donosząc z posiedzenia Komisji ….. Sportu i Rekreacji o fatalnej sytuacji finansowej w klubie. Nie pomogło obsadzenie zarządu osobami spoza Orzesza, nie pomógł spadek I – szej drużyny do klasy„ A” (mniejsze koszty). Olano jubileusz 95-lecia klubu (koszty).Tyle dało się zauważyć. Za zapowiedziami powinny iść działania. A te jeśli nawet były, to niestety nieskuteczne. I teraz trzeba było zrezygnować z dotacji na rzecz dzieci bo i tak pieniądze przejąłby komornik. Od wyboru nowych władz minął rok a jak wynika z artykułu zarząd klubu do dzisiaj nie wie jaka jest wysokość jego zobowiązań („niestety ciągle pojawiają się nowe wyroki i zajęcia”). Moim zdaniem nie ma pomysłu na „wyjście na prostą” dlatego obym się mylił ale nie wierzę, że państwo Janiak uratują „Sokoła”, mimo szczytnych deklaracji. Od ponad roku kibice i sympatycy oczekiwali na program naprawy klubu i nie doczekali się. Oficjalnej strony internetowej jak nie było tak nie ma. Konto na facebooku wprawdzie istnieje, ale widać że nie ma żadnego pomysłu na jego prowadzenie. Nawet nie próbowano pozyskać 1% z naszych podatków. A przecież są ludzie w Orzeszu którzy prowadzą działalność sportową z powodzeniem. Jeśli Pan Janiak (podobno, on tam wszystkim „kręci”) nie wie jak się to robi, wystarczyło poprosić o pomoc na przykład Mariusza Olesia. Chociaż wcale bym się nie zdziwił gdyby Pan Oleś odmówił, po zakazie skorzystania z płyty boiska podczas turnieju rycerskiego (wprawdzie nie udało się turnieju „położyć” ale rodzicom którzy przybyli z dziećmi ta „debilna” decyzja skutecznie uniemożliwiła obserwację walk rycerskich). Trzeba jednak zauważyć, że nowy zarząd „pije piwo” które nawarzyli jego poprzednicy. Ale cóż, jak to się mówi „wiedziały gały co brały” Zamiast propozycji konkretnych działań , trwa moim zdaniem oczekiwanie na zasadzie „przecież nie pozwolą na likwidację”, a używanie dzieci jako argumentu dalszego istnienia, uważam delikatnie mówiąc za „niesmaczne”.

 

Orzeszanie testują PiS.

Dwaj radni Marek i Zgoł oraz Stowarzyszenie „Zielone Orzesze” (myślałem, że już nie istnieje) postanowili uruchomić akcję „Stop kopalni” i po raz kolejny mieszkańcom Orzesza wyłożono listy do podpisywania. A to oznacza, że organizatorzy nie dali wiary w zapewnienia, że „nic się nie stanie”, byłego komunistycznego aparatczyka Markowskiego który obecnie pracuje dla „niemca”. W liście do mieszkańców wskazano ewentualne zagrożenia, oraz co dziwne brak danych co do ewentualnych korzyści jakie z budowy kopalni będzie miało Orzesze. A to oznaczać może tylko tyle, że albo ich nie negocjowano, albo negocjowano i nie przekazano radnym, że o mieszkańcach nie wspomnę (tu akurat się nie dziwię bo przecież do wyborów daleko i władza mieszkańców ma wszyscy wiedzą gdzie).  Po sukcesie społecznej akcji w sprawie posterunku policji tym razem sprawa o wiele większego formatu i same listy z podpisami mogą nie wystarczyć. Potrzeba jednoznacznego stanowiska rządzących a mianowicie całej rady miejskiej i osobno burmistrza Blaskiego który jest za, a nawet przeciw, tzn. w czasie kampanii wyborczej był przeciw a teraz już jest za z ograniczeniami. Radni w powiecie też powinni z siebie coś „wydusić”, rehabilitując się przynajmniej w części za „cyrk” ze strategią dla powiatu. Moim zdaniem kluczowym jednak będzie stanowisko Pani poseł Kloc która w kampanii trochę w temacie górniczym naobiecywała, Oczywiście jeśli znajdzie czas pomiędzy jednym zagranicznym wojażem a drugim. O stanowisku stosownych ciał formacji PiS nie piszę, bo one w powiecie mikołowskim nie istnieją, albo takie wrażenie sprawiają.

Po reakcji ministerstwa poznamy jak silna jest pozycja wśród obecnie rządzących herr Markowskiego, który przyznać trzeba, szczebel lokalny „połknął” bez problemów. Ale to „pikuś”. Najważniejsze jest to, czy borykający się z reformowaniem górnictwa giganci PiS-u dają się „omamić” i dopuszczą do „koryta” niemiecką konkurencję. Przekonamy się czy „dobra zmiana” faktycznie nastąpiła i władza głosu swoich wyborców słucha.

Komentarz – A śka: Jesteśmy dumni z naszego radnego p. Żgola! Na wczorajszej sesji w Zgoniu wypadł najlepiej i doprowadził do uchwalenia sprzeciwu wobec kopalni. Brawo panie Januszu!

Komentarz – Zawiedziony:Szkoda tylko że pan Mach i centrum wydają się być wręcz zauroczeni herr Markowskim….

