Dzieci przemilczane, dzieci wyśmiane

Dowiedziałem się ostatnio, że z podniesioną głową w urzędzie pojawił się pan Janiak obwieszczając, że założył już nowego „Sokoła” jak to zresztą w wywiadzie dla gazety „Twoje Info” obiecał. Czas więc podsumować sprawy i napisać to, o czym wielu wie, a nikt nie ma odwagi głośno powiedzieć.

I co!, jesteście zadowoleni panowie radni z komisji , i pan panie burmistrzu?. Czy jesteście zadowoleni z tego, jak pięknie zostaliście wyrolowani?. Nie tak dawno na komisji sportu apelowaliście o plan naprawczy dla tego najstarszego w mieście, prawie 100-letniego klubu.  I co otrzymaliście? Otrzymaliście w zamian zdychającego „Sokoła” i budynek stadionu, który jeszcze  będziecie musieli  wyremontować. Na dodatek możecie jedynie obserwować jak I-sza drużyna która powinna być sportową wizytówką Orzesza, dostaje lanie od każdego i co jest bardzo prawdopodobne  po spadku  z okręgówki, spadnie jeszcze niżej a na koniec nawet nie zostanie zgłoszona do rozgrywek, bo była pewnym ludziom potrzebna jak klub przejmowali, a teraz jest tylko ciężarem, więc  można ją wyrzucić jak dziurawą szmatę. Jedyne co udało się wam wydukać to, cytuję: „klub jest miejski tylko z nazwy” i z radością „umyliście ręce” bo problem, komornik itp. Dla tzw. „świętego spokoju”  burmistrz, sypnął jeszcze staremu, czy już nowemu „Sokołowi” w międzyczasie  groszem, (już nie kojarzę, z prywatnej czy miejskiej kasy), zamiast skontrolować stowarzyszenie w porozumieniu ze Starostą powiatowym. Tak, tak, Starosta powiatowy prawo do kontroli stowarzyszeń ma, tylko żeby z tego skorzystać, trzeba o tym wiedzieć. I po jej przeprowadzeniu było by wiadomo  jaka jest prawdziwa sytuacja (nie tylko finansowa) klubu. Od dawna bowiem publiczną tajemnicą jest to, że loty „Sokoła” nie są zbyt wysokie. Zwrócił na to swego czasu uwagę listem otwartym radny powiatu pan Józef Mrowiec proponując tzw. „okrągły stół” w/s orzeskiego sportu. Szkoda, że lenistwo nie pozwoliło mu doprowadzić tej inicjatywy do końca. Piszę lenistwo z delikatności, żeby nie używać słów „manipulacja wyborcami”. Nie pochyliłbym się nad tym całym „szambem” bo mam w głębokimi zwisie to, jak ludzie z organizacji pt. „Sokół” samo-upadając (lub nie) robią publicznie w balona burmistrza, radnych i ludzi którym są winni pieniądze z komornikiem włącznie. Ale pochylam się żeby pokazać jak potraktowano dzieci i ich rodziców w tym temacie. Bo nikt inny jak rodzice, którzy na sporcie, komisji, prowadzeniu klubu znać się nie muszą, płacą podatki więc mają prawo oczekiwać, że taką pomoc otrzymają (żeby było jasne, nie o pieniądze tutaj chodzi). A wiecie jak ich potraktowano? Jak powietrze, czyli tak jakby ich w ogóle nie było.

Mamy więc nowe stowarzyszenie, wprawdzie nazwiska się jakby powtarzają ale nie o nazwiska tutaj chodzi tylko o pieniądze. O długach można zapomnieć a i dotacja się należy, bo przyznaje się ją organizacji, a ta jest nowa. Czy tym razem państwu Janiak wyjdzie?, tego nikt nie wie. Zresztą nawet jeśli nie wyjdzie, to ja bym się tym specjalnie nie przejmował. Zawsze przecież można zlikwidować i założyć jeszcze nowsze, bo przecież gmina zadowolona z tego, że sprawa ucichnie a poza tym nikt i tak tego nie kontroluje.

Przy okazji zadałem sobie pytanie, czy posłałbym do nowego „Sokoła” swoje dziecko?  Biorąc pod uwagę wyniki jakimi pan Janiak się ostatnio pochwalił nie powinienem mieć wątpliwości , a jednak moja  odpowiedź jest krótka, sorry ale nie. Czemu? Tu miałem napisać o przypadkach z nieciekawej przeszłości w/w. ale ich nie przedstawię. Rozumiem, że każdy ma prawo do popełniania błędów w życiu i u każdego przecież może nastąpić „postanowienie poprawy”. I nie to było decydujące o mojej negatywnej opinii. Decydujące drogi czytelniku jest to:

GRABA NASI TRAMPKARZE ZDOBYLI MISTRZOSTWO PODOKRĘGU TYCHY JUTRO GRAMY O AWANS DO TRZECIEJ LIGI Z ŁAZISKA GÓRNYM JAK BY TRENOWALI INNĄ DYSCYPLINĘ NIBY SPORTU BYLI BY PEWNIE MISTRZAMI ŚWIATA BO U NAS NIE MA ŹADNYCH GRUBASÓW ,A NIE TO SĄ TALENTY HI.

