Chcesz remontu, podpisz petycję.

Adam Lewandowski przewodniczący Rady Powiatu Mikołowskiego wziął na siebie jak czytam w lokalnej prasie, ciężar koordynacji zbierania podpisów pod petycją do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie remontu kawałka A4. Uznał bowiem, że społeczna presja ze strony mieszkańców zrobi na GDDKiA wrażenie największe. Ok! nie ma sprawy, jeżdżę tam czasami więc podpiszę. Tylko nie rozumiem tu czegoś. O ile wiem Pan Lewandowski jest szefem PiS w naszym powiecie, więc jak jest? Ogłasza zbieranie podpisów pod petycją do swoich partyjnych kumpli (nie wierzę żeby PiS nie zmienił od wyborów władz w GDDKiA). Poza tym jeśli GDDKiA robi remonty dróg, patrząc na to gdzie presja społeczna jest największa, to pogonił bym to całe towarzystwo, bo ci ludzie nawet jeśli „swoi” za bardzo pojęcia o tej robocie nie mają. A do Pana Lewandowskiego 2 pytania. Było ostatnio głośno o kolejnym wypadku, w chyba najbardziej niebezpiecznym miejscu w Orzeszu (chodzi o A1, skrzyżowanie koło kościoła w dzielnicy Gardawice) pytanie brzmi: weźmie Pan koordynację podpisów z Orzesza? zanim ktoś na tym skrzyżowaniu zginie, bo presji politycznej wywrzeć nie możemy (w Orzeszu struktur PiS brak, a w samorządzie też nikogo z PiS nie ma). Jeszcze jedno pytanie: Z remontami dróg powiatowych w Orzeszu jak będzie? mamy petycje do Pana, czy od razu do Rady Powiatu słać, bo o remonty tych dróg też ciężko.

Proszę nie dofinansowywać kłamców.

Ci którzy na zebraniu z władzami gminy byli, pamiętają zapewne dwóch młodzieńców którzy próbowali przeprowadzać tzw. konsultacje społeczne pod kątem realizacji projektu strategicznego dla całego powiatu. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że padło pytanie z sali jakie koszty poniesie gmina w związku z jego realizacją?. Odpowiedź padła, że gmina nie poniesie żadnych kosztów, bo to unia i inni zapłacą. Będąc w urzędzie zobaczyłem program najbliższej sesji, a tam jak byk punkt: Udzielenie pomocy finansowej powiatowi mikołowskiemu kosztów bieżących projektu Jednolita Strategia Terytorialna spójny obszar funkcjonowania powiatu mikołowskiego poprzez wzmocnienie efektywnej współpracy JST. Uff! tyle. Moje wrażenie jest takie. Oni od początku mieli w nosie mieszkańców ich głos i zdanie. Ciemnemu ludowi na wiejskim zebraniu wmówić można wszystko, i tak zapomną. A jak kasa się skończy to bez protestu dopłacą. I co? przyszedł czas dopłacić, bo pewnie umowy tak skonstruowane, że wycofać się nie można. A program wg tytułów cudo, fucha na lata. Strategia i 9 podstrategii. Jak oni to zrobią, żeby w jedną strategię połączyć gminy powiatu z których każda znajduje się w innej sytuacji terytorialnej, budżetowej, demograficznej itp. nie wiem. Kogoś musieli jednak przekonać, że mogą. Ale szanowni państwo starostowie, burmistrzowie, radni powiatowi i miejscy,  najpierw kasa a potem dopiero możecie zawołać „sprawdzam”. Moje zdanie jest takie. Nic co rodzi się w kłamstwie, dobre nie jest. Obym się mylił.

Komentarz – filczyk: Sama prawda. Ten powiatowy projekt od początku grubym nićmi jest szyty. Nawet spotkanie z tymi, którzy mają tworzyć tą strategię, zupełnie mnie nie przekonało do tego projektu.

Komentarz – Obserwator:Takich powiatowych projektów za duże pieniądze, które nikomu do niczego nie służyły było więcej.

Czy radny Bujok trafi do nieba

Na sesji która uchwalała budżet pojawił się (zauważony jedynie przez „gazetę orzeską”) radny Bujok. Oczekiwałem raczej innego radnego mianowicie Józefa Mrowca (nie mylić z Damianem). J.Mrowiec to ten który wybór Blaskiego na burmistrza określił mianem cudu (szkoda, że na wyborze się skończył). Dla mniej zorientowanych: Bujok i J.Mrowiec – radni powiatu. Powiat – niepotrzebny twór który realizuje zadania z którymi bez problemów poradziła by sobie gmina. Najczęściej kojarzymy go z szybkimi remontami przeprowadzanymi na zebraniach z mieszkańcami. Mieszkaniec pyta burmistrza o fatalny stan drogi, burmistrz odpowiada: „to, nie gminna to powiatowa” i remont gotowy. Ale wracając do Bujoka. Stwierdził on, że będzie czynił starania o przeprowadzenie remontu otoczenia ośrodka zdrowia w centrum miasta. Wprawdzie przesunął nam trochę centrum. Moim zdaniem znajduje się ono tam gdzie stoi fontanna przemieniona na klomb (cud? nie, to zwykła fuszerka) . Ale nie kłóćmy się mógł nic nie obiecać. Niestety powiedział też, w budżecie powiatu kasy na to brak, ale trzeba coś z tym zrobić. Ano trzeba. Tylko czy same dobre chęci wystarczą?. Wiadomo co nimi jest wybrukowane. A ja tak bardzo chciałbym żeby Bujok wylądował jednak w niebie.