Budżet „dzielnicowy” nie mylić z „obywatelskim”

 Wnioski wybrane czas na realizację. Czas również na swego rodzaju podsumowanie. Czy coś się po wprowadzeniu programu zmieni dla „Centrum” i Jaśkowic? Odpowiedź – zależy jak to zostanie wykorzystane i wcale mi tu nie chodzi o zmiany w miejskiej „substancji”. Organizacja społeczna SMM Orzesze z nikomu nieznanej, stała się firmą rozpoznawalną. Pani Sylwia Kancelista  w Jaśkowicach (tak, tak, to ta sama, którą pokonał v-ce Szala w wyborach samorządowych) złożyła wniosek i zdobyła zaufanie współmieszkańców, którzy co ważne przegłosowali  obecnych radnych dodatkowo w sprawie lokalizacji (czego Jaśkowice chyba nie pamiętają).  Powyższe pokazuje, że jeśli chce ktoś działać społecznie, to dzięki tym pieniądzom nazwijmy je wdzięcznie „dzielnicowe” (z obywatelskimi to one nie mają nic wspólnego), dostaje darmowe narzędzie do promocji siebie. I teraz zobaczymy czy powyższe spowoduje, że radni których rola została ograniczona do odbioru wniosków, w przyszłym roku zrobią wszystko żeby „dzielnicówki” nie przyznać, albo będą musieli zacząć coś robić, bo „bajerka” miesiąc przed wyborami może już nie wystarczyć żeby mandat zdobyć. A wtedy żegnaj dieto nawet ta podwyższona. Czemu nie obywatelski? Z prostego podstawowego powodu, w obu wypadkach nie obyło się bez ingerencji władz. (Jaśkowice, naciski  na zmianę lokalizacji, „Centrum” rezygnacja wnioskodawców ze swoich projektów) nawet tak małą inicjatywę po prostu spiepszono.

Ogólnie warto zadać pytanie, czy o to chodzi? Czy w tak małej gminie jak Orzesze trzeba tworzyć program aby pokazać, na co mieszkańcy chcieliby wydać pieniądze . A może to radni przez całą kadencję powinni wykazywać się aktywnością i być w stałym kontakcie ze swoimi wyborcami. Co do tej aktywności, która niektórym tak bardzo leży na sercu. Mnie się wydaje, że z nią wcale nie jest tak źle, co pokazały akcje zbierania podpisów w/s posterunku, czy zbierane teraz w sprawie kopalni.

Wniosek jeden – brak komunikacji, żadna forsa (nawet ładnie nazwana) tego nie przykryje. Mimo tego, że w dyspozycji tak Rady jak i Urzędu są narzędzia (strona internetowa, „Gazeta Orzeska, wykupione miejsca na stronach prasy lokalnej,) itp. to mieszkańcy nie wiedzą, nie są informowani, albo do nich informacja nie dociera,  o tym co naprawdę władze i radni robią, poza jednym wyjątkiem cyklicznych sprawozdań radnego Damiana Mrowca .  

Komentarz – Margot: Skoro nie wystarcza strona internetowa miasta i facebook Gazety Orzeskiej, to może każdy radny i burmistrz powinni mieć swoje strony i tam zamieszczać regularnie zeznania z tego, co zrobili w danym miesiącu, kwartale dla gminy, a co planują zrobić. Wydawanie swojej gazetki wiązałoby się z kosztami, które nie każdy móglby udźwignąć, ale prowadzenie w sieci bloga czy konta na Facebooku nie wiąże się z żadnymi kosztami. Nie wiem co jeszcze. Ale skoro są radni i to wcale nie młodzi wiekiem, którzy nawet poczty elektronicznej nie obsługują, to jak od nich wymagać publikowanie tekstów w sieci… Może ktoś ma jakiś pomysł, jak władze mogłyby się kontaktować skuteczniej z mieszkańcami?

Stanczyk: Myślę, że ten kontakt na linii radny, burmistrz – wyborca, odbywał się będzie głównie z wykorzystaniem internetu. Ale czego tu oczekiwać, jak sam burmistrz Blaski swoją stronę zlikwidował. Szczęka mi jednak opadła jak przeczytałem ostatnie zdanie. Czyli taki radny podnosi rękę za skomplikowaną materią jaką jest podstrategia dot. środowiska informatycznego w powiecie a maila napisać nie umie – dobre. Dziękuję Margot za komentarz i serdecznie pozdrawiam. 

Społeczność swoje, komendant swoje

 Mimo tak znaczącego społecznego sygnału okazuje się, że komendant powiatowej policji się nie poddaje. Na sesji rady nadal przekonywał do swojego pomysłu zamknięcia komisariatu nocą. Ale teraz wydaje się, że jeśli miał to być ruch wskazujący na aktywność lub próba „błyśnięcia” przed nowym komendantem wojewódzkim, którego już niedługo pewnie poznamy, to wyszło na to, że gość jak się to mówi „strzelił sobie w stopę” Ostatnio bowiem giganci z PiS-u zapowiedzieli zatrzymanie likwidacji i odbudowę gminnych posterunków. Czy w nich będą zatrudniani ludzie, czy jedynie instalowane domofony tego na razie nie wiadomo. Czy w tym układzie nie lepiej iść jednak za głosem społecznego protestu i wycofać się z idiotycznego moim zdaniem pomysłu pt. posterunek czynny w godz…?. Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Powyższe jednak wcale nie znaczy, że nie trzeba szukać oszczędności w celu poprawy bezpieczeństwa. Myślę jednak, że w tym wypadku komendant szukał nie tam gdzie trzeba. A gdzie powinien? Np. coś takiego:  Komendant powiatowy policji w Mikołowie informuje, że zamierza wystąpić z inicjatywą uproszczenia procedur biurokratycznych w pracy resortu (ok. 60-70% swojego czasu policjant spędza na wypełnianiu druków, formularzy, protokołów itp.) Efekt murowany, więcej ludzi mogło by działać, a o komendancie podwładni mieliby jak najlepsze zdanie, nie to co obecnie. Jeszcze jeden przykład: Na sesję rady w Orzeszu komendant przybywa, nie po to aby „reklamować” domofony, ale zwraca się do radnych o likwidację jednostki Straży Miejskiej (3 osoby razem z komendantem) i przekazanie policji środków w kwocie 285 tys. (tyle ta mini „służba” będzie nas podatników kosztować w 2016 roku).

Wiem, że powyższe propozycje są trudniejsze do realizacji, wymagające również  swego rodzaju odwagi, ale tego Panu komendantowi z racji wykonywanego zawodu, chyba brakować nie powinno.