Na czerwono post pana Janiaka który zamieścił na facebooku. Jest jeszcze podpis pod zdjęciem, jednak ze względu na to, że obraża uczucia dziecka, nie przekopiowałem go. Do tego wpisu odniosły się już władze Uczniowskiego Klubu Sportowego „Sokół” żądając przeprosin. A teraz dobitnie: Osobie która w taki sposób ocenia innych (zwłaszcza dzieci) nigdy, przenigdy nie oddam pod opiekę mojego dziecka.  

I jeszcze mój komentarz do powyższego: Każdy kto czyta (co sobie niezmiernie cenię) to co piszę  wie, że nie mam najlepszego zdania o wybranych do rządzenia w Orzeszu. Ale do głowy by mi nie przyszło, że przyjdzie z zewnątrz gość  z tzw. nieciekawą reputacją, prezentujący publicznie poglądy (patrz wyżej) i z radnymi oraz burmistrzem będzie robił to, co mu się żywnie podoba.

Komentarz – pegazikowa: Brawo P.Stańczyk i miejmy nadzieję , że będzie w końcu jakiś porządek w Orzeszu serce, aż boli gdy się ogląda nasz stadion i ten cały sportowy bajzel ,a że jest ktoś co , coś robi to innym się nie podoba , normalna rzecz, ale ręce daleko od dzieci , prawdę mówiąc gdyby nie te Orzeszki z Niepokornych to o Orzeszu byłaby cisza ;) Niepokorni nie dajcie się !!!

Komentarz – Stokrotka: Bardzo przykre jest, że pan Janiak swojej szansy nie wykorzystał. Rodzicie i dzieci obdarzyli go zaufaniem mimo jego niezbyt ciekawej przeszłości. A co dostaliśmy w zamian? Kompletny brak organizacji. Dzieci pierwsze kilkanaście miesięcy trenowały bez ważnych badań lekarskich. Na obóz zimowy pojechały bez dodatkowego ubezpieczenia czym byłam mocno zaniepokojona. Jednak pan Jacek problemu nie widział, wyobraźnia jego najwidoczniej nie tak bardzo rozbudowana jest jak moja. Cała 3 dniowa wycieczka nazywana obozem odbyła się na wariackich papierach, ale za to zdjęcie przed Urzędem Miasta jest. Obóz letni na płycie Sokoła? Ano był. Tylko czy to można nazwać obozem? Cały tydzień w piekącym słońcu gdzie jedyną rozrywką była piłka a i przepraszam bardzo, jeszcze kąpiel w dmuchanym baseniku. Fakt. Pan Janiak swój czas poświęcił, dziećmi się zajął, ale czy aby na pewno chodziło o dzieci? A może bardziej o możliwość pokazania władzom miasta, że Sokół działa? Ale nie mi oceniać jakie były intencje prawdziwe. Przed obozem zapewniano nas, że dzieciom posiłki dostarczy pewna orzeska restauracja. Faktycznie. Catering był. Przez pierwsze dwa dni. Później gotowali rodzice. Moje pytanie brzmi. Co stało się z pieniędzmi w kwocie 100 zł od dziecka, które przeznaczone były na restauracyjne posiłki?
Emocje podczas meczy dostarczały nam nie tylko dzieci. Ach one były i są wspaniałe. Również trener dbał o to, aby nasza adrenalina zbyt szybko nie opadła. Szczególnie ciekawy albo raczej nieciekawy był przypadek, w którym pan Jacek zabrał dzieci z boiska po uprzedniej kłótni z sędzią a zarazem trenerem drużyny przeciwnej. Bez wyzwisk i słów obraźliwych się nie obyło. Szkoda, bo dzieciaki piłkę kochają. Lubią też swojego trenera. Dlatego mam nadzieję, że przykładu z zachowań jego brać nie zamierzają. Ach i jeszcze jedno panie Jacku. Dziecko z nadwagą to też dziecko i pompkę zrobić potrafi nawet jeśli nie piłkę trenuje a inny sport.

Orzeskie standardy, nie tylko mieszkaniowe.

    Poproszono mnie o komentarz do wpisu jaki ostatnio ukazał się na facebooku. Najpierw opis sprawy. Otóż autor opisuje w nim bardzo interesujący przypadek boju o mieszkanie komunalne który toczy samotnie wychowująca troje dzieci mieszkanka Orzesza z Dyrektor Szkoły nr 6 w Zawiści przy podobno czynnym udziale Burmistrza. Pani Dyrektor Pustelny postanowiła opuścić mieszkanie, (a właściwie chyba dwa mieszkania) komunalne w tzw. „Domu Nauczyciela” w Gardawicach. „Mieszkanie zajmowane przez Panią Dyrektor składa się z dwóch lokali połączonych wspólną klatką schodową. Jeden lokal na parterze a drugi na piętrze”.  Mieszkanie to postanowiła „załatwić” swojemu bratu, którego zatrudniono w SP 6 w Zawiści aby zrobić z niego pracownika oświaty (tacy mają pierwszeństwo w przydziale). Na nieszczęście, o przydział tego mieszkania zwróciła się jedna z pracownic SP 6, matka samotnie wychowująca troje dzieci i taką zgodę Urzędu otrzymała. Podobno w tej sprawie odbywały się spotkania z Burmistrzem Blaskim mające na celu przekonania wnioskodawczyni aby z przydziału zrezygnowała, czego Ta mimo nacisków nie uczyniła. Finał jest taki, że z jednego mieszkania zrobiły się dwa. Jedno udało się „załatwić” i mieszka już brat , drugiego nie chce Pani Pustelny opuścić, a mająca zgodę kobieta czeka. Autor  (cały wpis udostępniam poniżej)  zwrócił się do radnego Gardawic Pana Gazdy o zajęcie stanowiska w tej bulwersującej sprawie. Apeluje również do Blaskiego i Pani Pustelny o to, żeby zrezygnowali ze swoich stanowisk. Przy okazji wyszło, że „Gazeta Orzeska” do której się zwrócił, materiału nie opublikowała.

