Dla kogo parking przed urzędem?

Będąc akurat w urzędzie zastanowiło mnie jak to jest, że parking przed urzędem pełny, a w urzędzie pusto. Dwa stanowiska oznaczone jako „służbowe” ok. ale jeśli służbowe są dwa, to dwa i reszta powinna być przeznaczona dla petentów. Okazuje się jednak, że tak nie jest i mieszkaniec który przyjedzie załatwić sprawę w urzędzie ma olbrzymie trudności z parkowaniem (czego sam doświadczyłem) bo prawie cały parking, przez cały dzień zajmują samochody pracowników urzędu. A to chyba normalne nie jest, zwłaszcza, że jak na 20 tys. Gminę jest on delikatnie mówiąc skromnej wielkości. Za to skwer przed budynkiem robi wrażenie, proporcje tylko nie takie jak trzeba. Sprawa może i drobna ale przyznacie denerwująca, zwłaszcza, że nie każdemu „uśmiecha” się gnać do urzędu spod ośrodka zdrowia, orlika czy tesco.

Komentarz – Madam: Myślę, że nie można popadać w skrajności – Stańczyku, nie czepiajmy się takich mało istotnych szczegółów…Idąc tym tokiem rozumowania na parkingu szkolnym nie mogą parkować nauczyciele, na parkingu kopalnianym nie mogą parkować górnicy itd., itp.

Komentarz – Karina Mucha: Tak – Stańczyk ma rację. Próbowałam dzisiaj zaparkować pod naszym orzeskim UM. Objechałam budynek trzy razy, bezskutecznie szukając miejsca. W końcu się poddałam i zaparkowałam pod ośrodkiem zdrowia. Na parkingu UM stało kilkadziesiąt samochodów, jednak zwykłych mieszkańców w urzędzie było zaledwie kilku, w tym ja.
Myślę, że jak w każdym innym przypadku, Urząd Miasta nie ma sobie nic do zarzucenia, bo my-mieszkańcy „wiecznie jesteśmy z wszystkiego niezadowoleni, więc nie dogodzisz, więc po co się starać”. W urzędzie pracuje ponad 90 osób, wystarczy, że połowa przyjedzie samochodami, a mieszkaniec chcący skorzystać z usług tej placówki ma problem z parkingiem.
Drogi UM w Orzeszu, może warto zabezpieczyć tabliczkami „TYLKO DLA PETENTÓW” kilka miejsc parkingowych?