Ubezpieczeniowy przekręt

 Czytając w lokalnej prasie o działaniach oszczędnościowych podjętych przez burmistrza Blaskiego, zwróciłem uwagę na przeprowadzony na jego zlecenie audyt w sprawie ubezpieczenia majątku gminy. Co w tym dziwnego? Właściwie wszystko.  Jak tu się nie dziwić skoro majątek gminy najpierw oszacowano na 44 mln zł a po przeszacowaniu wzrasta do 125 mln. To jeszcze nic. Mimo tak wielkiego wzrostu wartości, stawka ubezpieczenia z 220 tys. spadła do 77 tys. zł. Jako przykład burmistrz podaje, że wartość Zespołu Szkół oszacowano na 44 tys. czego nawet porównać z wartością domku jednorodzinnego nie można. Na dodatek, oprócz majątku wynegocjowana składka objęła również inwestycje które są dopiero w planie.  Tu aż prosi się o publiczne przedstawienie owego „negocjatora” który tak pięknie orzeskich podatników skręcił. No bo jak to w ubezpieczeniach bywa, prowizja się należy. Jeśli ta osoba jeszcze w urzędzie pracuje to dobrze było by sprawdzić czy czasem nie została ona odesłana na inny ważny odcinek np. do negocjacji stawek za wywóz nieczystości które mimo zapewnień, że gmina na nich nie zarabia nijak mi nie pasują do tego co płaciliśmy wcześniej. Ale o tym może kiedy indziej. Czy po takim audycie odpowiednie służby otrzymają stosowne zawiadomienie o działaniu na szkodę gminy?, ja wątpię. Dowiedzieliśmy się, że wprawdzie „przekręty szły” to pewnie wszystko zostało skutecznie „przykryte” paragrafami i odbyło się zgodnie z literą prawa.. Ciekawi mnie również czy   burmistrz planuje jeszcze jakieś inne audyty.

O dobre imię, ale czyje?

 Rodzice SP 6 w Zawiści usłyszeli ostatnio, że swoimi wpisami  narażam dobre imię szkoły (stanczyk.blogujący wprawdzie nie padło, ale chodziło o komentarze w internecie, a o tym co działo się w tej szkole pisałem tylko ja). Narażanie dobrego imienia szkoły jest pojęciem tak szerokim, że można każdą nawet słuszną krytykę pod nie podciągnąć. Nie uważam, żebym je narażał, ale każdy ma prawo do własnego zdania. Będę się upominał jednak o dobro dzieci, które do tej szkoły chodzą i tego dotyczą moje wpisy. Tyle tytułem wyjaśnienia. Czas więc się znowu upomnieć. Wywiadówka, rodzic pyta co to jest za danie na obiad – bułka. Takie danie na obiad dzieci otrzymały pewnego grudniowego dnia. Pomyślicie, zmiana w zasadach żywienia?, no nie. Awaria w kuchni?, bardziej prawdopodobne ale nic bardziej błędnego. W tym dniu właśnie podobno w szkole odbyło się spotkanie. Na uroczystym obiedzie podejmowano ponad 100 zaproszonych gości i kuchnia mówiąc potocznie „nie wyrobiła”, więc dzieciom, już mniej uroczyście podano zamiast obiadu bułki. Teraz pytania: taki obiad to kompromitacja, czy dbanie o dobro szkoły?, a dbanie o dobro dzieci?, kto podjął taką decyzję? I jeszcze jedno pytanie, te kieruję do tych którzy w tym obiedzie uczestniczyli:  i jak, smakowało? Bo dzieciom – no właśnie.

Komentarz – Stanik: Znów ktoś zapomniał że szkoła jest dla dzieci a nie dla nauczycieli

Komentarz – Frooty: o jejku biedne dzieci dostaly raz na obiad bulki , wielka krzywda sie stala , ja chodzac na studia nie mam czasu nawet siku zrobic przez 8 godzin a co dopiero cos zjesc , a biedne dzieci dostaly raz w zyciu bulke na obiad… prosze skonczyc pisac takie brednie , takie jakies dziwne oszczerstwa z pretensjami , bedac takim haterem bardzo duzo pan/pani zdziala …
blog pelen pretensji , nienawisci i intencji dazycych do ulepszania czegos na sile , DON T BE A HATER DEAR .

Komentarz – Helga:do Frooty , chłopie biedny Ty jesteś i nie wiem co studiowałeś ale …. twój problem , że nie sikałeś przez 8 godzin , najwidoczniej nie potrafiłeś zorganizować sobie dnia na siku ….

Komentarz – Julian Król: Człowieku !!! Co to za uczelnia??? Co Ty tam robisz??? Nie chcesz chyba powiedzieć, że jesteś sudentem. Po Twojej wypowiedzi widzę, że nie zrozumiałeś treści. Idź się wysikać przeczytaj jeszcze ze dwa razy a potem rzuć te studia – nic one Tobie nie pomogą.

Policja czynna jak market

 Czynne od 6.00 –22.00 taką wywieszkę będziemy mogli zobaczyć  na drzwiach komisariatu Policji w Orzeszu i Łaziskach G. W zamian ma  być więcej policjantów na ulicach jeszcze nie wiadomo czy w dzień, czy w nocy. Uwolnione etaty zasilą drogówkę i czteroosobowy zespół wywiadowców, który operował będzie tajnie w całym powiecie. Wszystko to ma oczywiście poprawić stan bezpieczeństwa – jak zwykle. Czy aby na pewno? Krótki przykład: Interwencja mikołowskiej policji w jednym z obiektów publicznych w Orzeszu, patrol z Mikołowa przybywa po 2 godzinach od wezwania. Żeby policji ułatwić, przykład dotyczy godzin popołudniowych, nie nocnych.  Pierwszy raz słyszę żeby ograniczenie poprawiało, ale przecież tyle już przeżyliśmy. W jedno nie wierzę, a mianowicie, że tak rozległy teren obu gmin można zabezpieczyć szybciej z Mikołowa. Sprawa jest poważna. Wybrane przez nas władze standardowo „umywają ręce”, zamiast zająć stanowisko w sprawie. Proponuję inne rozwiązanie Panie Komendancie Policji Mikołów. Może wystarczy do pracy w w/w placówkach kierować lepszych pracowników niż tych z którymi Policja chce się pożegnać ze względu na marne wyniki. Jeśli nie da rady, to może w Mikołowie zamknąć komendę a w Orzeszu i Łaziskach G zostawić. I na koniec,  skoro policja w Orzeszu nie będzie  czynna w godz. od 22.00 dl 6.00 to ja jako obywatel Orzesza żądam prawa do posiadania broni.  Oprócz tego przepisów, które pozwolą mi bez konsekwencji zabić każdego kto w w/w godzinach wtargnie na teren posesji na której mieszkam. Dajcie mi to prawo i w ogóle możecie zlikwidować policję w Orzeszu. Petycję do Prezydenta Rzeczpospolitej o referendum w sprawie prawa do broni można podpisać na stronie www.maxkolonko.com, co niniejszym uczyniłem.