Teraz komentarz: Szanowny Panie, niestety żaden z Pana zapewne słusznych apeli nie zostanie moim zdaniem zrealizowany. Już piszę dlaczego. Otóż, jeśli to co Pan pisze jest prawdą, to nie tylko Burmistrz Blaski i Dyrektor Pustelny powinna zrezygnować ale Kierownik Wydziału Oświaty również. I pewnie gdyby sprawa ujrzała światło dzienne gdzie indziej, tak by się stało. Wie Pan dlaczego w Orzeszu nie? Bo to nie jest ta liga, a bardziej mądrze, nie te standardy. Apeluje Pan aby osoby zamieszane w sprawę honorowo zrezygnowały ze stanowisk które zajmują. Problem w tym, że pojęcie „honor” wśród tych ludzi jest pojęciem nieznanym. Tu, a w oświacie zwłaszcza, liczy się pojęcie „familia” żeby nie napisać sitwa. Dlatego nie zdziwiło mnie np. zatrudnianie „po rodzinie” bo to raczej norma niż wyjątek. Nie zajmie się opisaną przez Pana sprawą ani radny, ani Komisja Rewizyjna, ani żadna inna, nie będzie również żadnych wyjaśnień. Jedno co Pański apel spotka ze strony wyżej wymienionych pokazała Panu już „Gazeta Orzeska” to przemilczenie sprawy.  Co do gazety. To o czym pisze to jej sprawa. Uśmiałem się serdecznie czytając w niej ostatnio o akcji złapania sklepowych złodziei i „bohaterskiej” postawie orzeskich stróżów prawa. Już publiczną tajemnicą staje się powoli to, jak ta akcja wyglądała naprawdę. No ale cóż, takie to mamy standardy.

Wpis oryginalny ze strony Król Julian:

Dzień dobry.
Poniżej wysyłam Panu tekst, który wczoraj został wysłany do Gazety Orzeskiej na FB.
Niestety bez skutku. Zanim wyślę zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do właściwej prokuratury pragnę Pana jako Radnego Gardawic prosić o zajęcie stanowiska w poniższej sprawie ( sprawa dotyczy Pana Dzielnicy) :

