Dla kogo Stadion Miejski w Orzeszu?

Młodzi piłkarze KS „Niepokorni” w pierwszym meczu na terenie Orzesza nie byli zbyt gościnni dla kolegów z Tychów gromiąc (podobno) byłego lidera 8:0 Gratuluję!. Mecz podobno zorganizowany był na poziomie którego niejeden stadion mógłby pozazdrościć (ale tego akurat się spodziewałem), ale ja nie o tym. W relacji z tego wydarzenia, wystąpił Pan Burmistrz Blaski, który raczył się nieskromnie pochwalić, że gmina sportowe kluby finansowo wspiera i wspierać będzie. Może to i racja, ale z tego co wiem, jedyne środki jakie ten klub otrzymał ,to te z Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, więc w tym wypadku to tak bardzo bym się tą pomocą nie chwalił. To może inna pomoc? Gdy rodzice porządkowali płytę boiska przy SP 6 poprosili OSP o zroszenie murawy wodą. Odpowiedzią urzędników Pana Burmistrza było krótkie, konkretne „NIE” i pozostawienie rodziców samym sobie. Ale nie czepiajmy się burmistrza, może faktycznie chlapnął, będąc pod wrażeniem i pomoże jak obiecał w przyszłości. Chodzi mi zupełnie o coś innego. Młodzi ludzie z KS „Niepokorni” grają swój pierwszy mecz, w swoim mieście, na przyszkolnym boisku, a w tym samym czasie Stadion Miejski w Orzeszu świeci pustkami i nic się na nim nie dzieje. Jakie to układy panują w gminie, że jedni mogą a inni nie?. Dzieci z innego klubu tak, Pan Martyniuk na orzeskim stadionie tak, dzieci z KS „Niepokorni” nie. Pan Burmistrz być może darzy większą sympatią Pana Janiaka ok! (bo w to, że boi się tego faceta cały urząd, nie wierzę). Może więcej kasy mu przeznaczać, to też jestem w stanie pojąć, bo kryteriów przyznawania forsy na sport nie znam (podobno trzeba wydeptać). Tylko czemu uderza to w dzieci, tego właśnie za chiny pojąć nie mogę.

Dodatkowa segregacja tak, obniżka nie

No i „wylądowały” kubły na żużel na posesjach Orzeszan. Władze miasta obarczając nas tym obowiązkiem podyktowały to chęcią usprawnienia oraz uszczelnienia gospodarki wywozu odpadów (Gazeta Orzeska) a prawda?. Prawda jest już mniej filozoficzna, mianowicie kasa. Szkoda tylko, że dostarczone kubły nie nadają się do segregowania odpadu do którego zostały przeznaczone, ale naklejki pt „Popiół” trzeba przyznać gustowne. Kto np. poniesie koszt wymiany takiego kubła, gdy wsypany do niego zostanie przez przypadek popiół  gorący, tego na razie nikt nie wie. Pomijam już fakt, że jakby za małe, albo terminarz źle ustawiony. Gdzie indziej poczynione oszczędności skutkowałyby obniżeniem składki  ale my za ten dodatkowy obowiązek  otrzymaliśmy inne „odpadowe” bonusy, więc płacić będziemy tyle samo. A mnie z tego wychodzi, że mieli rację byli radni opozycji robiąc larum, że na początku wywozowo-segragacyjnej rewolucji wyliczono składkę zawyżoną. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że jesteśmy najtańsi w okolicy.  Taka „samochwała” pt. „u nas jest taniej niż gdzie indziej” zawsze u mnie pachnie podwyżką, no bo po co Burmistrz taką informację miałby do mieszkańców kierować?,  Cieszcie się ludzie, bo mogliśmy wam „dowalić” wyższą składkę albo, my zawyżaliśmy ale nadrabiamy,  ale możecie mieć satysfakcję bo z sąsiadów  zdzierają w najlepsze. Ja przynajmniej tak to odczytałem.  Przy okazji dwie uwagi techniczne, a mianowicie: Jeżeli posyła się mieszkańcom harmonogram, to na drugiej stronie kartki też można drukować (koszty zmniejsza wtedy się o połowę), jeśli rozesłać go tylko zainteresowanym (na co mi harmonogram z innych dzielnic) to koszty mogą być jeszcze niższe.