Komentarz – Marek152: „Uwolnione etaty zasilą drogówkę” Czyli jednym słowem zwineli osoby z posterunku po to by łapanki z radarem robić tak ?

Komentarz - filczyk: Yno czy się fto znojdzie taki, co by wos chcioł bez nocka zaćukać abo okraść? Wątpia. Cenia wos za to co tukej szkryflocie, yno w tym temacie zlyzcie na ziymia, i nom tu hamerykanskich wzorców nie tegujcie. Tu je Slunsk tu je Ojropa.

Proboszcz z Zawiści czyli powołanie głęboko ukryte.

Nigdy bym nie przypuszczał, że w temacie edukacji przyjdzie mi krytycznie spojrzeć na działalność księdza, a przyszło. Okazuje się, że w SP 6 w nie straszne są dzieciom lekcje polskiego, matematyki, czy angielskiego. Dzieci najbardziej boją się lekcji religii prowadzonej przez Edwarda Kopkę proboszcza z Zawiści. Na lekcji nie byłem więc mogę tylko przytoczyć co słyszałem. Niczym nie uzasadniona dyscyplina, zachowanie księdza poniżej jakiegokolwiek poziomu. Przykłady: Dziecko przez księdza zostaje włożone do kosza na śmieci, pokaz grzechu w postaci prezentacji butelki wódy i  peta. Skutek, dzieci, zwłaszcza te bardziej wrażliwe po prostu na lekcje religii chodzić nie chcą. Rodzice wiedzą, nie reagują. Lepiej zostawić i nie drażnić, bo ksiądz się będzie mścił i do I-szej Komunii dziecka nie dopuści. Włos się jeży na głowie jak się coś takiego słyszy. Ale podobno tak w Zawiści być może.

 Nauka zwłaszcza w klasach początkowych wymaga od nauczycieli zdolności szczególnych. Z tego co wiem nauczyciele pracujący w SP 6 takie zdolności posiadają. Dotyczyć to powinno również tych którzy uczą religii (sutanna, nie może tu być żadnym usprawiedliwieniem). Jeśli takich zdolności brak i cierpią na tym dzieci, (stres, trauma) to zadziałać powinna moim zdaniem dyrekcja szkoły. Nie wierzę, że nie mówiło się o tym od jakiegoś czasu. Szanowni zdobywcy Lidera Edukacji, dzieci cierpią  na waszych oczach i nic z tym do tej pory nie zrobiliście.

Co do rodziców. Jeśli mnie jako rodzica by to dotknęło na pewno reagowałbym natychmiast. Dzisiaj jak pokazują niedawne jeszcze wydarzenia w parafii Gardawice, odwołanie proboszcza dla parafian nie stanowi specjalnego problemu. Ktoś powie, łatwo ci pisać w Zawiści nie mieszkasz, dziecka do komunii nie posyłasz. Staram się taką postawę zrozumieć ale jak nic dochodzę do jednego wniosku. Dobro dziecka (tym bardziej mojego) powinno być postawione ponad wszystko.

Co do księdza. Proszę księdza powinien się ksiądz wstydzić. Wstyd i jeszcze raz wstyd. Rachunek sumienia i biegiem do Biskupa wyspowiadać się z grzechów popełnionych wobec parafian. A potem się pilnować, żeby nie było jak w odchudzaniu efektu jo-jo. 

Jezus na pytanie o to kto jest największym w królestwie niebieskim wskazał dziecko i przestrzegł pytającego ucznia „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza”. Zadaniem kościoła jest służba. Żeby służyć swoim parafianom nie trzeba się na nich mścić, nie jest potrzebny również pokaz dyscypliny i idiotycznych wygłupów w stosunku do ich dzieci. Oj! Zapomniał ksiądz o tych słowach i o powołaniu. Więcej życzliwości i jeszcze więcej pokory w służbie, tego księdzu z Zawiści życzę. 

Komentarz – marek 152:Co poradzić takie myślenie ludzi u na wsi … zawiścią rządzi proboszcz z ambony … za radnego wybraliśmy niemowę, który podobno idzie na mistrza i przez rok ani razu się na sesji nie odezwał … dyrektorka umoczona w jakieś machlojki …. a stado baranów chce mieć straż pożarną by kręcić lewe interesy bo chyba nie chodzi o bezpieczeństwo …
21 wiek ;)

Komentarz – Helga: WITAM, Takich przykładów można mnożyć….Mościska jako tako nie mają swojej parafii bo należą pod Zgoń ale w szkole pracują z kolei ” katechetki”. Brakłoby mi czasu, aby opisać co swego czasu działo się na lekcjach religii. Panie przechodziły same siebie … od straszenia szatanem, sprawdzania czy dzieciaki chodzą do kościoła na mszę, różaniec, majowe itp. Rodzice – owszem mieli pretensje, że jak to , tak nie może być , trzeba zrobić z tym porządek i co …… najmądrzejsi są podczas prywatnych rozmów, sms, przypadkowych spotkań w sklepie . Jak przychodził czas zebrań gdzie można było śmiało poruszyć temat , odezwały się raptem dwie osoby …. morał z tego taki , że niestety ale dzieciaki tych „szczekających rodziców” miały przerąbane aby nie powiedzieć p…j….ne. Jak sami będziemy siedzieć cicho i nie będziemy reagować, to te zachowania będą się powtarzać coraz częściej. Co to znaczy w ogóle , że musimy siedzieć cicho bo ksiądz nie dopuści nam dziecka do komunii czy bierzmowania …. Zasranym obowiązkiem księdza jest udzielenie sakramentów. A to jak każdy z nas przygotuje się do przyjęcia tego sakramentu to jest INDYWIDUALNA SPRAWA…… „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
Bo takim sądem jakim sądzicie i was osądzą;
I taką miarą jak wy mierzycie, wam odmierzą”