„Witam.
Mam takie pytanie. Czy Państwa gazeta oprócz historyjek o Pani Jaworowicz i, „spacerkami historycznymi” może także zająć się wyjaśnieniem bulwersującej sprawy Pani Dyrektor szkoły podstawowej nr 6 – Adriany Pustelny, brata Pani Dyrektor, Pana Burmistrza Mirosław Blaski.
Po krótce:
Pani Dyrektor Adriana Pustelny zajmowała mieszkanie komunalne w Orzeszu Gardawice ( tzw. Dom Nauczyciela).Mieszkanie zajmowane przez Panią Dyrektor składa się z dwóch lokali połączonych wspólną klatką schodową. Jeden lokal na parterze a drugi na piętrze. W związku z otrzymaniem domu od swoich teściów postanowiła opóścić dotychczas zajmowane mieszkanie komunalne ( pozostające w zasobach UM Orzesze).
I tu pojawia się pierwszy problem. Otóż Pani Dyrektor postanowiła „przekazać” ( nie będące jej własnością) mieszkanie swojemu bratu a właściwie jego narzeczonej, ponieważ bratu jako osobie nie związanej z szkolnictwem ( a takie osoby mają pierwszeństwo w ubieganiu się o lokal w Orzeszu Gardawice – tzw Dom Nauczyciela) nie należy się taki lokal.
Wniosek o przydział zwalnianego lokalu złożyła także Pani Agnieszka K. ( dane osobowe w UM Orzesze). Jako osoba zatrudniona w szkole podstawowej nr 6 oraz z uwagi na stan majątkowy i rodzinny ( samotnie wychwuje trójkę dzieci) jej prośba została pozytywnie rozpatrzona przez UM Orzesze.
Niestety o tym fakcie dowiedziała się Pani Dyrektor, która „szykowała” opuszczany przez siebie lokal bratu i jego narzeczonej.
Niestety próba miłości brata Pani Dyrektor i jego narzeczonej nie wytrzymała informacji o przydzieleniu jednego z lokali zajmowanych przez Panią dyrektor innej osobie.
Totalna klapa. Narzeczona zerwała zaręczyny. No cóż LIVE… Podobno pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy (mieszkania) to …
Pani Dyrektor nie do końca była zadowolona z decyzji UM Orzesze.
Próbowała wywierać naciski na Panią Agnieszkę K. oraz na burmistrza.
Na jej żądanie były organizowane u Pana Burmistrza spotkania w których uczestniczyli Pani Dyrektor, Pan Burmistrz, brat Pani Dyrektor ( nie wiem po co – w jakim celu) oraz Pani Agnieszka K. Podczas tych spotkań Pani Agnieszka K. była namawiana przez Panią Dyrektor do rezygnacji z otrzymanego przydziału.
Co dziwne Pan Burmistrz zawsze miał czas na spotkanie, które „organizowała” Pani Dyrektor a nigdy nie miał czasu na spotkanie na prośbę Pani Agnieszki K.
Pani Agnieszka nie uległa naciskom Pani Dyrektor ani Pana Burmistrza – powód jest prosty. Nie ma gdzie mieszkać w przeciwieństwie do brata Pani Dyrektor który mieszka w dużym dwupiętrowym domu z rodzicami oraz byłej narzeczonej brata, która także mieszka w dużym domu z rodzicami.
Wg. mojej wiedzy lokal został przyznany Pani Agnieszce K około marca ( mogę się mylić co do dokładnej daty – no ale to wszystko można sprawdzić w UM Orzesze).
Od tego czasu Pani Dyrektor „nie może” opuścić lokalu z którego zrezygnowała. Powody odraczania opuszczeni ww lokalu, podawane przez Panią Dyrektor są różne. Co jeden to bardziej banalny aby nie powiedzieć idiotyczny – aż dziw bieże, że osoba z jej wykształceniem może opowiadać takie bzdury !!!
Faktyczne przyczyny zwłoki : Pani Dyrektor po nieudanej batalii o lokal dla brata robi zwyczajnie na złość !!!
Jak wspomniałem na początku bratu Pani Dyrektor mieszkanie w tzw Domu Nauczyciela raczej się nie należy.
„Raczej” – to nie problem dla Pani Dyrektor i Pana Burmistrza.
I na to się znalazło rozwiązanie.
Pan Burmistrz wraz z Panią Dyrektor postanowili zatrudnić brata Pani Dyrektor w …… szkole nr 6 w Orzeszu Zawiść !!!
Po co? W jakim celu – odpowiedź prosta, aby mógł ubiegać się o lokal w budynku tzw. Domu Nauczyciela.
Nowy pracownik w szkole nr 6 jest zatrudniony na umowę o pracę , praca 2 godziny dziennie. Zrozumiałe – brat Pani Dyrektor jest zatrudniony na kopalni na pełny etat – nie dał by chyba rady na dwa etaty?
Taka uwaga do Pana Burmistrza – jak była niezbędna nowa osoba do pracy w szkole to można było skorzystać z bezrobotnych – których w Orzeszu jest sporo.
Brat Pani Dyrektor zaraz po zatrudnieniu spełnił warunki ubiegania się o ww lokal. Ba,,, zaraz został mu on przyznany. Ba… już się wprowadził….
A Pani Agnieszka K. – niestety nadal czeka aż Pani dyrektor się wyniesie z dolnego lokalu…………
Zawsze uważałem, że Pan Blaski nie nadaje się na stanowisko burmistrza ale ta historiia z Panią Dyrektor, jej bratem, narzeczoną brata i Panią Agnieszką K. – to już przesada, nie mieści mi się w głowie.
Uważam również, że osoba postępująca tak jak Pani Dyrektor nie powinna piastowac tak wysokiego i odpowiedzialnego stanowiska mającego wpływ na kształtowanie i naukę dzieci i młodzieży.
Całe szczęście, że moje dzieci nie chodziły do tej szkoły… Totalna żenada…Brak słów… Ręce opadają….
Mam nadzieję, że uda się Państu wyjaśnić tą sprawę a finałem jej będzie zwolnienie Pani Dyrektor z pracy i rezygnacja Pana Burmistrza z zajmowanego stanowiska.
To chyba jedyne honorowe i rozsądne rozwiązania.”

Komorowski na łopatkach, teraz się dopiero zaczyna

Orzeszanie swoimi głosami znokautowali Komorowskiego. Duda – 40 % wzniósł się ponad niewysoki zresztą poziom Pis-u. Komorowski po fatalnie przeprowadzonej kampanii jedynie 28 %. Kukitz autentycznością zgarnął niespodziewane wysokie 23 % (młodzież się obudziła?, niepojęte). Teraz ciekawa dogrywka i pytanie do orzeszan. Nie na kogo będziecie głosować? to byłoby zbyt proste. Pytanie jest takie, czy damy sobie wcisnąć  kit ?. Czasu mało, więc Komorowski już zaczął, a właściwie nie on tylko niejaki Tymochowicz i Schedyna będą próbowali nami manipulować. Już czekam jak będzie się tłumaczył, że na fotkach to on nie spał z małżonką tylko telepatycznie zastanawiali się jak np. ratować śląskie kopalnie.

Burmistrz transparentny

Już niedługo nas mieszkańców Orzesza będzie można powitać w gronie Gmin górniczych. Niestety na nic zdały się wysiłki mieszkańców Zgonia i Królówki. Na nic przedwyborcze zapewnienia Blaskiego, że jest przeciwny budowie kopalni. Z tego wszystkiego pozostała jedynie chęć transparentnej informacji. Po raz kolejny zdanie mieszkańców ktoś ma gdzieś. Okazuje się, że obietnice Markowskiego są o wiele bardziej wiarygodne a nasze władze jak to zwykle bywa nie mają innego wyjścia. Można zrozumieć potrzebę zwiększenia dochodów budżetu, walki o miejsca pracy (jeżeli w negocjacjach zatrudnienie mieszkańców Orzesza w ogóle jest poruszane). Po co tylko był ten cały cyrk na początku. Jeden wołał „jestem przeciw” a drugi chciał działać zgodnie z wolą mieszkańców . Teraz Blaski próbuje z siebie zrobić wiarygodnego negocjatora. Oby się nie okazało, że na realny wynik tych negocjacji będziemy musieli znowu poczekać 10 lat jak to w przypadku ronda koło Tesco się zdarzyło. W „Orzeskiej” Blaski obiecuje „My wiemy co chcemy osiągnąć” Szkoda tylko, że my nie wiemy. Ot taka specyficzna orzeska transparentność.

Komentarz – Arek. Mnie to akurat wogole nie dziwi, bo w poprzedniej Radzie dwie osoby były przeciw temu, by fedrować pod południem, trzecia – radna z Woszczyc – jest nieliczona bo sama im dała działkę.
Dziwi tylko naiwność ludzi, że ufają komuś takiemu.
Czytają tekst w Orzeskiej nie można wyjść z podziwu dla talentu propagandy autorów teksty – że niby my będziemy stawiać warunki Niemcom…niby jak? Że nie będą fedrować pod domami w Zgoniu? To gdzie to będzie zapisane w dokumentach jak Gmina jedynie może sie postawić przy tworzeniu planów przestrzennych, potem to już tylko można być dobrej wiary. A w planach przestrzennych nie wyznacza się zakresu ścian…tak przynajmniej mi się wydaje.

Komentarz – Helga. No właśnie zaufać… z tym problemem Orzesze i reszta dzielnic , boryka się od dawna.Każdy nowy burmistrz reklamuje siebie z jak najlepszej strony, chwyta mieszkańca psychologicznie…ten ulega, łyka bzdury ja przysłowiowy młody pelikan…Burmistrz, urząd, urzędnicy…i koło się zamyka a gdzie mieszkaniec? Zasada i morał prosty, jak to mówią „umiesz liczyć ? licz na siebie!”

Komentarz – Gość. Obyśmy nie wyszli na tym interesie jak gmina Ornontowice, która pobierała podatek od chodników podziemnych. Teraz będą musieli zwracać. Fedrowanie pod Orzeszem, gdy nie będzie struktury budowlanej na naszym terenie wcale nie musi przynieść zysków dla gminy w formie podatków.

Komentarz – Buli. Jak się mieszkańcy nie interesują, to potem tak mają. Jak dla mnie to mogą się całe te sołectwa zawalić pod ziemię, przecież Blaski tam wygrywał, zwłaszcza w Zgoniu. Więc niech teraz Zgoń się wali – sami ludzie chcieli, to niech mają. Dlaczego nie został Burmistrzem p. Starosta albo Kurpas? To akurat byli ludzie, którym można zaufać, niekoniecznie można ich lubić, ale byliby na pewno dla tego miasta dobrymi gospodarzami. Szkoda…

Komentarz – Zawadzianka. Witam serdecznie no i powoli mleko się rozlewa jest prawdą że kilu Radnych walczyło o to ,aby sprawa kopalni była transparentna i mieszkańcy mieli pewność że się o nich myśli no i wiadomo niektórzy na byłym Burmistrzu nie pozostawili suchej nitki no ale to przecież walka wyborcza i właśnie wtedy można obiecywać złote góry .Nowe władze jednak będą musiały przekonać wyborców o słuszności swoich decyzji. Czas jednak szybko mija i kadencja też.Pozdrawiam

Lider roku z Orzesza, ok! Referat ds. Promocji Miasta do wymiany.

Gdy piszę ten tekst Pan Mariusz Oleś prowadzi różnicą 35 głosów w etapie wojewódzkim plebiscytu Dziennika zachodniego – Lider Roku 2014 woj. śląskiego. Różnica mała, więc postanowiłem go wesprzeć czyli zagłosować i was do tego serdecznie zachęcam. W tym miejscu powinna być laurka dla kandydata ale nie będzie. Napiszę tak. Kto go zna ten wie. Kto nie zna niech próbuje poznać i się dowie. Dopóki nie poznacie uwierzcie na słowo. Obojętnie do której grupy należycie – warto.  A tak na marginesie. Zadziwia mnie kompletne amatorstwo urzędników z miasta którzy są odpowiedzialni za jego promocję. Pamiętacie setki tysięcy złotych wydane po to aby stała się znana nazwa Orzesze w ramach programu tzw. „Hektarów możliwości”. Teraz wystarczy ogłosić publicznie wsparcie dla jednego faceta i promować nazwę „Orzesze” zupełnie za darmo i  co? cisza. Z czymś takim się jeszcze nie spotkałem. Skoro taki to poziom Referatu ds. Promocji Miasta (5 etatów) to sami zadbajmy o to, żeby i człowiek i nazwa stała się bardziej znana.