Komentarz – czytający:

Stańczyku, o Orzeszu i nie tylko!
Na początku pragnę napisać, że osobiście jestem byłym uczniem księdza Edwarda. Nie mam wspomnień wyżej opisanych. Dlatego też jestem zażenowany tym wpisem. Uważam, że należy mieć zdrowe podejście do dzieci, po prostu być prawdziwym pedagogiem, ale nauczyciel religii ma prawo wymagać od ucznia, tak jak wymaga nauczyciel matematyki czy plastyki – chodzi tu po prostu, że nie może pozwolić sobie na tak zwaną kolokwialnie – „olewkę”. Nie piszę po to, aby siać gorszącą odezwę. Jednak tak mocna krytyka drugiej osoby (w tym wypadku księdza) na forum internetowym jest nie w porządku. Sądzę, że użyte tu słowo „trauma” jest dość przesadzonym określeniem reakcji dziecka na lekcje z księdzem Edwardem. Z wieloletnich obserwacji wiem, że najłatwiej „wchodzi się na głowę” nauczycielom religii… „bo co mnie obchodzi katecheta, ksiądz… przecież oni powinni się cechować miłosierdziem…” Tak, właśnie takie jest dość częste myślenie. To samo jeżeli chodzi o rodziców, którzy to niejednokrotnie mówią swoim dzieciom: „po co ta religia, zadanie z religii…? Phy! Chyba żart.”
Sprawa księdza jest przede wszystkim do wyjaśnienia dojrzałych rodziców z samy księdzem. Dlatego tym bardziej nie rozumiem powyższej notki na tym blogu. Chęć odwołania proboszcza, posługując się przykładem parafian z Gardawic pozostawiam bez komentarza. Właśnie w tym wpisie na jaw wychodzą zamiary piszącego.
Teraz pragnę ustosunkować do komentarza „Hegli”, stwierdzającej jakoby udzielenie sakramentów było obowiązkiem księdza, otóż nie. Świadczy o tym artykuł drugi, paragraf 914 KPK: „Jest przede wszystkim obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu, zostały odpowiednio przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem, po uprzedniej sakramentalnej spowiedzi. Do proboszcza należy również czuwać nad tym, by do Stołu Pańskiego nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem nie są wystarczająco przygotowane.”
Dzieci mają być przygotowane do przyjęcia Komunii Świętej, i przepraszam, ale jeżeli nie zaznajomią się z podstawowymi prawdami wiary, ksiądz nie ma obowiązku jej udzielić. Sam bierze za to odpowiedzialność.
Widzę obecne w Pana wpisie posłużenie sie cytatem z Ewangelii na określenie dzieci, pragnę jednak zauważyć, iż słowo „małym” nie odnosi się konkretnie do dzieci, a do ludzi, którzy nie dostąpili większej łaski wiary.
Liczę, że powyższa odezwa w całości pojawi się na tutejszym blogu.

Komentarz – zniesmaczona: Zgadzam się całkowicie z powyższym komentarzem. Po pierwsze, uważam, że takie publiczne krytykowanie w Internecie, z podaniem danych osobowych, bez żadnych dowodów, jest bardzo nie w porządku. Sam Pan pisze: „mogę tylko przytoczyć, co słyszałem”. Nic Pan zatem nie wie, ludzie sieją plotki, sama przeżyłam na własnej skórze efekty „gadania ludzi we wsi” i wyolbrzymiania wszystkiego, co się da.
Po drugie, ksiądz Edward dobrze wie, jak traktowani są katecheci w innych szkołach. Dobrze pamiętam mojego katechetę z gimnazjum, któremu uczniowie wchodzili dosłownie na głowę, a lekcje religii to była kpina. Czy lepiej pozwolić sobie na takie traktowanie? Wydaje mi się, że jakaś dyscyplina powinna jednak obowiązywać…
Po trzecie, jeżeli rzeczywiście jakieś bulwersujące zdarzenia miały miejsce na lekcji księdza, to takie sprawy powinno się zacząć od rozmowy w cztery oczy. Wiem, że wystarczy mu zwrócić uwagę w kulturalny sposób, by usłyszeć słowo „przepraszam” i zauważyć poprawę zachowania (zdziwieni?). Ale ludzie wolą wojować w internecie i psuć opinię – już widziałam udostępnienia tego wpisu na facebooku, a co raz pojawi się w Internecie, już tam zostanie, i z pewnością nie ma dobrego wpływu na wizerunek księdza.

Stanczyk.blogujący: Na facebookowym czacie zwrócił się do mnie Pan Stanisław Dworczyk Prezes OSP z następującym wpisem:   Dzień dobry. Nie mam nic przeciwko wyciąganiu brudow na światło dzienne jeżeli są tylko prawdziwe. Nie pozwolę jednak na bezpodstawne obrażanie straży czy radnego co miało miejsce w komentarzach po ostatnim artykule. Rozumiem że nic Pan nie może na to poradzić bo to piszą internauci ale proszę ich uświadomić o skutkach prawnych takich bezpodstawnych pomowien. Straż w Zawiści istnieje od roku i dużo można już powiedzieć ile zrobiła dobrego i ile już mamy w planach. Nikomu ta organizacja nie jest potrzebna do robienia lewych interesów jak to napisał komentator. Jedyny nasz cel to działanie dla dobra lokalnej społeczności.