Komentarz – siorka. Witam serdecznie i bardzo ale to bardzo dziękuję, że ktoś głośno i bez strachu potrafi mówić prawde o NASZYM PIEKNYM MIEŚCIE pozdrawiam

Ankieta 

Blaski  namawia mnie do wypełnienia ankiety mojej satysfakcji z pracy Urzędu. A co w wypadku gdy nie jestem usatysfakcjonowany?. Niestety po wyborach samorządowych (oficjalnych wyników nie ma do dziś) moje zaufanie do wszelkiego typu głosowań, ankiet, badań w których sumuje lub zlicza się głosy jest delikatnie mówiąc ograniczone. W przypadku tej ankiety również. Oczywiście można byłoby poznęcać się nad pytaniami w stylu „Jak ocenia Pan/i wygląd budynku Urzędu?”. ale nie o to chodzi. Chodzi o pieniądze to raz. Chodzi o robienie z ludzi idiotów to dwa. Pierwszego wyjaśniał nie będę. Jeżeli chodzi o drugie to pytanie. Jak miarodajna jest anonimowa ankieta dot. zadowolenia z korzystania z usług Urzędu Miasta gdy jej wyniki zliczać będzie pracownik tegoż Urzędu Miasta?. A książki skarg i zażaleń pamiętacie? (starsi wiedzą o co chodzi) byłyby bardziej miarodajne no i tańsze.

Komentarz – Gość. Pan „Blaski namawia” Panie/Pani BŁAŹNIE, nie chcesz to nie wypełniaj ankiety, zachowujesz Pan/ Pani się jak Pan Kurpas i Pan Starosta przez co najmniej cztery lata nic nie zrobili siali tylko propagandę i krytykowli.

Komentarz – Gość. do gościa: coś pan się tak uczepił tego Kurpasa i Starosty,Chyba do dziś jesteś miłośnikiem Szafrańca ,Szali i całej poprzedniej ekipy,oczywiście oprócz tych dwóch niepokornych radnych.

Komentarz – Okularnik. Oj, widzę że panowie Kurpas i Starosta to jedna byli konkretni goście, skoro 4 miesiące po wyborach, które ich pozbawiły jakiegokolwiek wpływu na Orzesze, ciągle są na językach. Szkoda tylko, że lud orzeski nie jest zbyt rozgarnięty i nie wybrał ich ponownie, wraz z kilkoma innymi normalnymi kandydatami a wybrano jakiś bezideowców. Ja mam nadzieję, że Panowie Ci jeszcze wrócą. I co znaczy Gościu, że Ci Panowie NIC nie zrobili. A co zrobili inni?

Komentarz – Gość. Inni zrobili wiele: 1. Radna Matuszczyk zabiegała o budowę sali gimnastycznej w Mościskach i udało jej się, 2. Radny Jan Spendel z funduszu sołeckiego co roku finansuje remonty /budowy chodników i dróg. 3. Radna Tchórz plac zabawi wiele imprez dla mieszkańców, 4. Radna Kopel sfinansowała obiekt byłego domu nauczyciela w Zgoniu, 5. Radny Blaski oddał swoją dietę potrzebującym/biednym sfinansował siłownię na wolnym powietrzu w Gardawicach. A co zrobił radny Starosta??? powiedzmy że Radny Kurpas udzielał się sportowo i to doceniamy zorganizował imprezy itd. Nie lobbuję byłych i obecnych bezczynnych radnych typu Szala, Potysz, Helbig, Fuchs, Jabłoński, Ochojski, Wiencek.

Komentarz – Gość. Czyli radny Spendel finansuje budowę chodników…a kto ten fundusz sołecki uchwala…nie zna Pan chyba obowiązków a także możliwości sprawczych radnego RM. Lepiej przekłamać pan tego nie mógł, poza tym radni nie są od organizowania imprez kulturalnych czy sportowych. Tylko od uchwalania prawa i kontroli burmistrza!

Komentarz – Gość. Radny Spendel na sesjach poprzedniej kadencji odezwał się tylko raz-z podziękowaniem dla pana burmistrza za dotację na dzień seniora.Teraz tez chyba siedzi jak mysz po miotłą. A zasługi pozostałych? Czy to robili za swoje?

Czy Lidl zakorkuje Orzesze

No i mamy trzeci market w środku miasta. Strona internetowa urzędu informuje, że będzie to placówka nowoczesna i zatrudni ok. 20 osób. Fajnie!. Szkoda tylko że strona nie informuje, co się będzie działo z ruchem drogowym po jego otwarciu skoro teraz już są problemy żeby przez centrum przejechać. Nie można powiedzieć że to temat nowy „Problemem jest jednak stały wzrost liczby samochodów osobowych i ciężarowych. Powoduje to natężoną emisję hałasu i jest uciążliwe dla mieszkańców. Nakładają się na to utrudnienia komunikacyjne w godzinach szczytu. Dotyczy to głównie drogi wojewódzkiej nr 925 (na trasie: Bytom-Ruda Śląska-Rybnik) przebiegającej przez centrum Orzesza” to ze Strategii Miasta Orzesze na lata 2012-2020. Pytanie, czy coś zrobiono od 2012 żeby stan ten poprawić? już odpowiadam, nic. Lepiej brzmiało wydawanie pieniędzy na budowę tzw. ścieżek rowerowych. Pewnie teraz usłyszymy, że to nie jest droga gminna tylko wojewódzka, że to nie my rządziliśmy bo jest po wyborach, choć to, że Lidl zamierza się budować nie było tajemnicą i wiedziały o tym władze poprzednie i obecne. Albo jak to się właśnie teraz dzieje nic nie usłyszymy i zostawią nas mieszkańców samym sobie. Sam jestem ciekaw jaka opcja zostanie przyjęta. Dla nas mieszkańców nauczka i lekcja pt: „jak wielki ma wpływ to, na kogo głosujesz i kto zarządza miastem”.

Czy radny Bujok trafi do nieba

Na sesji która uchwalała budżet pojawił się (zauważony jedynie przez „gazetę orzeską”) radny Bujok. Oczekiwałem raczej innego radnego mianowicie Józefa Mrowca (nie mylić z Damianem). J.Mrowiec to ten który wybór Blaskiego na burmistrza określił mianem cudu (szkoda, że na wyborze się skończył). Dla mniej zorientowanych: Bujok i J.Mrowiec – radni powiatu. Powiat – niepotrzebny twór który realizuje zadania z którymi bez problemów poradziła by sobie gmina. Najczęściej kojarzymy go z szybkimi remontami przeprowadzanymi na zebraniach z mieszkańcami. Mieszkaniec pyta burmistrza o fatalny stan drogi, burmistrz odpowiada: „to, nie gminna to powiatowa” i remont gotowy. Ale wracając do Bujoka. Stwierdził on, że będzie czynił starania o przeprowadzenie remontu otoczenia ośrodka zdrowia w centrum miasta. Wprawdzie przesunął nam trochę centrum. Moim zdaniem znajduje się ono tam gdzie stoi fontanna przemieniona na klomb (cud? nie, to zwykła fuszerka) . Ale nie kłóćmy się mógł nic nie obiecać. Niestety powiedział też, w budżecie powiatu kasy na to brak, ale trzeba coś z tym zrobić. Ano trzeba. Tylko czy same dobre chęci wystarczą?. Wiadomo co nimi jest wybrukowane. A ja tak bardzo chciałbym żeby Bujok wylądował jednak w niebie.

Górnicy wyrolowani

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez własnych kolegów ze związków zawodowych najbardziej. Żeby zmusić do opuszczenia stanowiska jednego faceta i przykryć kompletną nieudolność osób zarządzających górnictwem, negocjujący zgodzili się na około 20 różnego rodzaju wyrzeczeń w imieniu górników i stwierdzili, że wszyscy się z tego powinni cieszyć. Dawno nie słyszałem takiej bzdury. A wystarczyło wyciągnąć oficjeli na pełne zwały i powiedzieć „patrzcie!, nafedrowane, czemu mamy płacić za to, że nie potraficie tego sprzedać”. Szczerze pisząc jeżeli chodzi o postawę związkowych liderów aż cisną się na usta słowa zdrada i sabotaż. Ale zostawmy to, żeby nie skrzywdzić tych którzy mimo wszystko chcieli dobrze. Co się okazało po tym proteście? Moim zdaniem ten protest pokazał m.in jak słabi, niedouczeni, niepotrafiący negocjować, kierować protestem, są liderzy związkowi. Popełniono kardynalne błędy z brakiem prawnego zabezpieczenia legalności strajku na czele. Reszty nie będę wymieniał, żeby nie zanudzać. Przekonaliśmy się również co znaczą politycy. Otóż nic! nie licząc pozornych działań i próbą ogrzania swojego wizerunku dla podniesienia sondażowych słupków. Co teraz? Niestety, tym protestem nie udało się zahamować demontażu branży a co gorsza pogarszania sytuacji materialnej ludzi w niej pracujących. Myślę, że pracujący w kopalniach powinni zmienić ludzi wybranych do obrony swoich interesów, (nieudacznik sam nie zrezygnuje). Nie dziwiłbym się masowym wypisom ze związków, co oczywiście nie załatwia sprawy. Można też nic nie robić i jak za kilka miesięcy (tak!,tak! to nie koniec) kolejne kopalnie staną przed widmem likwidacji, odpuszczać dalej. Zawsze  też można poprosić żonę, żeby pojechała do Warszawy.