Komentarz – mason: raczej nie za bardzo wierzę w to aby proboszcz z Zawiści był takim „potworem” jak to przedstawia Stańczyk. Gdyby był aż tak uczulony na dyscyplinę wobec dzieci, to myślę, że w pierwszym rzędzie objawiłoby się to w kościele, przy ołtarzu – a dokładniej przy zachowaniu i postawie ministrantów tamtejszej parafii. Wystarczy jednak popatrzeć na nich podczas mszy św., by dojść do wniosku, że ich postawa i zachowanie pozostawia wiele, bardzo wiele do życzenia. Proboszcz to widzi i nie reaguje. Więc jakoś nie wierzę, że w szkole przeistacza się w „tyrana”

Komentarz – gość: Stańczyku; Dotychczas miałem wrażenie, że mam do czynienia z inteligentnym człowiekiem, ale po tym”artykule” zmieniłem zdanie o 180 stopni,
Po pierwsze; Samemu piszesz się anonimowo,a w artykule przytaczasz konkretne nazwisko i imię.W prawie nawet oskarżony zasługuje na pewną anonimowość.
Po drugie: Grzmisz tak konkretnie, a przytaczasz to coś tylko słyszał,
Po trzecie: Domniemasz, że w Zawiści (coś opisał) podobno tak być może,więc może i tak nie jest.
Po czwarte: Przytaczasz przykład z Gardawic- niepoważne, Tym bardziej,że w Zawiści podobno nie mieszkasz,więc piszesz to co jedna baba drugiej babie….Może masz zamiar doprowadzić do buntu w parafii w Zawiści ze Stańczykiem na czele?
Po piąte: Co powinien ksiądz i z czego i u kogo ma się spowiadać Tobie nic do tego.”Pilnuj szewcze swojego kopyta” (przysłowie)
Po szóste:Wypominanie komuś (księdzu), że zapomina o swoim powołaniu i innych cnotach odnieś do siebie.
Po siódme: Dziwię się, że bawisz się w takie ploty.Nie wiesz tego, że największe pretensje do Kościoła i księży mają ci którzy z Kościołem żyją „na bakier” i taką postawę przenoszą na młode pokolenie.

Komentarz – gość: Do Helgi:od kiedy to zasranym obowiązkiem księdza jest udzielanie sakramentów.Dziwię się Stańczykowi , że takie teksty puszcza.Dłuższy komentarz napiszę jak ochłonę.

Komentarz – Adam: Witam , w koncu pojawil się ktos kto ma odwage powiedziec jak jest. Osobiscie pamietam jak za czasow małolata w podstawowce , Proboszcz stosowal niecodzienne metody wychowawcze przykladowo ciągniecie za włosy… Takich przykładów moje roczniki moga podac wiele ale wydaje mi sie ze i tak nic to nie zmieni. Pozdrawiam

Komentarz – Mason:do Adam: chłopie i co, że Cię wyciągnął za włosy??!! Kiedy ja chodziłem do szkoły to nauczycieli nie tylko targali za włosy, ale i walili linijką bądź kijem po łapach, a nawet gołym tyłku. I co? nikomu to na złe nie wyszło. Wręcz przeciwnie – nauczyciel lub ksiądz był szanowany, miało się przed nim respekt i wszystko było na swoim miejscu. Nie tak jak dziś, że jak coś się dziecku powie, na coś zwróci uwagę, to jeszcze rodzic przyleci z pretensjami, a uczeń wulgarnie odpyskuje. Dawniej to dziecko w domu dostałoby jeszcze poprawione.

Wyjaśnienie – Piotr: W związku z wpisem Stańczyka i toczącą się dyskusją wyjaśniam co następuje. Na wywiadówce w SP nr 6 w dniu 25.11 sprawa dot: prowadzenia lekcji religii przez ks. Proboszcza była omawiana, po informacji o zaobserwowanych zmianach zachowań części dzieci przed lekcją religii, (poczucie strachu, złe samopoczucie, symulowanie choroby), aby  tylko nie uczestniczyć w lekcji religii.

-         o opisanych przez Stańczyka zachowaniach, część rodziców wiedziała,

-    były głosy, aby temat przemilczeć z obawy przed niedopuszczeniem przez proboszcza dzieci do I Komunii,

-         była reakcja rodziców. Sprawa została przeze mnie przedstawiona Pani Dyrektor po wywiadówce. Pani Dyrektor stwierdziła, że to nie pierwszy raz i obiecała interwencję. Czy była i z jakim ewentualnym skutkiem nie wiem, nie mam wiedzy na ten temat. Pozdrawiiam

Komentarz – gość: Do Piotra : taki rozdmuchany temat, a Ciebie to bardziej nie zainteresowało?, Jeszcze druga sprawa: nie osądzam jak było rzeczywiście, bo nie jestem świadkiem, ale oburza mnie styl napisanego przez Stańczyka artykułu, nie wspominając już języka komentatora niejakiej Helgi.

Komentarz – Lolo:Witam! Jak widać każdy z zainteresowanych ma swoje zdanie na powyższy temat i w zasadzie nikt z nikim nie musi się zgadzać. Każdy wyraził swoje emocje w mniej lub bardziej wyniosły sposób…. ale mam pytanie do Masona. Gdyby pewnego dnia Twój syn lub córka przyszła do domu i powiedziała/powiedział , że został/została dziś wytargana za włosy na religii , (jak to Ująłeś w powyższym Twoim komentarzu-to nic takiego) poprawiłbyś jeszcze w progu? Na tym polega Twoje rodzicielskie wychowywanie ? Na bezpodstawnym uderzeniu w dupę , wytarganiu włosów? Czy próbowałbyś porozmawiać ze swoim dzieckiem , co się stało, dlaczego…..przyjrzeć się sytuacji…. . Jak widać owa sytuacja miała miejsce skoro nawet sama Pani Dyrektor powiedziała , że ” to nie pierwszy raz i obiecała interwencję” pytanie na ile skuteczną??? Owy Ksiądz jest pracownikiem tak jak każdy inny nauczyciel tej i każdej innej szkoły to dlaczego nie może ponieść konsekwencji…za swoje czyny. Jak to mawiają nie ma lepszych nie ma gorszych , wszyscy są równi! Następnie nurtuje mnie zdanie ” były głosy, aby temat przemilczeć z obawy przed niedopuszczeniem przez proboszcza dzieci do I Komunii” Zastraszanie?Hola hola, ale na to też jest paragraf ! Tak jak napisałem nikt z nikim nie musi się zgadzać , każdy wyraża swoje…a morał z tego taki, że i My i nawet Ksiądz zostanie osądzony za wszystkie swoje czyny, wszystko w swoim czasie.

Komentarz – Piotr do Gościa: Trochę dziwne, że jestem jedyny który interweniował a Ty oskarżasz mnie o brak zainteresowania. Relacje na linii Parafianie – Ks. Proboszcz mnie nie interesują. A jeżeli chodzi o dzieci to uważam, że porównywanie sytuacji z innymi opisanymi w komentarzach na pewno  podgrzewa dyskusję ale nie ma większego znaczenia. Trzeba pamiętać, że jest to klasa do której chodzi część dzieci tzw. 6-latków. Bardzo dużo zależy od odpowiedniego podejścia, a w opisanej sprawie od reakcji. Od  tego zależy czy dzieci będą się nadal bały czy nie. Na tą reakcję czekam na i na razie nic się nie zmieniło. Co do stylu, czytałem lepiej napisane teksty przez Stańczyka, ale chyba  tu nie o styl chodzi lecz o skutek, a z tego co czytam to, skutek został osiągnięty

Komentarz – gość:Do Piotra: Chłopie, kto Cię tu o coś oskarża? Zwykłe pytanie,a przyjmujesz to jako oskarżenie.Trochę umiaru w reakcji .

Komentarz – Kot leopard: Skoro poruszono temat ustawek na nieformalnych spotkaniach, to może w końcu ktoś poruszy temat lipnych konkursów na stołki w tym siole. Awanse osób o śmiesznych postawach i dokonaniach? O jawnym mówieniu, że zniszczy się tego albo tamtego? Wstyd.

Komentarz – Jan: Drogi Kocie Leopardzie jeżeli masz wiedzę o lipnych konkursach i groźbach karalnych to po prostu napisz o tym lub zgłoś gdzie należy. Jeżeli tego nie robisz to albo oczerniasz albo jesteś jak ci co uważają , że mogą kogoś oskarżać tylko dlatego, że podobno posiadają jakąś tajemną wiedzę.

Komentarz: Matka Polka:Witam Moja opinia na temat księdza proboszcza jest bardzo negatywna Nie podoba mi się traktowanie proboszcza ludzi z małymi dziećmi takimi od niemowlęcia do około 6 lat Według księdza proboszcza ludzie z małymi dziećmi jak chodzą na msze przeszkadzają wiernym w uczestniczeniu we mszy świętej i taki rodzic powinien uczestniczyć we mszy św w tak zwanej zakrystii Juz nie pierwszy raz spotkałam sie z pogarda do rodzin z małym dzieckiem uczestniczących we mszy świętej Nie raz spotkałam sie z taka sytuacja w sumie sama mam male dziecko i tez tego doświadczyłam !!!Nie podoba mi się traktowanie dzieci przez księdza proboszcza Dlaczego nic nikt z tym nie robi czemu na zawiści jest taka cisza Kazdy mówi miedzy sobą ale nikt nic z tym nie robi !!!! Przecież to sa nasze dzieci Wkurzają mnie komentarze księdza ze nie dopuści dziecka do komuni ,bierzmowania ponieważ matka chodzi z nim tylko do kosciola Że to rodzice razem maja przygotowywać dziecko ,przecież ludzie pracują !!! Proboszcz niech się nauczy szacunku do ludzi !!!!!!

Co naprawdę pokazał radny Damian Mrowiec

No i nie spełniło się to co napisałem „Królowi Julianowi”, że w sprawie mieszkania w Gardawicach i nie tylko nastąpi milczenie. A to za sprawą radnego Mrowca (Damiana, żeby było jasne). Czy nad tym boleję, nie. Po przeczytaniu jego relacji z sesji nie potrafię zrozumieć jednego. Sprawa podobno ma być wyjaśniana. Ciekawe po co, jak już jest wszystko jasne. A skoro są wątpliwości co do tego czy w oświacie występują działania mające znamiona nepotyzmu to z marszu mogę dwa następne wypadki w innych placówkach podać i zapewniam, nie będzie to moje ostatnie słowo. Myślę, że czas potrzebują rządzący na to żeby wyciszyć, a w międzyczasie wymyśli się stosowne tłumaczenie. Już zresztą przy odpowiedziach na pytania, pierwsze próby ściemniania były. Ale ja o czym innym chciałem. Radny Damian Mrowiec świadomie czy też nie, pokazał przy okazji coś niezmiernie istotnego, a mianowicie to, jaki jest prawdziwy obraz ludzi których wybraliśmy. Niestety moim zdaniem to ludzie pełni obaw, żeby nie napisać strachu.Było już widać od jakiegoś czasu, że sporo osób mówi o tej sprawie, kilku Radnych coś tam pod nosem także, ale wszyscy boją się powiedzieć coś na głos”. Czy radny zaniepokojony jakąś sprawą, ma założony kaftan bezpieczeństwa i zaklejone usta?. Nie! może interpelować, pisać o wyjaśnienie. Gdzie Pan był panie Gazda?, gdzie byli inni? Dlaczego tego nie poruszaliście? Czego albo kogo się boicie? Kogo chcecie ochronić milczeniem? „Kilku Radnych było zdania, że nie powinniśmy tego tematu jakoś nagłaśniać – bo to pogłoski na anonimowych stronach „Król Julian” i „Stańczyk” Jeżeli ludzie chcący zachować anonimowość, informują społeczność o tym co się dzieje, ( i jak widać nie są to próby obrażania kogoś, czy informacje wyssane z palca) to jak działa wasza „Gazeta Orzeska”? która temat opisuje wybiórczo, nie zadając najważniejszych pytań, też się boi?, kogo chroni nie drążąc tematu? „W mojej opinii burmistrz też jest całą sytuacją lekko „zniesmaczony”, a stwierdził że na chwilę obecną do czasu aż cała sprawa się nie wyjaśni, nie chce nikogo o nic oskarżać i przedstawiać jakiegoś stanowiska”. To ciekawe. Nie chce oskarżać? Przecież sam jest oskarżany. A może jako pracodawca powinien po takim sygnale skontrolować czy tego typu „kwiatków” nie jest więcej zamiast wkładać głowę w piasek, Co się dzieje w tej Gminie? skoro sprawy tak istotne jak mieszkaniowe, załatwiane są na jakichś prywatnych, nieformalnych spotkaniach z których nie ma śladu w dokumentacji. To teraz każdy mieszkaniec tak będzie traktowany, czy  może tylko ci równiejsi?. Czy tak ma wyglądać zarządzanie gminą?.A może jest tak, że pytając na sesji, Pan radny D. Mrowiec naruszył sieć nieformalnych powiązań i znajomości które od wielu lat  otaczają tą gminę. W tym układzie to rozumiem. Opinię publiczną lepiej trzymać w niewiedzy. Bo jak się dowiedzą to mogą zacząć się interesować kto w tej „familiadzie” bierze udział i wtedy wyjdzie, kto komu, tu etacik, tam mieszkanko (nawet dwa w jednym), dotacja, może przetarg. A tak „ciszej jedziesz, dalej zajedziesz” znacie?. Nie trzeba wyjaśniać znaczenia słowa socjalizm, ta gmina tkwi w nim po same uszy.