Budżet lenistwa i kaprysu przyjęty

Nie podoba mi się to co się dzieje wokół, chcę coś zmienić. Piszę program, startuję w wyborach na Burmistrza lub Radnego. Wygrywam. Co robię?. Próbuję w jak największej części zrealizować to co wymyśliłem. Podstawą jest forsa, czyli zaczynam od budżetu. Dobrze kojarzę na wstępie? Jeżeli nie zawalczę o pieniądze dla moich celów, to znaczy że oszukałem ludzi którzy na mnie głosowali. Jeśli wiedziałem wcześniej jaki ten budżet ma kształt to znaczy, że robiłem to z premedytacją, oszukiwałem patrząc im prosto w oczy.  Czy tak powinni się czuć wyborcy Blaskiego i radnych ? (wyłączając głosujących na radnego Mrowca). Wiele nie brakuje. W budżecie więcej na oświatę, kulturę i urząd. Mniej na drogi, których jakość tak wszystkim leżała na sercu podczas kampanii.  Są oczywiście perełki. Rewitalizacja budynku biurowego w Jaśkowicach. Słowo rewitalizacja zostało tu użyte dla nadania powagi, bo żadna to rewitalizacja. Ale proszę się nie dziwić. Trudno w wykazie przedsięwzięć do prognozy wieloletniej używać hasła „realizacja kaprysu radnego Szali”. Ten kaprys w 2015 będzie nas podatników kosztował 50 tys. w sumie 2 mln. 200 tys. Nie pierwszy zresztą (wcześniej była budowa kortu tenisowego 100 m od chałupy).  A można było sprzedać i w umowie zastrzec korzystanie z pomieszczeń (podobno taka możliwość była). Druga sprawa. Prawie 100 tys. zł taki jest koszt utrzymania jednego etatu za kaprys posiadania tzw. Straży (raczej straty) miejskiej. Wydatek ten razy trzy pozostawiam bez komentarza. Budżet ten nie jest ani budżetem Blaskiego, ani budżetem tej rady. To budżet przygotowany przez poprzedniego burmistrza przyjęty z lenistwa. To budżet stagnacji. Zresztą ja tu nie odkrywam ameryki. Wieloletnia prognoza finansowa: cytuję „Niskie dochody Gminy Orzesze w stosunku do bieżących potrzeb związanych z utrzymaniem istniejących jednostek organizacyjnych , istniejącej infrastruktury mieszkaniowej, drogowej, kanalizacyjnej itp. powoduje brak możliwości zwiększania nakładów na duże inwestycje bez udziału środków zewnętrznych ( np. z budżetu Unii Europejskiej, rządowych.). Polityka oszczędnościowa w istniejących jednostkach pozwala tylko na minimalnie mniejszy wzrost wydatków bieżących. Nowe zadania nakładane na gminę bez zwiększania dochodów powoduje brak możliwości ponoszenia wydatków na remonty istniejącej infrastruktury oświatowej, drogowej, mieszkaniowej bez zaciągania kredytu”. To właściwie tłumaczy wszystko. Teoretycznie potrzeba nowej wizji a praktycznie realnych dochodów a nie gadania o nich. Zaczynają śmieszyć te „hektary możliwości” w sytuacji gdy np. Tenecco buduje fabrykę jak to się mówi „tuż za płotem”. Oby to lenistwo nie skończyło się tym, że za chwilę usłyszymy hasło o konieczności podwyższenia podatków, bo budżet zakorkowany. Na koniec szacunek dla Radnego Mrowca który nie podniósł za tym ręki.

Komentarz – Marek 152. W 100% popieram – wszyscy dookoła trąbią, że to nie ich wina, że budżet przygotowała poprzednia władza, natomiast tu trzeba działać a nie opowiadać bajek !!! Gdyby się im chciało to by zmienili budżet !!! Za coś im się tam płaci, a nie za posiedzenie i wypicie kawy z mlekiem.
Jeden radny Mrowiec, który nie dał się ogłupić i zagłosował przeciwko a reszta jak te cieliki na łące … zobaczymy czym będą sie tłumaczyć za rok…

Komentarz – Gość. A jak było za poprzedniej kadencji?Tylko dwóch radnych miało jakieś swoje zdanie.Reszta ,razem z radnym Blaskim przytakiwała jak im zagrał Szafraniec i dogadywał Szala.Więc teraz co się dziwić?Do kogo pretensje.Tak Orzesze wybrało,niech rządzą,aż zbankrutują.Może wtedy ten zmanierowany elektorat przejrzy na oczy.

 Komentarz – Franek. Także pieniądze, które udaje się pozyskiwać z tak zwanych środków pozabudżetowych, są obecnie ważnym elementem wspierającym możliwości finansowe samorządów a więc budżet gminy – dlaczego u nas jest ich tak mało – szczególnie jeśli chodzi o inwestycje – czyżby brakowało wykwalifikowanych urzędników, a może coś się zmieni – jednak w budżecie ich nie widać?
A propos Pana Mrowca, który nie podniósł ręki – może ktoś wie – zrobił coś jeszcze? Może podał propozycje konstruktywnych zmian, innych rozwiązań lub „zagrał pod publikę” jak w minionej kadencji „dwaj radni”?

Komentarz – Gość. Do Franka: z Twojej wypowiedzi wynika,że Ci dwaj radni wypowiadali się tylko” pod publikę”. To pod kogo wypowiadali się pozostali,skoro doprowadzili do obecnego stanu budżetu. Trochę logiki.

Komentarz – Kolo. Tylko, że Ci „dwaj” radni w ciągu 4 lat złożyli więcej projektów uchwał i wniosków niż wszyscy radni Orzesza razem wzięci przez 25lat! To o jakiej Franek grze pod publikę mówisz? Chyba że mają wszyscy siedzieć cicho i podnieść rękę jak karze pan hrabia Blaski?

Komentarz – Franek. I cóż pokazali? Potwierdzili „regułę prostą, że aż osłupia – kto się wymądrza, ten się wygłupia”! Wyborcom także się to nie spodobało – nie zostali wybrani (więc chyba nie udały się działania pod publikę ) -) No cóż pisać każdy może … nawet więcej niż wszyscy radni Orzesza razem wzięci przez 25lat!
Wg większości liczą się czyny a nie słowa, a przeciwstawiać się można na różne sposoby!

Komentarz – Gość. Ale durny Franku.Jakby były pod publikę, to publika by ich wybrała.Czy nie mam racji?Ty też możesz pisać,nawet przez 100 lat i co Ci to da.Czy nie lepiej było wystartować w wyborach i mieć konkretny program,nie”pod publikę” (bardzo polubiłem ten Twój zwrot). Zostałbyś na pewno wybrany i mógłbyś działać i nie musiałbyś pisać.Pisano by o Tobie,ale czy pochlebnie?Chyba tylko wtedy,jak nie występowałbyś „pod publikę”