tekst kursywą – autor: Damian .Mrowiec ze strony www.glosorzesza.pl

Komentarz – Andam Kurpas: Racja, ale czyja to jest wina? Tych ludzi? Pani Dyrektor? Radnych? Nie – to wina tylko i wyłącznie mieszkańców Orzesza. Umówmy się i postawmy sprawę jasno – w mieście organem stanowiącym prawo jest Rada Miasta – czyli radni. I relacja z sesji dobitnie pokazuje, że niezależnie od przekonań politycznych jest to towarzystwo wzajemnej adoracji (wyłączając Damiana Mrowca). Pytanie brzmi czemu…ano temu, że Ci radni są uzależnieni od Burmistrza i Urzędu Miasta (i jednostek mu podległych). Dla większości z nich nie dociera to, że to oni jako Rada stanowią prawo a nie odwrotnie. Byłem radnym 8 lat. Żałuję, że już nie jestem, bo kochałem to robić, ale cóż, mieszkańcy zdecydowali inaczej. Mimo, że minęło już troszkę czasu, to napiszę o kilku sprawach. Większość radnych jest nieaktywna w pracach Rady – nie biorą udziału w debatach, nie składają wniosków czy projektów uchwał. W związku z tym ich być albo nie być jest uzależnione od pijaru jaki sobie zrobią, albo jaki im zrobi lokalna prasa (za pieniądze, które sami jej uchwalą). Także dla większości z nich robienie np. Dnia Seniora na sołectwie jest jak być albo nie być, bo ludzie nie wiedzą, że to jest za pieniądze podatnika a nie prywatne pieniądze radnego, potem Ci ludzie odwdzięczą się w wyborach. Do tego dochodzą wszelkiej maści festyny, dożynki na których się bywa, lansuje i czasem coś powie (z reguły też robione za kasę z UM). Jak ktoś jest niepokorny to nie jest lansowany i nie istnieje w przestrzeni publicznej. Aby więzy krwi między radą a urzędem były mocniejsze co jakiś czas organizuje się szkolenia…Na tych szkolenie z reguły się szkoli (poniżej 5% czasu) a poza szkoleniem jest oczywiście…zespół, tańce, alkohol. Sytuacja z reguły jest taka, że impreza trwa do rana, urzędnicy bawią się z radnymi, tańczą, śpiewają…Więc jak potem Ci radni mają powiedzieć urzędnikowi, czy pani dyrektor, że coś jest złe? Przecież wczoraj razem się bawiliśmy i było fajnie, więc dziś wypada przymknąć okno…Jakby ktoś pytał – ja byłem na takim szkolenie dwa razy – za pierwszym razem myślałem, że tak jest bo to nasz pierwszy raz, za drugim zrozumiałem że to norma i więcej w czymś takim nie brałem udziału (mimo, że potem oczywiście tego typu „szkoleń” było sporo). Mógłbym tak pisać i pisać… Potem, gdy raz na jakiś czas wychodzą takie kwiatki jak ten w Zawiści i Gardawicach ludzie narzekają…a kto ich wybrał? Rok temu w wyborach z KWW Głos Orzesza startowało 13 dobrych, uczciwych kandydatów. Mieszkańcy wybrali takich panów jak Mach czy Gazda, to niech potem się mieszkańcy nie dziwią, że w mieście jest jak jest. Do tej pory byłem zwolennikiem pana Blaskiego. Uważałem, że jest lepszym Burmistrzem niż jego poprzednik (choć o to wcale nie jest trudno). Jednak ta sprawa jest tak grubymi nićmi szyta, że jest mi po prostu przykro…Na koniec taka luźna dygresja. W szkoleniach o których mówię, w poprzedniej kadencji nie brałem udziału ja, oraz p. Czesław Starosta. Tylko my dwaj w poprzedniej kadencji składaliśmy projekty uchwał. W tej kadencji jedynym radnym, który złożył projekt uchwały jest p. Mrowiec. Nie uczestniczy on także w szkoleniach. I teraz zagadka – wszyscy trzej w/w Panowie reprezentują (lub reprezentowali) partie prawicowe: Ruch Narodowy oraz UPR, Dlaczego ludzie nie chcą widzieć, że warto na nie stawiać? Czy tak trudno pojąć, że stanowimy inną, lepszą jakoś w polityce?

Polemika, Stanczykblogujacy: Oczywiście, wyborcy mają za swoje. Ale moim zdaniem to ocena uproszczona. W zderzeniu z tym co mają, nie otrzymują odpowiednio czytelnej, mocnej oferty z drugiej strony. Pyta Pan dlaczego orzeszanie nie wybierają ludzi uczciwych?. Odpowiem, bo oni o tej uczciwości nie wiedzą. Im osoby Panów przestawiane były jako osoby które się czepiają, jątrzą, a to co dobre było a nawet jest nadal skutecznie blokowane (patrz: Pański projekt „liga orlika, czy większa od sprawy mieszkania w Gardawicach afera przy ścieżkach rowerowych). Czy to można przełamać, tak. Ale wymaga to większego wysiłku po prostu. To tyle w skrócie. Piszę w skrócie, bo prędzej czy później w „opozycji” dojdzie do szerszej dyskusji pt. „Dlaczego i jak”. Po której kolejnej przegranej nie wiem.

Komentarz – Miejscowy: Co naprawdę pokazał radny Mrowiec ? Nic. Pogadał, pokrzyczał, potupał nóżkami i zamilkł.